Treść większego napisu

Główne kategorie

Treść mniejszego napisu

NA BLOGU

Pięć sposobów na spojrzenie - The Best Of Efektima

 

             Nie od dziś wszyscy wiecie, że płatki pod oczy już na stałe zagościły w mojej pielęgnacji, chętnie też lubię testować nowe. Zestaw The Best Of Efektima to pięć różnych par hydrożelowych płatków, z których każda para została opracowana z myślą o innym problemie. To ciekawy sposób, by wypróbować kilka ich wariantów bez kupowania pełnowymiarowych opakowań i sprawdzić, który najlepiej odpowiada potrzebom skóry. 

Płatki kupiłam w Rossmanie jeszcze na promocji. Wcześniej widziałam je na Instagramie, chciałam też spróbować jak sprawdzą się u mnie. Zestaw The Best Of Efektima wyróżnia się praktycznym, estetycznym opakowaniem, w którym umieszczono kilka par hydrożelowych płatków w oddzielnych saszetkach. Takie rozwiązanie zapewnia wygodę użytkowania, a także ułatwia przechowywanie produktu. Całość prezentuje się elegancko i może stanowić trafiony pomysł na drobny upominek. Dodatkową zaletą jest poręczna forma zestawu, dzięki której płatki można łatwo zabrać ze sobą w podróż lub mieć zawsze pod ręką w domowej pielęgnacji.




Estetyczna, kolorowa szata graficzna ułatwia rozróżnienie poszczególnych wariantów płatków, natomiast najważniejsze informacje zostały przedstawione w czytelny i przejrzysty sposób. Dzięki temu bez problemu można sprawdzić, jakie składniki aktywne zawiera każda saszetka i do jakich potrzeb skóry została przeznaczona. Całość prezentuje się nowocześnie i zachęca do wypróbowania wszystkich rodzajów tych płatków znajdujących się w zestawie.

Każda z tych  par płatków zanurzona została w bezbarwnej esencji, ich zapachu nie wyczułam.


The Best Of Efektima to zestaw zawierający pięć rodzajów hydrożelowych płatków pod oczy, które pielęgnują i odżywiają delikatną skórę w okolicach oczu.

  • Płatki Coffee & Peptides - Rozjaśnienie & Rewitalizacja intensywnie nawilżają, wygładzają i rewitalizują skórę.
  • Gold & Collagen - Zmarszczki & Zmęczona Skóra ekspresowo odświeżają, ujędrniają i zwiększają elastyczność.
  • Snail & Vitamin C - Rewitalizacja & Cienie Pod Oczami przynoszą ukojenie, regenerują i niwelują widoczność cieni pod oczami.
  • Hialu-Rose Zmarszczki & Worki Pod Oczami regenerują, zmniejszają widoczność cieni pod oczami.
  • Retinol & Vitamins Rewitalizacja & Cienie Pod Oczami działają przeciwzmarszczkowe oraz wizualne odmładzają skórę.

Jestem pewna, że oprócz obiecanego działania interesuje Was skład tych płatków, więc proszę bardzo:

1. Coffee & Peptides (brązowe)

Rozjaśnienie & Rewitalizacja

INCI: Aqua, Glycerin, Chondrus Crispus Powder, Caffeine, Niacinamide, Hydrolyzed Silk, Soluble Collagen Crosspolymer, Hyaluronic Acid, Ceramide NP, Coffea Arabica Seed Extract, Oligopeptide-1, Oligopeptide-6, Hydrogenated Lecithin, Broussonetia Papyrifera Bark Extract, Camellia Japonica Flower Extract, Camellia Sinensis Leaf Extract, Morus Alba Bark Extract, Paeonia Lactiflora Extract, Prunus Malus Fruit Extract, Rhus Semialata Extract, Althaea Officinalis Root Extract, Tilia Cordata Flower Extract, Arnica Montana Flower Extract, Ceramide NS, Ceramide EOS, Ceramide NG, Madecassoside, Tricholoma Matsutake Extract, Ceramide EOP, Ceramide AP, Xanthan Gum, Hydroxyacetophenone, CI 77491, Algin, Glucomannan, Mica, Chlorphenesin, Phenoxyethanol, Potassium Chloride, Citric Acid, Potassium Citrate, Cyclodextrin, 1,2-Hexanediol, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Parfum, Butylene Glycol, Pentylene Glycol, Acetyl Glucosamine, Ethylhexylglycerin. 

 2. Gold & Collagen (złote)

Zmarszczki & Zmęczona skóra

INCI: Aqua, Collagen, Niacinamide, Panthenol, Algae Extract, Propylene Glycol, Hyaluronic Acid, Allantoin, Beta-Glucan, Phenoxyethanol, Ascorbic Acid, Sodium Heparin, Rose Flower Oil, Tocopherol, Vitis Vinifera Fruit Extract, Gold, Ethylhexylglycerin, Sodium Benzoate, Xanthan Gum, Carbomer, Disodium EDTA, Chlorphenesin, Polysorbate 20, Citronellol, Geraniol.

3. Snail & Vitamin C (białe)

Rewitalizacja & Cienie pod oczami

INCI: Aqua, Hydrolyzed Soy Protein, Collagen, Niacin, Propylene Glycol, Algae Extract, Hyaluronic Acid, Allantoin, Beta-Glucan, Panthenol, Ethylhexylglycerin, Glycerin, Acrylates/Acrylic Acid Copolymer, Phenoxyethanol, Ascorbic Acid, Snail Secretion Filtrate, Vitis Vinifera Seed Extract, Rose Flower Oil, Tocopherol, Sodium Benzoate, PVM/MA Copolymer, Mica, Carbomer, Disodium EDTA, Chlorphenesin, Polysorbate 20, Citronellol, Geraniol. 

4. Hialu-Rose (różowe)

Zmarszczki & Worki pod oczami

INCI: Aqua, Hydrolyzed Soy Protein, Niacin, Propylene Glycol, Algae Extract, Hyaluronic Acid, Glycerin, Allantoin, Beta-Glucan, Panthenol, Glyceryl Acrylate/Acrylic Acid Copolymer, Phenoxyethanol, Ascorbic Acid, Rose Flower Oil, Tocopherol, Vitis Vinifera Seed Extract, Collagen, Palmitoyl Tripeptide-5, Ethylhexylglycerin, Sodium Benzoate, PVM/MA Copolymer, Mica, Carbomer, Disodium EDTA, Chlorphenesin, Polysorbate 20, Citronellol, Geraniol.

5. Retinol & Vitamins (niebieskie)

Rewitalizacja & Cienie pod oczami

INCI: Aqua, Glycerin, Allantoin, Collagen, Hyaluronic Acid, Retinol, Ascorbic Acid, Centella Asiatica Extract, Beta-Glucan, Polygonum Cuspidatum Extract, Scutellaria Baicalensis Root Extract, Tocopherol, Camellia Sinensis Leaf Extract, Glycyrrhiza Glabra Root Extract, Rose Flower Oil, Chamomilla Recutita Flower Extract, Algae Extract, Morus Alba Leaf Extract, Xanthan Gum, Hydroxyethylcellulose, Soluble Collagen Crosspolymer, Algin, Glucomannan, Chlorphenesin, Phenoxyethanol, Potassium Chloride, CI 74160, Citric Acid, Potassium Citrate, Mica, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil.

Sposób użycia:

  1. Na oczyszczoną skórę pod oczami nałóż płatki i delikatnie dociśnij, aby dokładnie przylegały do skóry. 
  2. Pozostaw na około 20 minut, a następnie zdejmij płatki. 
  3. Pozostałość esencji delikatnie wklep opuszkami palców.
  4. Zaleca się stosowanie 2 razy w tygodniu



Płatki te są dość grube i dobrze wyprofilowane, ale jak to płatki hydrożelowe zjeżdżają, nie będę tego ukrywać. Wszystkie płatki hydrożelowe zjeżdżają, choćby na początku, a w miarę upływu czasu trzymają się już mocniej.

Każde z par tych płatków koiły skórę pod oczami, odświeżyły, dawały poczucie relaksu. Po ich usunięciu że skóry widać było lekko rozjaśnioną skórę pod oczami, zmniejszone obrzęki, odświeżone spojrzenie. Po jednym użyciu każdej z par tych płatków nie zauważyłam jakiejś szczególnej różnicy w działaniu tych płatków, ale to tak jest jak z każdym kosmetykiem. Potrzeba czasu, żeby dostrzec roznice w działaniu.
Mimo wszystko uważam, że zestaw płatków pod oczy The Best Of Efektima to świetna opcja nie tylko na wypróbowanie, ale także na podróż czy na prezent. Znacie płatki Efektima? Które są Waszymi ulubionymi?

Pozdrowienia! ✨

Multi-płatki do zadań specjalnych – Active Skincare Niacinamide & White Truffl Efektima

 

                 Płatki pod oczy od dawna są w mojej pielęgnacji. Potrafią one szybko odświeżyć spojrzenie, zniwelować objawy zmęczenia, są idealnym sposobem na szybką poprawę wyglądu. Tym razem znalazłam coś jeszcze ciekawszego. Hydrożelowe multi-płatki Active Skincare Niacinamide & White Truffl Efektima można stosować nie tylko pod oczy, ale również na okolice czoła, a także na bruzdy nosowo-wargowe. Czy w codziennej pielęgnacji te płatki rzeczywiście spełniają swoje zadanie? 

Płatki pod oczy Efektima dotychczas miałam w wersji jednorazowej, która idealnie sprawdzi się w podróży, tym bardziej cieszy mnie, że marka stworzyła je do użytku bardziej domowego. Okrągłe pudełeczko mieści 90 sztuk płatków hydrożelowych zanurzonych w bezbarwnej esencji. Porównując inne opakowania podobnych płatków zaskoczyła mnie moc zabezpieczenia tych płatków. 

Standardem jest tu pełen informacji kartonik ze spokojną szatą graficzną,  taką samą jak opakowanie główne, wieloma przydatnymi nam informacjami, ale żeby dostać się do samych płatków, trzeba się trochę nagimnastykować. Po otwarciu plastikowego wieczka, trzeba się przedrzeć przez zabezpieczający kartonowy krążek, który bez użycia nożyka ani drgnie. Później jest łyżeczka do nabierania płatków umieszczona na wyjmowanej już plastikowej przegródce zaopatrzonej w uchwyt. Kiedy już ją wyciągniemy, jest kolejna przekładka ze sztywnej folii, która pewnie ma dyscyplinować połozenie tych płatków, by się nie przemieszczały. Jej obecności nie kwestionuję, mi nie przeszkadza.

Pod spodem już mamy dostęp do wszystkich płatków, w tym płatków nietypowego kształtu, które nakłada się na lwią zmarszczkę. Pozostałe płatki można położyć pod oczy, ale również na bruzdy nosowo wargowe.



Pudełko z płatkami nie wygląda tak luksusowo jak dotychczasowe opakowania płatków, które miałam okazję poznać, ale zawiera mnóstwo ważonych informacji i tak samo spełnia swoje zadanie, łyżeczka bez problemu nabiera kolejne płatki. Zanim umieszczę tu moją opinię dotyczącą ich działania na mojej skórze,  przypomnę jeszcze obietnice prezydenta.


Hydrożelowe multi-płatki Efektima Active Skincare zostały zaprojektowane, by działać dokładnie tam, gdzie skóra potrzebuje intensywnego wsparcia – pod oczami, na linii między brwiami (tzw. „lwia zmarszczka”) oraz wokół ust (bruzdy nosowo-wargowe).

Formuła z niacynamidem i białą truflą ujędrnia, zmniejsza widoczność zmarszczek i przywraca skórze elastyczność oraz promienny wygląd. Dodatkowo płatki są wzbogacone o intensywnie nawilżające i odżywcze składniki, które rewitalizują skórę, przywracają jej świeży wygląd i znacząco zmniejszają widoczność cieni oraz oznak zmęczenia.

Ergonomiczny kształt zapewnia doskonałe dopasowanie do skóry, a zmiana barwy płatków wskazuje moment, w którym pielęgnacja jest zakończona.

Działanie płatków  oparte jest na bogatej zawartości składników aktywnych takich jak: 

Główne składniki aktywne:

Niacynamid – wspiera barierę ochronną skóry, pomaga wyrównać koloryt i poprawia jej wygląd.

Biała trufla – właściwości odżywcze i antyoksydacyjne, wspiera pielęgnację skóry wymagającej regeneracji.

Dodatkowe składniki:

Kolagen – pomaga wygładzić skórę i poprawić jej elastyczność.

Kwas hialuronowy – zapewnia intensywne nawilżenie, poprawia gładkość skóry.

Witamina E – działa antyoksydacyjnie i wspiera ochronę skóry.

Kofeina – pomaga poprawić wygląd zmęczonej okolicy oczu.

Trehaloza – wspiera nawilżenie i pomaga chronić skórę przed przesuszeniem.



Skład INCI:

AQUA, GLYCERIN, CHONDRUS CRISPUS, MINERAL OIL, GLUCOMANNAN, NIACINAMIDE, TREHALOSE, HYALURONIC ACID, TOCOPHERYL ACETATE, CAFFEINE, CENTELLA ASIATICA EXTRACT, TUBER MAGNATUM EXTRACT, POLYGONUM CUSPIDATUM ROOT EXTRACT, SCUTELLARIA BAICALENSIS ROOT EXTRACT, CAMELLIA SINENSIS LEAF EXTRACT, COLLAGEN, GLYCYRRHIZA GLABRA ROOT EXTRACT, SODIUM ACETYLATED HYALURONATE, SODIUM HYALURONATE, CHAMOMILLA RECUTITA FLOWER EXTRACT, ROSMARINUS OFFICINALIS LEAF EXTRACT, SODIUM HYALURONATE CROSSPOLYMER, HYDROLYZED SODIUM HYALURONATE, HYDROXYACETOPHENONE, POTASSIUM CHLORIDE, CHLORPHENESIN, SORBITAN STEARATE, POLYSORBATE 20, POLYSORBATE 60, PROPYLENE GLYCOL, PEG-40 HYDROGENATED CASTOR OIL, BUTYLENE GLYCOL, CAPRYLHYDROXAMIC ACID, ROSA DAMASCENA FLOWER OIL, 1,2-HEXANEDIOL, ETHYLHEXYLGLYCERIN, PENTYLENE GLYCOL, CYCLODEXTRIN.


Sposób użycia:

  1. Nałóż płatki na oczyszczoną skórę pod oczami, na lwią zmarszczkę, a także na bruzdy nosowo-wargowe,  dociśnij je, aby dokładnie przylegały do skóry.
  2. Pozostaw na około 60 minut, a następnie delikatnie wmasuj pozostałości esencji w skórę.
  3. Stosuj minimum 2 - 3 razy w tygodniu lub codziennie, w zależności od potrzeb skóry.




Płatki dobrze przylegają do skóry i raczej nie zsuwają się podczas stosowania, chociaż na początku nie jest to tak do końca oczywiste i lepiej zwrócić na to uwagę. Nie trwa to na szczęście długo, i po kilku minutach płatki przestają się przesuwać i można już swobodnie wykonywać codzienne czynności. Czytałam gdzieś, że płatki te zmieniają kolor, ale jak długo je stosuję, nie zauważyłam, żeby tak było. Kolor płatków tych cały czas jest ten sam, z czasem zmienia się tylkoich grubość. 

Po zdjęciu płatków skóra jest przyjemnie odświeżona, miękka i wyraźnie bardziej nawilżona, natomiast okolice, na które zostały nałożone, wyglądają na wypoczęte, bardziej wygładzone. Uczucie napięcia czy przesuszenia staje się mniej odczuwalne. Płatki sprawdzają się jako szybkie wsparcie pielęgnacji, szczególnie wtedy, gdy skóra potrzebuje chwili regeneracji oraz lepszego wyglądu przed wyjściem lub po intensywnym dniu. Hydrożelowe multi-płatki Efektima Active Skincare stosuję codziennie, na szczęście mam na to czas, ale pewnie nie każdy ma taką możliwość, a szkoda. Płatki te są warte uwagi, ich cena też jest bardzo przystępna, więc jeśli macie ochotę je wypróbować, to oczywiście polecam.

Pozdrowienia! ✨

Hydrożelowa maska Mediheal Collagen Nude Gel Mask. Hit czy pomyłka

               Nie każda maska w płachcie robi na mnie większe wrażenie. Czasem daje jedynie chwilowe uczucie nawilżenia, a czasem potrafi naprawdę pozytywnie zaskoczyć. Tym razem sięgnęłam po hydrożelową Mediheal Collagen Nude Gel Mask – maskę składającą się z dwóch części, która ma dobrze przylegać do twarzy i zapewnić skórze solidną dawkę pielęgnacji. Jak sprawdziła się na mojej skórze?

Na temat masek Mediheal pisałam już niejedną recenzję. Jest to najczęściej wybierana marka przeze mnie, choćby przez to, że żadna z nich nie podrażniła mojej skóry. Na temat opakowania tej maski nie napiszę nic nowego. Foliowa saszeta różni się jedynie szatą graficzną, informacje zawsze dotyczą tego samego. 

Mediheal Collagen Nude Gel Mask to hydrożelowa maska w płachcie przeznaczona dla osób ze skórą dojrzałą, przesuszoną, zmęczoną, pozbawioną blasku, które pragną przywrócić skórze elastyczność, nawilżenie oraz promienny wygląd. Dla skóry, która potrzebuje intensywnego nawilżenia, wygładzenia i poprawy elastyczności. 

Maska składa się z dwóch części: górnej i dolnej, dzięki czemu łatwiej dopasowuje się do kształtu twarzy. W zestawie znajdują się również dodatkowe płatki przeznaczone do pielęgnacji okolic oczu i ust. Każdy element maski jest zabezpieczony folią ochronną z obu stron, którą należy usunąć tuż przed aplikacją. Hydrożel dobrze przylega do skóry, co zwiększa komfort noszenia i pozwala składnikom aktywnym stopniowo wnikać w naskórek. 

Odkryj sekret promiennej i jędrnej skóry z Mediheal Collagen Nude Gel Mask. Ta innowacyjna hydrożelowa maska w płachcie została stworzona z myślą o skórze przesuszonej, zmęczonej oraz pozbawionej blasku. Dzięki zastosowaniu opatentowanego hydrożelu z systemem CRDS, maska dłużej utrzymuje wilgoć, a bioimitująca technologia płachty, przypominająca strukturą łuskę węża, idealnie przylega do skóry, zapewniając efektywne wchłanianie składników aktywnych.
Obietnice, czyli co maska ma robić:
  • Błyskawicznie oraz długotrwale nawilża skórę.
  • Intensywnie odżywia i nadaje skórze blask.
  • Wygładza 
  • Poprawia kondycję skóry.
  • Poprawia elastyczność i jędrność cery.
  • Redukuje widoczność drobnych zmarszczek.
Sposób użycia:
  1. Otwórz saszetkę i usuń folię ochronną z obu stron maski.
  2. Nałóż górną część maski wokół oczu, czoła i policzków, a następnie dolną wokół ust (wytłoczoną stroną maski do skóry). 
  3. Resztę esencji wmasuj w szyję i dekolt. 
  4. Po 10–20 minutach zdejmij maskę, zaczynając od boków policzków ku górze, a pozostałą esencję delikatnie wklep w skórę.
Pojemność esencji: 30 ml


Działanie maski opiera się na zawartych w niej składnikach aktywnych:

Kolagen – pomaga utrzymać odpowiedni poziom nawilżenia skóry, poprawia jej miękkość i sprawia, że cera wygląda na bardziej jędrną oraz wygładzoną.

Niacynamid (witamina B3) – wspiera barierę hydrolipidową, wyrównuje koloryt skóry, rozjaśnia przebarwienia i dodaje cerze zdrowego blasku.

Kwas hialuronowy – intensywnie wiąże wodę w naskórku, zapewnia długotrwałe nawilżenie oraz zmniejsza widoczność drobnych linii powstałych na skutek przesuszenia.

Olej z kwiatów róży damasceńskiej – działa odżywczo i kojąco, wspomaga regenerację skóry oraz pozostawia ją miękką i przyjemną w dotyku.

Sok z japońskiej brzozy białej – ceniony za właściwości nawilżające i łagodzące. Pomaga utrzymać odpowiedni poziom nawodnienia skóry oraz wspiera jej naturalną barierę ochronną.

Skład INCI 

Water, Butylene Glycol, Chondrus Crispus Powder, Niacinamide, Ceratonia Siliqua (carob) Gum, 1,2-hexanediol, Glycerin, Agar, Cyamopsis Tetragonoloba (guar) Gum, Hydroxyacetophenone, Potassium Chloride, Chlorphenesin, Glucose, Glycereth-25 Pca Isostearate, Xanthan Gum, Ethythexylglycerin, Dipropylene Glycol, Hydrolyzed Collagen, Caprylyl Glycol, Isopropyl Myristate, Sodium Hyaluronate, Disodium Edta, Betula Platyphylla Japonica Juice, Xylitol, Erythritol, Collagen, Leuconostoc/radish Root Ferment Filtrate, Rosa Damascena Flower Oil, Atelocollagen, Tocopherol.



Jak maska sprawdziła się u mnie?

Nakładając jakąkolwiek maskę w płachcie nie oczekuję spełnienia wszystkich obietnic, które oferuje producent, bo wiadomo, że na to potrzeba systematycznego stosowania i czasu. Oprócz chwili relaksu liczę jedynie na bardziej intensywne nawilżenie, lekkie wygładzenie, rozświetlenie. Wiadomo, że chce się wyglądać lepiej. Przy tej masce trochę się rozczarowałam, ale zacznijmy od początku.
Najpierw zirytowało mnie rozkładanie tej maski, jej części. Jedna folia, druga folia, ciężko odróżnić co tu jest do czego. Udało się rozłożyć, porozdzielać te nieszczęsne folie, nastąpił problem z dopasowaniem otworów. Otwory na oczy jeszcze jako tako, natomiast otwór gębowy nie wiem dla kogo był wycięty, bo pewnie nie dla naturalnych ust kobiety, natomiast dla ust maksymalnie ostrzykiwanych wypełniaczami. Z tej części maski z pewnością skorzystałby ktoś nieustannie głodny, ponieważ otwór ten pozwala na zjedzenie czegoś grubszego. 
Wybaczcie, że nie pokazałam zdjęć tej maski, bo ani zdjęcia samej tej maski, ani maski na mojej twarzy nie nadają się do publikowania. 
Oprócz tego maska zjeżdżała nieustannie, trzeba było kontrolować każdą z części, co chwilę, co odbierało całą przyjemność.  Na szczęście nie było uczucia lepkości.
Na pewno zainteresuje Was zapach, więc wspomnę, że musiał być bardzo delikatny, bo nie wyczułam. 

Mediheal Collagen Nude Gel Mask niewiele zrobiła jako sama maska. Nawilżenie było niewielkie, rozświetlenie również, wygładzenia nie zauważyłam. Większa korzyść wynikła ze stosowania samej esencji pod krem, która wystarczyła na kilka dni. Po użyciu już samej esencji dało się wyczuć dobre nawilżenie i rozświetlenie, które mogło wystarczyć nawet za krem, jeśli ktoś nie potrzebuje aż tak dużo. 
Ciekawa jestem jak maska ta sprawdziła się u Was, mam nadzieję, że dużo lepiej. Raczej nie wrócę do tej maski, ale kto wie. Na szczęście mam kilka sprawdzonych, ale też nie wszystkie jeszcze przetestowałam Znacie maski Mediheal? Które są Waszymi ulubionymi?

Pozdrowienia! ✨


Demakijaż dla wymagających – Kremowe mleczko do demakijażu Very Rose Nuxe

 

            Demakijaż to pierwszy  i bardzo ważny etap pielęgnacji. Dobry kosmetyk powinien nie tylko skutecznie usuwać makijaż i zanieczyszczenia, ale również pozostawiać skórę miękką, delikatną i bez uczucia ściągnięcia. Czy Kremowe mleczko do demakijażu Very Rose Nuxe spełnia te oczekiwania? 

Przyzwyczajona do kosmetyków marki Nuxe byłam przekonana, że już opisywałam to mleczko, ale jednak to było zupełnie inne mleczko, chociaż w podobnym opanowaniu. Butelka tak samo zakończona pompką, tylko że ta jest w bladoróżowym kolorze. Nie muszę chyba wspominać, że nie zauważyłam tu żadnych wad, chociaż widać już, że pod wpływem pary zaczęła odklejać się etykieta. W tym przypadku wolałabym, żeby szata graficzna była wydrukowana bezpośrednio na opakowaniu. Miejmy nadzieję, że nie odklei się do reszty przed zużyciem całej zawartości.




Prosta szata graficzna nadal pokazuje wszystkie przydatne dla nas informacje, chociaż w tej chwili nie wygląda to zbyt estetycznie, natomiast sam produkt nadal cieszy przyjemnym różanym zapachem oraz delikatnie kremową konsystencją. 

Pompka cały czas działa bez zarzutu podając tyle mleczka, ile potrzeba do umycia całej twarzy. Można użyć do tego płatek kosmetyczny, ale do rozprowadzenia na skórze wystarczą same palce. Płatków kosmetycznych używam już na koniec mycia, żeby się upewnić się, że nie ma na nim śladu makijażu.


Kremowe mleczko do demakijażu Very Rose Nuxe dokładnie usuwa makijaż, zapewniając skórze nawilżenie i ukojenie. Wyjątkowa kremowa konsystencja pod wpływem ciepła dłoni zamienia się w olejek, zapewniając komfortowy i zmysłowy rytuał oczyszczania. Delikatna formuła tego mleczka, o pH zbliżonym do skóry wzbogacona została o kompleks Skin-Respect z roślinnymi cukrami, które nawilżają, chronią i wspierają barierę ochronną naskórka.

Co wyróżnia to mleczko?
  • Delikatność i skuteczność – dokładnie usuwa makijaż z twarzy oraz okolic oczu, pozostawiając skórę nawilżoną i odświeżoną.
  • Kojące właściwościwoda różana koi i zmiękcza skórę, dzięki czemu skóra staje się delikatna i odprężona.
  • Jest to produkt wegański, zawiera 95% składników naturalnych.
  • Oczyszcza skórę bez pozostawiania tłustego filmu.
Pojemność: 200 ml


Skład INCI:

Aqua/Water, Coco-Caprylate/Caprate, Rosa Damascena Flower Water, Glycerin, C12-15 Alkyl Benzoate, Coco-Glucoside, Benzyl Alcohol, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Parfum/Fragrance, Phenoxyethanol, Capryloyl Glycine, Sodium Gluconate, Xylitylglucoside, Sodium Hydroxide, Sodium Stearoyl Glutamate, Anhydroxylitol, Citric Acid, Carbomer, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Xylitol, Dehydroacetic Acid, Lithospermum Erythrorhizon Root Extract, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Citronellol (N4108/A).




Demakijaż to ta część pielęgnacji, który ma nie tylko oczyścić skórę, ale również zapewnić przyjemność i relaks bez przymusu wielokrotności etapów. Mleczko do demakijażu Very Rose Nuxe zmywa makijaż łatwo, szybko i przyjemnie. Wystarczy jedna pompka, żeby rozpuścić cały makijaż wraz z filtrami Spf i trochę wody do rozpuszczenia wszystkiego. Nie ma problemu ze zmyciem makijażu oczu, nie ma szczypania, wszystko odbywa się niezwykle szybko, delikatnie bez zbędnego pocierania skóry. Demakijaż kończę zmoczonym wodą płatkiem kosmetycznym dla upewnienia się, że nic na skórze nie zostało. Jest to kosmetyk wyjątkowo łagodny i do tego niesamowicie skuteczny. Według mnie, mleczko jest też bardzo wydajne, dlatego nie żałuję na nie ani złotówki także poza promocją. Nie każdy może lubić różany zapach, wspomnę tylko, że tu jest on wyjątkowo łagodny tak samo jak sam kosmetyk. Jeśli cenisz sobie delikatność połączoną ze skutecznością także podczas oczyszczania skóry, serdecznie polecam.

Pozdrowienia! ✨

Pudrowa kredka do brwi Brow&Go Eveline Cosmetics

 

            Dobrze podkreślone brwi potrafią całkowicie odmienić wygląd twarzy. Dodaje spojrzeniu wyrazistości, pięknie dopełnia makijaż. Nic więc dziwnego, że kredki do brwi należą do kosmetyków, po które wiele z nas sięga niemal każdego dnia. Tym razem postanowiłam przetestować, jak sprawdzić się  z mnie Pudrowa kredka do brwi Brow&Go Eveline. Czy rzeczywiście pozwala uzyskać naturalny efekt, jest wygodna w użyciu i utrzymuje się przez cały dzień? Zapraszam do mojej recenzji.

Już na pierwszy rzut oka pudrowa kredka do brwi Brow&Go Eveline robi dobre wrażenie. Smukłe, poręczne opakowanie bez problemu zmieści się w każdej kosmetyczce. Z jednej strony znajduje się miękki, pudrowy wkład, a z drugiej praktyczna szczoteczka, dzięki której można szybko ułożyć włoski i delikatnie rozetrzeć kolor. To rozwiązanie sprawia, że wszystkie niezbędne akcesoria zawsze mamy pod ręką. Niestety, napisy w złotym kolorze szybko ulegają zatarciu i po kilku tygodniach niewiele można z nich się dowiedzieć.


Kredka zawiera 0,35 g produktu i została stworzona z myślą o uzyskaniu naturalnie wyglądających brwi. Pudrowa formuła pozwala subtelnie wypełnić prześwity, optycznie zagęścić łuk brwiowy i podkreślić jego kształt bez efektu ciężkiego, przerysowanego makijażu. Intensywność koloru można łatwo stopniować od delikatnego zaakcentowania brwi po bardziej wyrazisty efekt. To kosmetyk, który ma ułatwić codzienny makijaż i sprawić, że brwi będą wyglądały estetycznie oraz naturalnie przez cały dzień.


Oparta na lekkich, aksamitnych pigmentach wegańska formuła sprawia, że kredka łatwo się aplikuje i blenduje. Z jednej strony znajdziesz precyzyjną końcówkę kredki, z drugiej – spiralną szczoteczkę, która pomoże wyczesać nadmiar produktu oraz nadać brwiom wymagany kształt. Kredka dostępna jest w trzech naturalnych odcieniach, które można idealnie dopasować do swojego typu urody. Odcień mojej kredki to 02.



Sposób użycia: 

  1. Użyj dołączonej szczoteczki, aby wyczesać brwi do góry - dzięki temu łatwiej zobaczysz naturalny kształt i ewentualne ubytki.
  2. Kredką delikatnie wypełnij przerwy pomiędzy włoskami, stosując krótkie, lekkie pociągnięcia zgodnie z kierunkiem wzrostu brwi.
  3. Na koniec ponownie użyj szczoteczki, aby rozetrzeć nadmiar koloru oraz nadać brwiom miękki, naturalny wygląd.
Skład INCI 

Synthetic Fluorphlogopite, Silica, Boron Nitride, Nylon-12, Glycerin, Magnesium Aluminum Silicate, Aluminum Starch Octenylsuccinate, Olive Oil PEG-7 Esters, Triethoxycaprylylsilane, Lauroyl Lysine, Xanthan Gum, Phenoxyethanol, Pentylene Glycol, 1, 2-Hexanediol, Ethylhexylglycerin, Aqua (Water). May Contain: CI 77499, CI 77492, CI 77491, CI 77266, CI 77891.



Kredka do brwi Brow&Go Eveline Cosmetics spełnia swoje zadanie, ale też ma swoje wady. Dobrze się temperuje, nie łamiąc się, ale łatwo zasycha i trzeba temperować od nowa. Dobrze sunie po skórze, ale trudno nią narysować bardzo cienką kreskę. Nadaje kształt brwiom, kiedy je obrysowuje, natomiast trudno odwzorować pojedyncze włoski. Moje brwi już nie są tak gęste jak kiedyś, i chciałabym uzupełnić te luki, natomiast rysik szybko się ściera, i efekt przypomina często podobny do kredki swiecowej. Gotowy makijaż wygląda już nawet dobrze, ale też nie jest tak bardzo trwały, po kilku godzinach wymaga poprawek. Nie jest to kredka idealna, ale na co dzień może okazać się przydatna. Według mnie najlepiej kupić ją w cenie promocyjnej lub zainwestować w inną kredkę. Co o niej myślicie?

Pozdrowienia! ☀️

Pielęgnacja twarzy i ciała, oraz makijaż na upały


             W końcu mamy upragnione lato, temperatury poszybowały w kosmos, także nasza skóra zmieniła swoje potrzeby. Nie każda reaguje tak samo na te same kosmetyki, każda skóra ma inne wymagania. Moja skóra tak samo inaczej zachowuje się podczas upałów.

Krem pielęgnacyjny Nuxuriance Ultra Nuxe używam ostatnio tylko na noc, natomiast na dzień nakładam tylko krem ochronny z filtrem Sun Beauty SPF 50 Lancaster. Ma lekką konsystencję, ale na tyle bogatą, że oprócz ochrony bardzo dobrze radzi sobie z nawilżeniem mojej skóry. Bardzo lubię jego działanie, moja skóra tak samo. 


Oprócz kremów często sięgam po maski w płachcie i po płatki hydrożelowe pod oczy, które dają dodatkowe nawilżenie i niwelują objawy zmęczenia. Bardzo lubię maski koreańskie Mediheal, natomiast jeśli chodzi o płatki pod oczy, ostatnio sięgam do naszej Efektimy. Dodatkowo chronię jeszcze oczy okularami przeciwsłonecznymi. 

Skóra ciała również wymaga nawilżenia i chociaż chciałabym skończyć tylko na kąpieli, to jest niemożliwe. Skóra w niektórych miejscach jest tak sucha, że potrafi się łuszczyć i nie jest obojętne, co na nią użyję. Bardzo polubiłam krem do ciała Bath and Body Works, ale najchętniej korzystam z promocji, i tym razem wybrałam balsam o równie pięknym zapachu Lovely Dreamer.

Jeśli chodzi o makijaż, chwilowo odstawiłam podkład. Sam korektor wystarczy na te kilka przebarwień i pajączków, a moja skóra podczas upałów nie lubi tyłu warstw kosmetyków. Wystarczy odrobina pudru, żeby twarz się za bardzo nie świeciła. Przydaje się jeszcze tusz do rzęs i kredka do brwi, natomiast nie może zabraknąć koloru. Na policzki nakładam odrobinę brązera lub różu, żeby nie wyglądało to zbyt płasko, usta muszą być wyraźne w energetycznym kolorze. 


Paznokcie, zwłaszcza te u stóp też muszą być kolorowe. Paznokcie u rąk źle znoszą używanie  staram się je oszczędzać stosując na nie najczęściej tylko odżywkę.

Każda pora roku rządzi się swoimi prawami i chociaż lubię robić sobie makijaż, podczas upałów ograniczam go do minimum, nie oszczędzając koloru na ustach. Jak to u Was wygląda? Wolicie więcej czy mniej kosmetyków latem?

Pozdrowienia! ☀️

Dlaczego same oleje nie wystarczą do pielęgnacji twarzy?

 

        Olejki od lat zajmują ważne miejsce w pielęgnacji skóry – potrafią wygładzać, zmiękczać, chronić przed utratą wody i dostarczać cennych składników odżywczych. Jednak stosowanie wyłącznie olejów w codziennej pielęgnacji twarzy to za mało, by zapewnić skórze zdrowie oraz równowagę. Dlaczego tak jest?

Brak składników nawilżających

Olej sam w sobie nie nawilża skóry – nie zawiera wody ani składników humektantowych (takich jak kwas hialuronowy, gliceryna czy aloes), które wiążą wilgoć w naskórku. Jeśli stosujemy tylko olej, a pomijamy nawilżenie, skóra może być przesuszona, napięta, a jej bariera ochronna – osłabiona.

Zamyka wilgoć… lub jej brak

Oleje pełnią funkcję okluzyjną – tworzą warstwę ochronną, która zamyka wilgoć w skórze. Ale jeśli przed olejem nie nałożymy warstwy nawilżającej (np. toniku, esencji, serum), to… nie ma czego zatrzymać. Skutek? Przeciążona, ale odwodniona skóra.

Nie wspierają w pełni procesów regeneracyjnych

Choć wiele olejów zawiera witaminy oraz antyoksydanty, to nie są one tak skuteczne w stymulowaniu odnowy komórkowej jak specjalistyczne formuły kosmetyczne zawierające przykładowo peptydy, retinole, ceramidy czy niacynamid.

Nie każda skóra toleruje oleje

Cery tłuste, mieszane czy trądzikowe nie zawsze dobrze reagują na oleje. Niektóre mogą być komedogenne, czyli zapychać pory i nasilać problemy skórne. Brak równowagi w pielęgnacji może pogłębić dyskomfort i nierówności.

Skóra potrzebuje równowagi – wody, tłuszczu i substancji aktywnych

Dobrze zbilansowana pielęgnacja to taka, która łączy:

  • nawilżenie (np. toniki, esencje, serum),

  • odżywienie i ochronę (oleje, kremy),

  • substancje aktywne (wspomagające konkretne potrzeby skóry).

Podsumowanie:

Olej to nie eliksir idealny, a raczej cenny element pielęgnacji, który warto włączać jako uzupełnienie, a nie podstawę rutyny. Dla zdrowej, promiennej skóry niezbędna jest równowaga – pomiędzy wodą, tłuszczem i składnikami aktywnymi. Wiedzieliście o tym?

Pozdrowienia! ☀️


Zmarszczki – jak je zrozumieć i pielęgnować?

 

              Kiedy z każdej strony nieustannie  promuje się wieczną młodość, zmarszczki bywają traktowane jak wróg numer jeden. Niesłusznie, bo są one naturalną częścią naszego życia. Tak samo jak linie papilarne duszy zapisujące śmiech, troski, miłość, skupienie. Może nadszedł czas, by spojrzeć na nie inaczej? Może jednak warto na nie spojrzeć z akceptacją?

Co mówią o nas zmarszczki?

Zmarszczki to nie tylko efekt starzenia się skóry, to też opowieść o naszym życiu. Te wokół oczu często są śladami uśmiechu. Te między brwiami mogą świadczyć o latach koncentracji, refleksji, bólu czy troski. Skóra, tak jak serce. Wszystko pamięta, natomiast zmarszczki są jej zapisem.

Z wiekiem nasza skóra naturalnie traci kolagen, elastyczność i nawilżenie. Nie jest to jakiś błąd do poprawy, ale naturalny proces biologiczny, który warto wspierać, niekoniecznie zwalczać.

Pielęgnacja

Zamiast skupiać się na eliminowaniu zmarszczek, możemy pielęgnować skórę z uważnością i miłością. Oto kilka sposobów:

Nawilżenie

Sucha skóra szybciej traci jędrność, dlatego bardzo ważne jest codzienne nawilżanie. Nie tylko od zewnątrz, ale również od wewnątrz. Nie zapominaj o nawodnieniu organizmu, sięgaj po kosmetyki z kwasem hialuronowym, ceramidami, gliceryną. Dbaj o zachowanie w dobrym stanie bariery ochronnej.

Ochrona przed słońcem

Promieniowanie UV to jeden z głównych czynników przyspieszających starzenie się skóry. Codzienne stosowanie kremu z filtrem SPF to inwestycja w zdrową, promienną cerę. Nie tylko latem, kiedy świeci więcej słońca, ale przez cały rok i niezależnie od pogody.

Delikatny masaż i dotyk

Codzienny masaż twarzy poprawia krążenie, rozluźnia napięcia, może również zminimalizować pogłębianie się linii mimicznych. To także moment, by pobyć ze sobą, poczuć swoje ciało.

Składniki aktywne

Retinol, peptydy, witamina C – to składniki, które mogą wspierać jędrność skóry, nie muszą być jednak używane jak na wojnę. Niezbędny jest umiar, dopasowanie do wieku, jak również do potrzeb skóry.

Akceptacja i łagodność

Odpowiedni krem jest ważny, ale niezbędna jest akceptacja, spojrzenie w lustro z miłością. Zamiast wbijać do swojej głowy – muszę się tego koniecznie pozbyć, pomyśl: to jestem ja. Dojrzała, piękna, prawdziwa.

Zmarszczki nie są porażką

To nie skóra się psuje – to my uczymy się żyć w nowym etapie życia. Zmarszczki są jak pierścionek zaręczynowy od czasu. Taki dowód na to, że żyjemy, czujemy, przeżywamy.

Pielęgnacja nie musi być próbą cofnięcia czasu. Może być rytuałem czułości wobec siebie, troską, na jaką  zasługujemy.  Nawet nie musimy zasługiwać, bo dbanie o siebie to nasza podstawowa potrzeba. Jak jest u Ciebie? 


Pozdrowienia! ☀️


Tekst większego napisu nagłówka

Polecam

Tekst mniejszego napisu nagłówka

ciekawe wpisy

Sekcja - Polecane posty

Dziękuję za każdą kawę ☕

instagram

Copyright © W Blasku Marzeń.