5 maja 2015

Opowiesci z Instagrama


     Ostatnie moje tygodnie obfitowały w wyjazdy to do jednej, to do drugiej córki. Ostatni majowy weekend spędziłam u Asi, mojej starszej córki na wsi. Dzieci są już bardzo samodzielne, zwłaszcza Maja, moja Kochana wnusia, moja wierna czytelniczka. Maja nie ma jeszcze 12 lat a potrafi ogarnąć cały piętrowy dom, zrobić pranie, ugotować obiadek oraz zaopiekować się sześcioletnim bratem, kotami i labradorką. :) Ja tam nie miałam co robić bo Maja mi ciągle kazała odpoczywać! Wczoraj, późnym wieczorem. wróciłam już do domu i powoli zaczynam nadrabiać zaległości.:) Zaczynam od Instagrama, kto chętny zapraszam. :)

Podziwiam piękno przyrody i park z fontanną, na który mogę spoglądać ze swojego okna.


Tu już jestem u Asi i przedstawiam ich kotkę, mamę mojej Gryzeldy oraz jej nowe dzieci. Kawa nigdzie tak nie smakuje jak na wsi, na świeżym powietrzu, czy nawet w kuchni. W swojej kuchni kawy się nie napiję, co za idiota budował takie klitki! :/ Selfie w lusterku musi być a luster u Asi nie brakuje. :)

Widoki z okna i z tarasu, uwielbiam je. :))) Sorry za widok tego rozbitego klosza, nie zauważyłam tego wcześniej. Rano, dopóki nie wypiję kawy, mało co zauważam. Z balkonu widoczna droga przelotowa przez wieś, pamiętna droga, ciarki przechodzą :( Ludzie czekają na sygnalizację świetlną, ile do jasnej niewiadomej jeszcze musi tam zginąć ludzi????? ://// Daruję sobie więcej słów, wnuczka czyta mój blog...


Majeczce pomogłam kupić stemple, sondy i blaszkę. Maja mi za to robiła mani. Te serduszka jednak robiła własnoręcznie bez stempla. 


Spacer z Adasiem, który w przyszłości chce się nazywać Robert Lewandowski albo Lionel Messi. Jeszcze ma czas na decyzję, w tej chwili trenuje z wujkiem i świetnie liczy do 100 i jeszcze dalej. :) 
Na spacerze spotkaliśmy pana bociana. Ciocia Ania na Fb na widok tej fotki skwitowała,  że dobrze,  że bociek nie wyszlakował się nam na głowę.  :p Ma się to szczęście! :))) Pomadki,  które noszę  ze sobą w torebce i selfie w szafianym lustrze obowiązkowo. Kocham wszystkie lustra. :))))


Odkryłam nowy szampon Pantene, po którym włosy były świeże przez trzy dni. U mnie jest abstrakcją nie myć włosów aż tak długo. Dolce Asi pięknie pachną, ale wolę swoje Love Story Chloe.:) Kiedyś, jako 30latka bylam szatynką ale "kiedyś wszystkie zostaniemy blondynkami". Ja już nią jestem.



Robię czapeczkę dla najmłodszej wnusi Nikolki,  tej od Ani. Zdjęcie robione w domu komórką i kolory wyszły nieciekawie. Kolor nitki jest ładniejszy,  bardziej żywy. Wróciłam  do kotów i do Was, mam pełne ręce roboty i zaległości w komentowaniu Waszych blogów, proszę o odrobinę cierpliwości. Kupiłam dziś  mały micel Sensibio,  Biodermy. Teraz idę na Wasze blogi. Buziaki! :)

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Jest mi bardzo miło, że odwiedzasz mój blog. Bedzie mi również miło, jeśli go zaobserwujesz. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam! :)

Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA