Mediheal Medacassoside Essential Mask – maska dla skóry, która potrzebuje ukojenia

       

             Lubię maski w płachcie, szczególnie wtedy, kiedy skóra jest przesuszona i zamiast kolejnego skomplikowanego kosmetyku potrzebuje po prostu porządnej dawki nawilżenia oraz komfortu. Medacassoside Essential Mask Mediheal zainteresowała mnie przede wszystkim obecnością madekasozydu – składnika kojarzonego z pielęgnacją skóry wymagającej ukojenia.

Medacassoside Essential Mask zamknięta jest w pojedynczej saszetce. Szata graficzna charakterystyczna dla marki Mediheal jak zawsze jest przejrzysta, jak również skoncentrowana na przedstawieniu najważniejszych informacji dotyczących produktu. Na opakowaniu od razu zwraca uwagę nazwa Medacassoside oraz informacje dotyczące składnika aktywnego. Nie jest to opakowanie, które próbuje przyciągnąć uwagę nadmiarem ozdobników. Wygląda raczej jak kosmetyk nastawiony na konkretną pielęgnację.

Po otwarciu saszetki płachta jest sowicie nasączona esencją, a mimo to esencja nie spływa po szyi podczas nakładania. Materiał jest cienki i miękki, dobrze ponacinany, dzięki czemu łatwo dopasowuje się do twarzy. Po przyłożeniu do skóry dobrze się układa i przylega, co pozwala na spokojny relaks podczas zabiegu.

Dla mnie jest to ważne, bo dobra maska w płachcie powinna być przede wszystkim wygodna. Nie mam ochoty co kilka minut poprawiać jej na twarzy.

Esencja jest lekka, płynna i dobrze rozprowadza się po skórze. Płachta pozostaje wilgotna przez cały czas aplikacji, a po jej zdjęciu na twarzy zostaje jeszcze trochę esencji, którą można delikatnie wklepać. Zapach jest subtelny i nie przytłacza. 


Maska w płachcie Medacassoside Essential Mask Mediheal nasączona skoncentrowaną esencją z madekasozydem oraz kompleksem składników aktywnych według producenta intensywnie regeneruje, łagodzi podrażnienia, wspiera także odbudowę skóry. Przywraca skórze zdrowy, promienny wygląd.

Obiecane dzialanie maski:
  • łagodzi i regeneruje
  • nawilża skórę 
  • redukuje niedoskonałości, zmniejsza przebarwienia
  • pomaga skórze odzyskać elastyczność
  • rozświetla cerę oraz przywraca jej promienny wygląd
Za obiecane w masce działanie odpowiada bogata zawartość składników aktywnych:

Madekasozyd (madecassoside – 50 ppm, 98% czystości) składnik pozyskiwany z wąkrotki azjatyckiej (Centella asiatica). Jest ceniony ze względu na właściwości kojące i wspierające naturalne procesy regeneracyjne skóry. To właśnie obecność tego składnika sprawia, że maska jest ciekawą propozycją dla skóry, która potrzebuje przede wszystkim wyciszenia i poprawy komfortu.

Niacynamid – wzmacnia barierę skóry, pomaga ograniczyć utratę wody i poprawia jej wygląd.

Niskocząsteczkowy kwas hialuronowy – intensywnie nawilża, pomaga również utrzymać wodę w skórze.

Ekstrakt z wąkroty azjatyckiej (Centella asiatica) – działa kojąco, wspiera regenerację, poprawia komfort skóry.

Woda morska – dostarcza skórze składników mineralnych i wspiera jej nawilżenie.

Hydrolat z róży damasceńskiej – odświeża, nawilża i działa łagodząco.

Ekstrakt z melona – pomaga nawilżać i chronić skórę przed działaniem wolnych rodników.



Skład INCI:

Aqua, Propanediol, Dipropylene Glycol, Niacinamide, Glycerin, 1, 2-Hexanediol, Trehalose, Hydroxyacetophenone, Arginine, Carbomer, Polyglyceryl-10 Laurate, Ethylhexylglycerin, Polyglyceryl-4 Laurate, Xanthan Gum, Disodium EDTA, Octyldodeceth-16, Juniperus Virginiana Oil, Madecassoside (50 ppm), Pyrus Communis (Pear) Fruit Extract, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Rosa Damascena Flower Water, Pogostemon Cablin Oil, Glyceryl Acrylate/Acrylic Acid Copolymer, Iris Florentina Root Extract, Cucumis Melo (Melon) Fruit Extract, Artemisia Vulgaris Oil, Hedera Helix (Ivy) Leaf/Stem Extract, Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Leaf Oil, Butylene Glycol, Sea Water, Sodium Hyaluronate, Centella Asiatica Extract, Sodium Hyaluronate Crosspolymer, Hydrolyzed Glycosaminoglycans, Hydrogenated Lecithin, Cyperus Rotundus Root Extract, Benzyl Glycol, Hydrolyzed Hyaluronic Acid, Hyaluronic Acid, Panthenol, Ceramide NP
  1. Nałóż płachtę na oczyszczoną skórę twarzy, zaczynając od czoła, następnie policzki, do brody. 
  2. Naciągnij w stronę uszu, następnie dokładnie dopasuj. 
  3. Wyciśnij z opakowania pozostałość esencji, wmasuj ją w szyję oraz dekolt. 
  4. Po około 10 – 20 minutach zdejmij płachtę.


Moje wrażenia po zastosowaniu

Po zdjęciu płachty skóra jest wyraźnie bardziej nawilżona, miękka i przyjemna w dotyku. Zmniejsza się uczucie suchości i ściągnięcia, a twarz wygląda na bardziej wypoczętą.Nie jest to oczywiście efekt, którego można oczekiwać po jednym użyciu produktu regenerującego skórę na dłuższą metę. To przede wszystkim szybki zabieg pielęgnacyjny, który daje skórze porcję nawilżenia i poprawia jej komfort.Podoba mi się również to, że po zastosowaniu nie pozostaje na skórze ciężka, lepka warstwa. Pozostałą esencję można spokojnie wklepać i kontynuować pielęgnację.

Czy warto ją wypróbować?

Tak, szczególnie jeśli lubicie maski w płachcie i szukacie produktu nastawionego na nawilżenie oraz ukojenie skóry.

Medacassoside Essential Mask Mediheal jest wygodna w użyciu, dobrze nasączona, przyjemnie przylega do twarzy, a po zastosowaniu skóra jest miękka, nawilżona czuje się bardziej komfortowo. Dla mnie to przede wszystkim prosty sposób na chwilę pielęgnacji wtedy, gdy skóra domaga się dodatkowego nawilżenia i ukojenia. Bez wielkich obietnic i bez komplikowania codziennej rutyny. Jest to po prostu przyjemny zabieg, który przywraca komfort zmęczonej, podrażnionej, przesuszonej skórze.

Pozdrawiam ✨

Ujędrniająca maska w płachcie z kompleksem E.G.T Mediheal

             

           Maseczki w płachcie Mediheal od dawna cieszą się popularnością, natomiast E.G.T. Derma Ampoule Mask to maska nastawiona przede wszystkim na nawilżenie, wygładzenie, ale również poprawę wyglądu skóry pozbawionej jędrności. Jak sprawdziła się na mojej skórze?

Saszetka ma bardzo charakterystyczny dla Mediheal wygląd. W tym przypadku dominuje intensywny róż, który mocno kontrastuje z białym tłem. Duży napis na przedniej stronie maski E.G.T. informuje o rodzaju maski, jest  też nazwa producenta. Na odwrocie opakowania jak zawsze znajduje się mnóstwo informacji na temat maski, instrukcji obsługi, oraz skład.

Nazwa E.G.T. oznacza Enriched Glowing Tension™. Producent łączy tę linię z pielęgnacją ukierunkowaną na wygląd jędrności, elastyczności i „sprężystości” skóry. W przypadku tej maski wskazuje również na E.G.T. Liposome 5000 ppm.

Wewnątrz saszety znajduje się 26 ml bezbarwnej esencji o lekkiej, żelowej konsystencji. Jest ona przyjemna, nie lepi się na skórze, można wyczuć bardzo subtelny, ale przyjemny zapach. Płachta jest odpowiednio powycinana, czyli pasuje do kształtu twarzy.

Ujędrniająca maska w płachcie z kompleksem E.G.T Liposome (Enriched Glowing Tension™) jest odpowiednia dla wszystkich typów skóry, także dla skóry bardzo suchej i wrażliwej. Dzięki zawartości w swoim składzie składników aktywnych takich jak kolagen, retinol oraz kompleks 5 rodzajów peptydów, wygładza drobne zmarszczki, nadając skórze młodszy i bardziej promienny wygląd, intensywnie nawilża, odżywia i poprawia napięcie skóry.

Składniki aktywne:

Niacynamid – wspiera funkcjonowanie bariery skóry, pomaga poprawić jej wygląd i wyrównać koloryt.

Gliceryna i Glycereth-26 – składniki nawilżające, pomagające wiązać wodę w naskórku.Kwas hialuronowy (Sodium Hyaluronate) – pomaga zwiększyć nawilżenie skóry.

Adenozyna – składnik stosowany w pielęgnacji skóry dojrzałej, wspierający działanie wygładzające.

Hydrolizowany kolagen – działa przede wszystkim jako składnik kondycjonujący i nawilżający.

Peptydy – w formule znajdziemy m.in.

Ekstrakt z liści pachnotki i ekstrakt z korzenia mniszka lekarskiego – składniki roślinne uzupełniające formułę.

Skład INCI:

Water, Glycerin, Glycereth-26, Niacinamide, 12-Hexanediol, Butylene Glycol, Hydroxyacetophenone, Arginine, Carbomer, Aminobutyric Acid, Xanthan Gum, Adenosine, Polyglyceryl-10 L Laurate, Dipropylene Glycol Polyglyceryl-4 Laurate, Disodium EDTA,Sodium Hyaluronate, Glyceryl Citrate/Lactate/Linoleate/Oleate, Lavandula Angustifolia (Lavender) Lavender) Oil, Glycine, Glutamic Acid, Aspartic Acci Hydrogenated Lecithin, Polyglyceryl-10 Myristate, Sodium Polyacrylate, Perilla Frutescens Leaf Extract, Taraxacum Officinale (Dandelion) Rhizome Root Extract, Sodium Chloride, Hydrolyzed Collagen, Fragrance, Cyperus RotundusRoot Extract, Histidine, Serine, Alanine, Proline, Threonine, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Magnesium Chloride, Calcium Chloride, Acetyl Hexapeptide-8, Copper Tripeptide-1 Hexapeptide-9, Palmitoyl Pentapeptide-4. Retinal, Tripeptide-1


Jak sprawdziła się maska na mojej suchej i dojrzałej skórze? Maskę trzymałam na swojej skórze dłużej. Tak długo, dopóki trzymała wilgoć na mojej twarzy. Cały ten czas dawała wrażenie przyjemnego relaksu, dobrze nawilżyła moją suchą skórę, rozświetliła, delikatnie ją wygładziła i o to mi chodziło 
Skład jest ciekawy pod kątem nawilżenia i wygładzenia, natomiast obecność niacynamidu, kwasu hialuronowego, adenozyny, kolagenu i kilku peptydów sprawia, że jest to zdecydowanie bardziej rozbudowana formuła niż zwykła maska nawilżająca.
Ale jest jedna bardzo istotna rzecz: aktualnie podawany przez producenta skład zawiera retinal. Retinal nie jest tym samym co retinol, ale należy do retinoidów. Jeśli ktoś unika retinoidów w pielęgnacji, tej maski bym nie wybierała.

E.G.T. Derma Ampoule Mask Mediheal to maska dla osób, które szukają połączenia nawilżenia, wygładzenia i pielęgnacji ukierunkowanej na jędrność skóry. Maska w płachcie jak wspominam za każdym razem działa, ale nie jest to działanie długofalowe, chyba że stosujecie regularnie przez dłuższy czas tę samą maskę. Ja ciągle testuję nowe, zmieniam, najlepiej więc przetestować na sobie.

Pozdrawiam! ✨

Veoli Botanica Cleaning Me Softly – łagodny żel do mycia twarzy

             Oczyszczanie twarzy jest podstawą pielęgnacji, ale przy suchej i wrażliwej skórze nie chodzi o to, żeby po umyciu czuć nieprzyjemne ściągnięcie i przesuszenie. Dlatego bardzo chętnie sięgnęłam po nawilżająco-łagodzący żel do mycia twarzy Cleaning Me Softly poznanej już mi wcześniej, i ulubionej marki Veoli Botanica.

Cleaning Me Softly Veoli Botanica to żel przeznaczony do codziennego oczyszczania, który według producenta usuwa zanieczyszczenia, nadmiar sebum i resztki makijażu, jednocześnie dbając o komfort skóry i jej naturalną barierę ochronną. Żel może być stosowany rano samodzielnie, natomiast wieczorem do oczyszczania skóry z resztek makijażu. 

Produkt znajduje się w minimalistycznej butelce z bezbarwnego szkła o pojemności 190 ml, zaopatrzonej w pompkę. Opakowanie utrzymane jest w charakterystycznym dla Veoli Botanica prostym, eleganckim stylu. Nie ma tu przesadnej ilości ozdobników – całość jest estetyczna i sprawia wrażenie produktu dopracowanego.

Pompka jest bardzo praktyczna podczas codziennego stosowania, ponieważ pozwala łatwo dozować odpowiednią ilość kosmetyku. Sama butelka jest solidna, choć przez szklane opakowanie warto zachować ostrożność przy umywalce.

Oprócz szklanej butelki mamy tu dodatkowo kartonik z prostą szatą graficzną, dzięki której poznamy wszystkie przydatne mam informacje.

Cleaning Me Softly ma żelową konsystencję i dobrze rozprowadza się na wilgotnej skórze. Podczas mycia tworzy delikatną, miękką pianę, dzięki czemu oczyszczanie jest niezwykle przyjemne i nie wymaga mocnego pocierania skóry.

Ten żel stosuję również podczas wieczornego oczyszczania. Przy  moim codziennym makijażu dobrze radzi sobie samodzielnie, natomiast przy mocniejszym wcześniej stosuję również mleczko do demakijażu.

Po spłukaniu już żelu wodą skóra jest oczyszczona, ale nie pozostawia charakterystycznego uczucia „skrzypiącej” czystości, co jest  bardzo słuszne, ponieważ zwłaszcza sucha i dojrzała skóra tego nie potrzebuje, natomiast odczucie takie jest wołaniem skóry o ratunek przy zniszczonej barierze hydrolipidowej. Zanim opowiem dalsze odczucia co do używania tego żelu, wspomnijmy jeszcze słowa producenta.

Cleaning Me Softly Veoli Botanica to nawilżający, łagodzący i głęboko oczyszczający żel do mycia twarzy o pobudzającym zapachu nuty zielonej herbaty i matchy. Dzięki delikatnym składnikom aktywnym pochodzenia naturalnego, doskonale oczyszcza skórę z zanieczyszczeń, nadmiaru sebum, pozostałości makijażu, także SPF. Dzięki zawartości łagodnych substancji myjących żel ten nie zaburza pH oraz równowagi hydrolipidowej skóry, natomiast intensywnie nawilża i ogranicza występowanie podrażnień skóry. Żel ten zapewnia upragnione ukojenie, bez uczucia ściągnięcia skóry. Polecany jest szczególnie dla skóry suchej i wrażliwej. Nadaje cerze witalność i zdrowy wygląd. To skoncentrowane bogactwo składników aktywnych.

Co znajdziemy w składzie?

Formuła jest oparta na łagodnych substancjach myjących, a dodatkowo zawiera składniki, które mają wspierać nawilżenie, ukojenie i równowagę mikrobiomu skóry. Producent podaje, że 99% składników jest pochodzenia naturalnego, natomiast sam produkt jest wegański.

Naturalny prebiotyk - pozyskiwany z korzenia cykorii, wspiera równowagę mikrobioty.

Postbiotyk - wpływa na stymulację procesów odnowy, poprawia stan skóry.

Naturalna betaina – pochodna aminokwasu, otrzymywana z buraków cukrowych. Poprzez nawilżenie spowalnia proces starzenia się skóry.

Ekstrakt z wąkroty azjatyckiej – łagodzi i ogranicza występowanie podrażnień skóry.

Hydrolat z liści zielonej herbaty – działa antyoksydacyjnie, zapobiegając przedwczesnemu starzeniu się skóry. Zielona odmiana herbaty nie podlega procesowi fermentacji, dzięki czemu pozostaje w niej bogactwo polifenoli 

Wąkrota azjatycka – znany składnik o właściwościach łagodzących. Pomaga zmniejszyć dyskomfort skóry oraz wspiera jej regenerację.

Skład INCI:

Aqua, Decyl Glucoside, Glycerin, Disodium Cocoyl Glutamate, Polyglyceryl-3 Caprate, Betaine, Camellia Sinensis Leaf Water, Inulin, Alpha-Glucan Oligosaccharide, Lactococcus Ferment Lysate, Centella Asiatica Extract, Xanthan Gum, Citric Acid, Lactic Acid, Sodium Chloride, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Parfum.


Cleaning Me Softly Veoli Botanica to jeden z tych produktów do oczyszczania, przy których naprawdę doceniam prostą rzecz: robi to, co powinien, bez niepotrzebnego przesuszania skóry.

Podoba mi się łagodna formuła i to, że po umyciu twarz nie jest napięta ani nieprzyjemnie ściągnięta. Żel dobrze sprawdza się zarówno podczas porannego odświeżenia, jak i wieczorem, podczas oczyszczania skóry z makijażu. Na plus zaliczam również skład – mamy tutaj nie tylko substancje myjące, ale także betainę, wąkrotę azjatycką, zieloną herbatę, a także prebiotyki jak również postbiotyk. 

Dla mnie największą zaletą jest właśnie połączenie skutecznego oczyszczania z delikatnością. Przy suchej, dojrzałej skórze nie potrzebuję kosmetyku, który będzie ją dodatkowo wysuszał. Potrzebuję dobrego oczyszczenia i zachowania komfortu. I w tym przypadku Cleaning Me Softly sprawdza się bardzo dobrze.

Czy warto wypróbować? Tak, szczególnie jeśli szukacie łagodnego żelu do codziennego oczyszczania i macie skórę suchą, wrażliwą lub skłonną do uczucia ściągnięcia po myciu.

To nie jest kosmetyk, który obiecuje spektakularne efekty pielęgnacyjne. I dobrze. Jego zadaniem jest przede wszystkim delikatnie, ale skutecznie oczyścić skórę i nie pogorszyć jej kondycji. Moim zdaniem właśnie z tego zadania wywiązuje się bardzo dobrze. Żel ten polecam każdemu, komu zależy na delikatnym oczyszczaniu skóry.

Pozdrawiam ☀️



Dziękuję za każdą kawę ☕

instagram

Copyright © W Blasku Marzeń.