7 listopada 2016

Piękna jesienią# - Pielęgnacja włosów.


     Mija kolejny tydzień jesieni, jest więc i kolejny post Piękna jesienią, dziś poświęcony włosom. Moje włosy niedawno uległy skróceniu, ale to nie znaczy, że przestałam o nie dbać. Mimo, że poświęcam im mniej czasu, zwłaszcza na rozczesywanie dbam o nie tak samo zużywając mniejszej ilości kosmetyków. Zapraszam.


Moje włosy lubią mi płatać figla i robić sobie kołtuny w najmniej oczekiwanym miejscu. Łatwo też ulegają obciążeniu, dlatego zwracam ogromną uwagę na rodzaj kosmetyków.  Nie dla nich naturalne produkty, przy których tracę cierpliwość rozczesując włosy. Nie dla nich też oleje czy maski, po których muszę zużywać ogromnych ilości szamponu czy wody. Nie mam zamiaru zapuszczać do nie wiadomo jakiej długości, dlatego moja pielęgnacja zostaje okrojona do niezbędnego minimum. Ponieważ moje włosy znajdują się blisko nosa, bardzo ważny jest też ich zapach. 


Szampon Vitamino Color L'Oreal Professionel działa szybko i skutecznie, przy okazji umilając mycie pięknym zapachem i kremową pianą. Nic więcej mi nie potrzeba. Odżywka do włosów Oil Wonders Volume Rose Matrix nie obciąża, niezależnie od tego czy trzymam ją na włosach dwie minuty czy godzinę umilając czas zapachem róż.Włosy po tych kosmetykach są gładkie lśniące i łatwo się rozczesują bez pomocy innych kosmetyków. Kiedy mam wystarczająco dużo czasu, pozwalam im wysuszyć się w naturalny sposób, kiedy jednak wskazany jest pośpiech używam suszarki. 


Żeby nie było, że nie dbam o końcówki, zabezpieczam je olejkowym serum Miss Universe Illuminate Morringa&Macademia Oil CHI. Pięknie pachnie i nie obciąża włosów. Pięknie je nabłyszcza. O jego działaniu pisałam tu


Do rozczesywania używam słynnej szczotki Tangle Tezer, która cudownie masuje skórę głowy i bez problemu rozczesuje włosy. Od kiedy ją mam, jestem jej wierna. Swoje włosy często spinam, nie zawsze mi jest wygodnie z rozpuszczonymi, do tego celu uwielbiam swoją ulubioną spinkę Bijou Brigitte, która jest też moim niezbędnikiem. Niezbędnikiem też jest sprężynka Bobble Invisibble, którą stosuję przy każdej możliwej okazji. Niestety, od kiedy je ciachnięto i po zabiegu odżywiania moich włosów w Salonie Urody Beata Trawińska, o którym pisałam tu, wszystkie gumki zjeżdżają z nich jak ze ślizgawki. Ponieważ mamy chłodną porę roku, a ja muszę nosić czapkę to rzadko stosuję cokolwiek przeznaczone do stylizacji. Jeśli już mam taką potrzebę, jest to mój ulubiony lakier do włosów Helmet Head Spray CHI.


Kobieta zmienną jest, moje włosy też nie zostały obcięte idealnie, tak jak bym tego sobie życzyła, dlatego następna metamorfoza nie odbędzie się już tam gdzie dotychczas. Chcę ją stworzyć przy pomocy zaufanych mi osób. Jak Wam się podoba moja pielęgnacja? Jak to wygląda u Was?

Miłego tygodnia! :)

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Jest mi bardzo miło, że odwiedzasz mój blog. Bedzie mi również miło, jeśli go zaobserwujesz. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam! :)

Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA