11 października 2018

Wrzesień w zdjęciach



       Wrzesień jak szybko przyszedł, tak szybko odszedł. Na szczęście zostawił nam jeszcze trochę lata. Niby nic nowego się nie wydarzyło, ale dużo zmienia się w życiu. Mam nadzieję, że na lepsze.


Od kilku miesięcy jestem ciągle w drodze. Na dłuższą metę jest to męczące, ale ktoś musi córce pomóc odbierać dziecko z przedszkola. Wrocław jest duży, praca daleko, przedszkole też nie jest blisko domu. Wcześniej było bliżej pracy, ale od niedawna zmieniła miejsce pracy. 


Życie samotnej mamy nie jest proste, samotnej babci też nie. Ale co zrobić, ważniejszy jest spokój. Bywa, że wnusia jedzie ze mną.



Ale najczęściej jeśli nie jesteśmy na dworze to bawimy się w domku, gdzie powstaje bałagan nie z tej ziemi. Później trzeba sprzątać i już jest mniej fajnie, ale we dwie dajemy radę. Bywało też wielkie czytanie. Niki improwizuje, a babka słucha. 



Na dworze też nie zawsze bywało pogodnie. 


Pogoda była różna. Raz było pięknie, raz mniej pięknie. Jak to we wrześniu.



Kiedy była piękna pogoda, a Niki w przedszkolu, odpoczywałam na tarasie, robiłam zdjęcia na bloga i na Instagram, czytałam czasopisma.


W chwilach głupawki przymierzyłam kapelusz czarownicy...


Albo przymierzałam sobie Ochnika.


We wrześniu też obie córki miały urodziny. Ze względu na odległość nie mogłam osobiście złożyć życzeń starszej córce, ani wnukowi :( Złożyłam skromne życzenia młodszej, ale ten przepiękny bukiet  i zawieszka od Pandory były od przyjaciółki.


Pozwoliłam je sobie użyć jako tło do zdjęć. 



Wrzesień to miesiąc, kiedy zmienia się garderobę. U siebie zaczęłam od butów. 



Do domu wracam tylko na weekend. Niewiele można zrobić w ciągu weekendu i jednego przedpołudnia w poniedziałek, ale staram się w tych dniach zresetować. Próbuję nadrabiać ten czas w towarzystwie swoich kotów, które na co dzień też za mną tęsknią. 


Robię się na bóstwo...


Szukam dla siebie okularów...


Przeglądam czasopisma i uzupełniam magnez...


Uzupełnione też zostały zapasy kosmetyków...


To tyle zdjęć na wrzesień. Więcej znajdziecie na Instagramie. 


Pozdrowienia! :)

22 komentarze:

  1. Mam nadzieję, że gdy zostanę babcią będę taka jak Ty! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak się zakończyły poszukiwania oprawek. Ja nie lubię ich wybierać, bo żadne na mnie nie pasują. Rozumiem, ze jest jakaś moda, ale do twarzy też trzeba je dobrać, a dla mnie wszystkie są za duże.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupiłabbym je, niestety brak zarobków uniemozliwia mi to. Przez opiekę jestem uwiązana i rosną mi tyły, ale ktoś musi pomóc bo oprócz mnie nie ma nikogo. Tatuś robi wszystko, żeby jej zniszczyć życie, przy okazji i mi :/ Pocieszenie w tym, że karma wraca wcześniej czy później...

      Usuń
  3. Kochana czasami bywa trudno, ja cieszylam sie bardzo z wrzesnia bo odwiedzila nas mama, a ona swoje wnuki ma wlasnie tutaj wiec bardzo za nimi teskni. Piekne zdjecia kochana <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Werzę ja też tęsknię za starszymi... Naprawdę jest mi trudno pojechać, bo brak pracy, kasy, czas no i odległość mi to uniemożliwia, ale na razie muszę pomóc, dopóki przynajmniej nie ureguluje swoich spraw. Dziękuję :*

      Usuń
  4. Hahahh moja Aura też miała taki kapelusz czarownicy :) Piękne zdjęcia i super wnusia :) dobrze ze ją masz :). Wrzesień był taki sobie jeśli chodzi o pogodę za to październik nadrabia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kapelusz jest świetny :D :D :D Dziękuję :* Cieszę się, że jest tak pięknie na dworze. Nawet Niki powiedziała, że mamy piękną jesień :)

      Usuń
  5. świetne zdjęcia Pani Doroto! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetnie minął Ci ostatni miesiąc. Jesteś świetną babcią <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja ogarnełąm buty, ale sukienek nie mam czasu schować i wymienić na dzianinowe Ahhh :(

    OdpowiedzUsuń
  8. Ah skąd ja znam te zabawkowe bałagany :D
    Śliczna wnusia :)

    OdpowiedzUsuń
  9. ja nawet nie zauważyłam, kiedy wrzesień minął...

    OdpowiedzUsuń
  10. To rzeczywiście się najeździsz...Pracowity tydzień, ale wiadomo pomóc jak się ma możliwość, warto. Niestety współczesny tryb życia nie ułatwia opieki nad dzieckiem. Super ten kapelusz czarownicy, dobra głupawka nie jest zła ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Doroto, oby sprawy prywatne poukładały się jak najszybciej, i po twojej myśli.
    Wiem jak trudno gdy człowiek ma z tyłu głowy, że kociambry tęsknią.

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo fajny tez Twój wrzesień ;)Widzę, że córa miłośniczka książek - tak jak moja

    OdpowiedzUsuń

Jest mi bardzo miło, kiedy odwiedzasz to miejsce i zostawisz ślad. Proszę, tylko nie spamuj linkami i prośbami o wspólną obserwację. Przy okazji trafię i na Twój blog. Zastrzegam sobie usuwanie komentarzy ze spamem.

Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA