25 grudnia 2016

Wild Rose Krem nawilżający na dzień SPF 15, Stenders.


      Dobrze dobrany do skóry krem to podstawa pięknego wyglądu. Można mieć milion sukienek, ale jeśli skóra na twarzy jest niezadbana, to żaden, nawet najpiękniejszy makijaż nie pomoże. Nic nie pomoże, kiedy skóra jest zniszczona, nawet dobre geny. Zauważyłam, że dla mojej cery najważniejsze jest dobre nawilżenie. Choć inne właściwości kremu również są mile widziane, to jednak właściwe nawilżenie jest najlepsze dla mojej skóry.
Krem Nawilżający Wild Rose SPF 15 Stenders stosuję już półtora miesiąca, zużyłam pół słoiczka i tak sobie myślę, że zanim zużyję drugą połowę kremu, to jednak warto o nim coś opowiedzieć. Krem ten jest godny uwagi. Zapraszam. 

Produkty Stenders tak mi się wbiły do serca i do głowy, że ani stąd, ani stamtąd nie da się ich wybić. Po prostu wypróbowanie ich to nie jest już nawet chciejstwo, ale mus! A mus to mus. Sam wygląd opakowania razem z uroczą szatą graficzną już kusi, a jak już się otworzy słoiczek z matowego szkła, to można do reszty przepaść. Tak na serio, to ja nawet nie jestem pewna czy to szkło, czy tworzywo wyglądające jak szkło, ale na razie wolę tego nie sprawdzać. Najważniejsze, jak się mówi jest wnętrze.



Słoiczek o pojemności 50ml zabezpieczony jest specjalnie stworzoną w tym celu przykrywką. Szkoda tylko, że nie posiada żadnej szpatułki do nabierania kremu, ale też nie wyrzuciłam od poprzednich. Nigdy nie wyrzucam takich rzeczy, chyba, że wpadnie w łapki kota.


WEDŁUG PRODUCENTA
krem na dzień o lekkiej konsystencji, czego nie mogę zaprzeczyć, zapewnia długotrwałe nawilżenie i ochronę skóry przez słońcem. Skóra staje się gładsza i promienna. Krem został wzbogacony ekstraktem z płatków i korzeni dzikiej róży by dbać o odpowiedni poziom nawilżenia skóry. Natomiast masło shea oraz hydrolizat kolagenu mają właściwości odżywcze i sprawiają, że skóra staje się aksamitnie gładka.

Ekstrakt z korzenia dzikiej róży posiada właściwości antyoksydacyjne, także przeciwbakteryjne. Wykazuje również działanie nawilżające, zmiękczające i wygładzające skórę.

Ekstrakt z kwiatów dzikiej róży nawilża, zmiękcza i wygładza skórę. Są to właściwości wynikające z wysokiej zawartości pektyn, kwasów owocowych, aminokwasów oraz witamin. Ekstrakt stymuluje biosyntezę ceramidów poprawiając ich poziom w naskórku i poprawiając nawilżenie skóry. Z kolei witaminy i kwasy organiczne zapobiegają pogrubianiu się rogowej warstwy naskórka nadając skórze elastyczność i gładkość. Wykazuje również działanie antyseptyczne i rozjaśniające.

Hydrolizat kolagenu wzmacnia nawilżenie skóry, wygładza, zwiększa elastyczność skóry

Masło shea jako najcenniejsze ze wszystkich maseł dokładnie pielęgnuje, nawilża oraz zmiękcza skórę, zapobiegając jej starzeniu się. Masło Shea głęboko wnika w skórę pielęgnując i chroniąc ją przez długi czas.

Skład INCI

Water, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Butylene Glycol, 4-Methylbenzylidene Camphor, Arbutin, Polysorbate 60, Dipropylene Glycol, Glyceryl Stearate, Hydrogenated Vegetable Oil, Glycerin, Sorbitan Stearate, Cetearyl Alcohol, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Fragrance, PEG-100 Stearate, Dimethicone, Trehalose, Caprylyl Glycol, Palmitic Acid, Stearic Acid, Ethylhexylglycerin, Triethanolamine, Carbomer, Polyacrylate-13, Polyisobutene, Adansonia Digitata Seed Extract, 1,2-Hexanediol, Silica, Adenosine, Rosa Rugosa Root Extract, Rosa Rugosa Flower Extract, Disodium EDTA, Tocopheryl Acetate, Sorbitan Isostearate, Polysorbate 20, Phenoxyethanol, Camellia Sinensis Leaf Extract, Polyglutamic Acid, Gossypium Herbaceum (Cotton) Extract, Chamomilla Recutita (Matricaria) Flower Extract, Hydrolyzed Collagen, Citric Acid


Kolejne walory kremu to  piękny zapach świeżych róż ,a także lekka konsystencja która wpływa na imponującą wydajność kremu. Gładko i bez problemów rozsmarowuje się na skórze nie kolidując z innymi kosmetykami pielęgnacyjnymi czy do makijażu. 


Na początku obawiałam się trochę jak ten krem będzie się sprawował w niskich temperaturach. Bałam się, że krem nie podoła zimowej aurze. Jednak mimo tej lekkiej konsystencji pozostawia skórę bardzo dobrze nawilżoną i odżywioną. Na skórze pozostaje lekko wyczuwalny film, który także odżywia skórę. Oprócz tego, że krem jest delikatny dla mojej skóry i nie robi jej przykrych niespodzianek, to po prostu bajka jak moja skóra teraz wygląda. Nie dość, że sama wpadam w samozachwyt, to ciągle słyszę komplementy od innych. 

Patrząc na skład i działanie tego kremu, nie mogę narzekać na jego cenę - 99zł. Krem jest bardzo wydajny i wystarczy na jakieś 3 miesiące. 

Krem dostępny jest  sklepach Stenders, stacjonarnych, także on-line czy w sieci perfumerii Douglas. Z całego serca polecam. Znacie pielęgnację do twarzy marki Stenders? Które kosmetyki polecacie? 

Pozdrawiam serdecznie i życzę Wspaniałych, Udanych i Rodzinnych Świąt. 
Poświęćcie te magiczne chwile dla najbliższych. 
Buziaki! :)


0 komentarze:

Prześlij komentarz

Jest mi bardzo miło, że odwiedzasz mój blog. Bedzie mi również miło, jeśli go zaobserwujesz. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam! :)

Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA