26 marca 2016

Hard As Nails Xtreme Wear 165 Pink Punk Sally Hansen. Pierwsze wrażenia.


      Nie może u mnie zabraknąć różowego koloru, nie może... Ale jak tu wybrać jeden idealny róż, jak jest ich tak dużo? Stoi się przed szafą z wybranymi lakierami i myśli, i w myślach dobiera do ubrania, do nastroju. Mój nastrój jest koloru szarego, może nawet czarnego. Moja głowa walczy z ciałem, czyli ona chce, a ono się buntuje i wymyka spod kontroli. Pewnie by chciało przykuć mnie do fotela ... Nie dam się, ten róż ma mnie wzmocnić i pobudzić do życia. Sally Hansen Hard As Nails Xtreme Wear ciągle się ze mną kłóci, ale jego kolor dodaje radości. Każe mi wstać, ubrać się i poprawić to, co mam na paznokciach...



Mała, zgrabna buteleczka cieszy oko, szata graficzna również.  Mój kolor to 165 Pink Punk, inaczej być nie mogło...


Producent obiecuje, że lakier do paznokci Sally Hansen Hard as Nails Xtreme Wear jest odporny na działanie czynników zewnętrznych takich jak woda i detergenty. Odżywcza formuła lakieru, dzięki temu że zawiera wapń i proteiny ma wzmacniać płytkę paznokcia. Związki bioaktywne uelastyczniają i uodparniają paznokcie na łamanie i rozdwajanie. Innowacyjny kompleks Micro-Shine gwarantować ma trwały i pełen połysku kolor aż do siedmiu dni! Jest też obietnica wyjątkowego blasku. Wygodny i precyzyjny pędzelek pozwalać ma na szybką aplikację. Jasne...


Jasne, że pędzelek jest wygodny i precyzyjny... Jest wąski i dociera w każdy zakamarek. Można powiedzieć, że jest precyzyjny. 


Tylko ta konsystencja jest trochę jakby za rzadka, mam jednak cichą nadzieję że to tylko chwilowe, w końcu stosuję go tylko trochę ponad tydzień. Nie czepiałabym się tej konsystencji, ale lakier chlapie na wszystkie strony, ucieka z pędzelka. Kiedy maluję nim paznokcie ścieka do brzegów paznokcia, nie można go nabierać zbyt dużo. Kiedy nabiorę mniej lakieru na pędzelek, lakier tworzy prześwity, lubi smużyć. Pierwsza warstwa lakieru schnie momentalnie...

Druga warstwa już nie jest taka chętna do szybkiego wyschnięcia. Owszem, wyschnie, ale jakby czai się, żeby mi zrobić na złość i po byle dotknięciu o skrawek materiału robi najzwyczajniej się rozmazuje. Testuję teraz wysuszacz Herome, muszę przyznać że daje radę.


Zapomniałabym, zapach jak na lakier jest całkiem przyzwoity, nawet przyjemny. Można spokojnie malować paznokcie przy kawie, nawet z deserem. 


Czy jest odporny na wodę i detergenty? Jeśli nie robimy grubszych porządków, owszem. Mycie filiżanki z kawą wytrzyma, umycie talerza również, wytrzyma nawet wytarcie kurzu. Jeśli jednak planujecie jakieś wyjście, darujcie sobie większe porządki, odpuście sobie nawet krótką przepierkę, Ten numer nie przejdzie, nie z tym lakierem.. Lakier ściera się na końcówkach, nawet potrafi w w tym miejscu odpryskiwać. Rzadko wytrzymuje drugi dzień bez uszczerbku, chyba że zastosujecie jakiś utwardzacz. Zachowuje połysk, nawet ładnie się błyszczy, ale co z tego jeśli trzeba robić poprawki na końcówkach. Ja wtedy tracę cierpliwość, zmywam lakier do reszty i maluję od początku. Kolor piękny, ale lakier nie zastąpi mi Essie, nie tym razem. 

Być może on zachowuje się tylko tak u mnie, na moich paznokciach. Jestem ciekawa jak sprawuje się u Was. 

Jak Wam mijają przygotowania do świąt? U mnie dziś Gryzelda ukradła kiełbasę ze święconki, a mówiłam jej że to na święta, ale zakazy na kota nie działają. Wystarczyło, że wyszłam na chwilę do łazienki zostawiając koszyczek na stole. Upolowała ją sobie z mojego koszyczka, zrzuciła na podłogę i tak wcinała, jakbym ją nie karmiła... No cóż, kto pierwszy ten lepszy. ;)

 Życzę Wam zdrowych, pogodnych i rodzinnych Świąt! 

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Jest mi bardzo miło, że odwiedzasz mój blog. Bedzie mi również miło, jeśli go zaobserwujesz. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam! :)

Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA