2 grudnia 2016

Mikołajkowa metamorfoza mojej fryzury.


     Jak długo można wytrzymać z jedną fryzurą? W końcu każda fryzura może się kobiecie znudzić. Długie włosy nosiłam ponad dwa lata. W ostatnich miesiącach pozbyłam się "yorka" na głowie, ale to jeszcze nie było to. Moje włosy często farbowane utraciły dawną witalność, nie mogłam ich szybko rozczesać, łamały się, a ostatnio nawet znów zaczęły wypadać. Przypuszczam, że to przez tarczycę, o ile nie przez anemię. Taką już mam urodę. Znalezienie wymarzonego fryzjera w mojej miejscowości również graniczy z cudem. Ciągle coś jest nie tak. Ale nie mogę narzekać, jestem szczęściarą! Z okazji Mikołajek otrzymałam od Salonu Urody Beaty Trawińskiej prezent, czyli nową fryzurę. 




Wcześniej moje włosy były nierówno obcięte, straciły swoją lekkość, nie układały się też najlepiej. Bardzo mnie ucieszyło zaproszenie od Pani Beaty Trawińskiej, tym bardziej, że za każdym razem wychodzę z Salonu coraz młodsza. Pojechałam jak na skrzydłach. We Wrocławiu byłam już w środę, ale dopiero dziś w ostatniej chwili zdążyłam na umówioną godzinę. Ach te połączenia podmiejskich autobusów! Na szczęście zdążyłam. Na początek jak zawsze poczęstowano mnie przepyszną kawą oraz ciastem. 


Kiedy już odpoczęłam, Pani Paulina zaprosiła mnie do kąpieli włosów. Znów ten wspaniały, masujący fotel i delikatne palce Pani Pauliny. Odpływałam. Ale po kolei, zanim odpłynęłam moje włosy potraktowane były na początek szamponem Hydrate Me Wash marki Kevin Murphy i cudownym masażem skóry głowy. Mam taki sam szampon w domu, dlatego poznałam go już po zapachu. Nie wiem czy wiecie, ale kosmetyki do włosów tej marki są rewelacyjne. Następnie na moje włosy została nałożona regenerująca maska Young Again na 20 minut, a po spłukaniu tej maski nałożono mi na 10 minut odżywkę regenerującą Born Again. Pani Paulina zabiegi regeneracji moich włosów wzmocniła ciepłym ręcznikiem i czepkiem foliowym. Po zabiegach pielęgnacyjnych nadal nie byłam pewna, jaką chcę mieć fryzurę. Swoje włosy jednak wiedziałam komu oddaję. Pani Paulina to prawdziwa profesjonalistka. Nie tylko pomogła mi podjąć dobrą decyzję, to tak fachowo zajęła się moimi włosami, że przy okazji odpłynięcia, zaniemówiłam z zachwytu, kiedy ujrzałam swoją nową fryzurę w całości. Moje włosy zostały też pięknie ułożone i utrwalone od ich nasady lakierem do włosów tej samej marki, a następnie znów rozczesane. Po potraktowaniu tym lakierem, moje włosy nadal są miękkie i miłe w dotyku. Mimo wilgotnej pogody, moja fyzura nadal jest w tym samym stanie. 


Nie wiem, jak Wam się podoba moja nowa fryzura, ale ja się w niej czuję wyśmienicie! Nie założyłam czapki, nawet pogoda mi sprzyjała. Pognałam prosto na dworzec i wróciłam do domu, do swoich kotek, które za mną tęskniły. Piszę ten post jeszcze dzisiaj, ale jestem pewna że moje włosy także po myciu będą się dobrze układały. Przy okazji moje włosy znów się błyszczą, bo są świetnie wypielęgnowane profesjonalnymi rękami. Jeszcze raz bardzo serdecznie za wszystko dziękuję i oczywiście gorąco polecam. Tam można spokojnie oddać swoje włosy z zamkniętymi oczami, a i tak będziecie zadowolone. Zanim jednak zamkniecie oczy, warto trafić na ulicę Krawiecką 6-8 w samym sercu pięknego Wrocławia. Zaraz obok Galerii Dominikańskiej. Zmiana czy odświeżenie fryzury w rękach profesjonalistów potrafi sprawić cuda.

Polecam jeszcze zajrzeć na stronę FB Salonu. Tam znajdziecie mnóstwo kuszących promocji. Gorąco polecam! 


No i  życzę wszystkim miłego weekendu! :)

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Jest mi bardzo miło, że odwiedzasz mój blog. Bedzie mi również miło, jeśli go zaobserwujesz. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam! :)

Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA