4 stycznia 2019

Grudniowe makijażowe denko


    Z powodu przedłużającej się choroby przeszłam na tryb zwiększonego oszczędzania się, dlatego też moje wpisy są ostatnio krótsze. Stąd dziś  druga i ostatnia część grudniowego projektu denko. Zapraszam.

Ta część denka jest trochę oszukana, ponieważ nie wszystko udało się zużyć do końca. Albo straciły ważność, albo straciłam do nich cierpliwość. Jak wiecie, kosmetyki do makijażu są do używania, nie zużywania i tego się trzymam.

Paletka do brwi Brow Artist L'Oreal Paris służyła mi naprawdę długo. Tak długo, dopóki nie zdenkowałam żelu. Został cień, a ten już do niczego mi się nie przydaje. Kolor cienia nie za bardzo mi odpowiada, moje brwi potrzebują dyscypliny. Otrzymałam, przetestowałam, wybrałam pomadę Dip Brow Anastasia Beverly Hills.

Paletka cieni do powiek Mini Best of Colours Douglas wpadła do mojej kosmetyczki, podczas otwarcia galerii Wroclavia. Na początku cieszyłam się zawartością, jednak zużyłam może jeden jedyny najjaśniejszy kolor. Z pozostałymi nie było mi już po drodze. W różowym wyglądałam świnkowato, w reszcie ponuro. Nie dawało się ich rozcierać, osypywały się. Nie lubię sobie komplikować życia. Żegnam bez żalu. Wywalam także matową pomadkę Mattisim tej samej marki, mimo że wymieniłam z Justynką na inny kolor. Pomadka maże się, zachodzi na zęby, co sprawia że wyglądam jak wampirzyca. Nie pokazałam się w niej ludziom ani razu.

Cień sypki do powiek Anabelle Minerals o kolorze delikatnego fioletu na moich powiekach wyglądał sino, źle się nakładał okrutnie się sypiąc. Jeśli tak ma wyglądać mineralny makijaż, to ja dziękuję. Nie jestem fanatyczką minerałów. 


Miniaturka tuszu do rzęs Sumptuose Extreme Estee Lauder to kolejna zużyta miniaturka tego tuszu i ta jest akurat dla mnie najlepsza. Ale ponieważ przypadkowo wpadła mi inna, o której napiszę niebawem, chwilowo robię od niej przerwę. Maskara robiła z rzęsami cuda, zachwycała trwałością i lekkością zarazem. Jedna miniaturka wystarcza mi na kilka miesięcy, dokładnie jak pełnowymiarowa. Z całego serca też ją polecam.


Odżywka do paznokci ANX Totail Repair Bielenda okazała się słabizną. Bardziej służy jako podkład pod lakier do paznokci, chociaż i tu za bardzo się nie wykazała. Nie zauważyłam, żeby jakkolwiek wzmocniła moje paznokcie. Moje paznokcie ozdwajają się w dalszym ciągu. Czas na coś nowego, lepszego.

Makijażowe denko jak widać dużo nie zawiera, jest też jedna maskara godna polecenia.

Pozdrawiam! :)


26 komentarzy:

  1. Kolorówke bardzo cieżko wykończyć :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam ochotę na pełnowymiaroey tusz EL, bo miałam już miniaturki :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo zainteresowałaś mnie tym tuszem.
    Życzę powrotu do zdrowia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Bogusiu, biorę antybiotyki, inhaluję się, może w końcu wyjdę z tego. Tusz oczywiście serdecznie polecam :)

      Usuń
  4. Muszę sie przyjrzeć bliżej temu tuszowi choć półka nie moja, ale przyjrzeć sie nie zaszkodzi:)
    Wszystkiego dobrego w 2019 roku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miniaturka jest dużo tańsza i bardziej się opłaca. Działa tak długo jak pełnowymiarowy tusz. Polecam :)

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. I jak się sprawdziła? Mam nadzieję, że lepiej niż u mnie? :)

      Usuń
  6. Ja tą odżywkę używałam jako top na lakier :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie jako top wyglądała średnio. Wolałam efekt bez niego ;)

      Usuń
  7. Dobrze wiedzieć, że ta odżywka do paznokci się nie sprawdza, bo kiedyś ją miałam kupić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może u Ciebie sprawdziłaby się lepiej. Moje paznokcie są wyjątkowo podatne na uszkodzenia pewnie przez tarczycę...

      Usuń
  8. Fajnie, że nie masz problemów z pozbyciem się niesprawdzonych produktów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej rzadko, pozbywam się bez sentymentów ;)

      Usuń
  9. Nie dziwię sie bo ja też nie mogę wykonczyc kolorowek.. https://beautylilly87.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. chciałam poznać odżywkę z Bielendy, ale jednak się nie skuszę

    OdpowiedzUsuń
  11. Paletki cieni do brwi powinny zawierać zdecydowanie więcej żelu - z każdą mam podobny problem - że kończy się żel xd

    OdpowiedzUsuń
  12. Hmmm chyba nic nie znam :) W 2019 mam wielkie postanowienie wykończyć jak najwiecej kosmetyków kolorowych i nie dokupować nowych :)

    OdpowiedzUsuń

☆ Jest mi bardzo miło, kiedy odwiedzasz to miejsce i zostawisz ślad. Jednak pamiętaj!

☆ KOMENTARZE ZAWIERAJĄCE LINKI, ADRESY BLOGA LUB REKLAMY NIE SĄ AKCEPTOWANE I TRAFIAJĄ DO SPAMU!

☆ Nie widzisz swojego komentarza? Prawdopodobnie pozostawiłaś w nim link. Zgodnie z obietnicą trafił do spamu 😄

Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA