Lato w mieście i moje niezbędniki

 

                Chociaż ostatnie czasy są trudne i nie zanosi się na to, żebym mogła w pełni korzystać z wakacyjnych przyjemności, to jednak mimo wszystko staram się nie tracić rezygnować z  codziennych przyjemności, z lata płynących. Mimo, że moim marzeniem na pewno nie jest lato spędzone tylko w mieście, to mimo wszystko chciałabym mieć trochę przyjemności ze słonecznego lata płynących i choćby z tego względu nie obejdę się bez kilku niezbędników.


Ciężko jest przejść przez miasto bez okularów przeciwsłonecznych, chociaż na co dzień noszę korekcyjne. Mimo wszystko, mogę kogoś nie rozpoznać, ale to co potrzebuję widzieć, to widzę. Mogę kogoś nie zdążyć powitać, ale komfort moich oczu jest bezcenny, mimo że niektórzy próbują przeglądać się w moich lustrzanych oksach. Pewnie sprawię sobie jeszcze inne, ale na ten czas w tych czuję się nieźle. Kiedy mocniej grzeje, nakładam też kapelusz słomkowy. Tego lata chcę sobie sprawić nowy.



Mając świadomość, że promieniowanie słoneczne nie służą urodzie, zwłaszcza latem nie zapominam o nakładaniu kremu z dużym filtrem. Nie jest łatwo znaleźć odpowiedni krem z dużym filtrem dla mojej zmieniającej się cery, na szczęście w tym roku trafiłam na coś lekkiego.  Morelowy kolor kremu Sun Secure Blur SPF 50 SVR wydaje się nieco dziwny i można mieć obawy, że będzie barwił skórę, ale nic bardziej błędnego, na skórze nie jest widoczny. 


Mimo upalnych dni, nie obejdę się bez makijażu. Nie mam dwudziestu lat, mam przebarwienia, których nie lubię pokazywać, mam też drobne pajączki. Nie ma ich dużo, ale są. Przydałby się jakiś lekki podkład, ale póki co wystarcza mi krem CC SPF 30 Capilar-Tone Pharmaceris N. Wyrównuje koloryt skóry, nie kryje jednak większych przebarwień, ale mam jeszcze korektor w razie czego. Krem ma w składzie kwas hialuronowy, a także tioprolinę z wyciągiem z ostropestu, a także stabilne filtry. Według niektórych filtr SPF 30 mógłby wystarczyć, ale nie wystarczy. Kremem ochronnym smaruję twarz, szyję i dekolt, natomiast krem CC służy mi tylko do makijażu. Oba kremy są lekkiej konsystencji, dlatego też zrobienie makijażu nie stwarza problemów.



Oprócz lekkiego makijażu oka, do którego aż tak bardzo nie przykładam uwagi, choćby ze względu na ryzyko wystąpienia reakcji alergicznych, nie obejdę się bez makijażu ust. Szminka w soczystym kolorze, owocowy błyszczyk na stałe są w mojej kosmetyczce.



Kiedy jest bardzo gorąco, nie zapominam o odświeżających mgiełkach do twarzy i do ciała. Oprócz odświeżenia mają też poprawić nawilżenie skóry. Bardzo lubię różaną mgiełkę Very Rose Nuxe oraz mgiełkę do ciała Hibiscus Paradise Bath & Body Works. Chętnie też używam wody toaletowej tej serii, ale nie rozstaję się również z ulubionymi perfumami.



Jak wiecie, moimi ulubieńcami szczególnie na sezon letni, choć nie tylko są Roses de Chloe Chloe, a także Bronze Goddes Fraiche Skinscent Estee Lauder. Marzą mi się jeszcze inne kwiatowe zapachy, ale może zostawimy to na inny wpis. 


Może nie wszystko pokazałam, co jest dla mnie niezbędne na okres wakacyjny, niektóre rzeczy jak na przykład dezodorant są oczywiste przez cały rok, a także wiele innych kosmetyków. Latem częściej chodzę w sukienkach uszytych z przewiewnych materiałów dobrego gatunku, które ułatwiają znoszenie wysokich temperatur. Nie jest łatwo wytrzymać, zwłaszcza kiedy są problemy z krążeniem, ale mimo wszystko trzeba się cieszyć chociaż tym, co zostało nam dane. Ciekawa jestem Waszych niezbędników na wakacje, nie tylko w mieście.


Udanych wakacji, gdziekolwiek je spędzicie! ☀️

Komentarze

  1. Kapelusze słomkowe mam dwa i nie wyobrażam sobie bez nich lata. Szukam trzeciego (z większym rondem). Może w tym roku mi się poszczęści i znajdę odpowiedni :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kapelusz słomkowy to odstawa :), no i ja tez zawsze pod ręką mam ten sam krem co Ty CC od Pharmaceris. Pozdrawia i udanych wakacji wszystkim życzę.

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie oczywiście standardowo SPF, pod ręką jakaś czapka i oczywiście okulary przeciwsłoneczne. Czasami stosuję w upał również mgiełkę do twarzy nawilżającą i chyba właściwe to wszystko. :D Po twoim wpisie zdecydowałam, że muszę koniecznie kupić lżejszy podkład. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Krem ochronny i woda termalna to muszę mieć.

    OdpowiedzUsuń
  5. W moim wydaniu oczywiście okulary i czapeczka, do tego krem przeciwsłoneczny i męskie perfumy. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie się zapowiada lato na wsi, też jakoś średnio mnie to cieszy, chętnie bym zmieniła otoczenie. Na pewno jednak wakacyjne niezbędniki to u mnie kremy z filtrami UV. Jeszcze się muszę zaopatrzyć lżejszy filtr do twarzy. Poza tym kapelusz, wygodne buty i można śmigać od rana do wieczora.

    OdpowiedzUsuń
  7. your blog is beautiful and has great content. ^^

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawe niezbędniki ,ja lubię mgiełki odświeżające

    OdpowiedzUsuń
  9. Jestem ciekawa tych mgiełek :D
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Krem z wysokim filtrem, to podstawa!
    Twój niezbędnik bardzo mi się podoba Dorotko:))

    OdpowiedzUsuń
  11. O tak, kapelusz dobra rzecz, okulary i filtry, makijaż odpuszczam, chyba że maluje oko bo reszta mogłaby spłynąć ;) coś nie mogę sobie dobrać kremu, bo coś skóra mi się w każdym gotuje i poci ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. kusisz tą mgiełką z Nuxe, lubię tę firmę i wszystko co różane

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

☆ Jest mi bardzo miło, kiedy odwiedzasz to miejsce i zostawiasz swój ślad. Jednak pamiętaj!

☆ KOMENTARZE ZAWIERAJĄCE LINKI, ADRESY BLOGA LUB REKLAMY NIE SĄ AKCEPTOWANE I TRAFIAJĄ DO SPAMU!

☆ Nie widzisz swojego komentarza? Prawdopodobnie pozostawiłaś w nim link. Zgodnie z obietnicą trafił do spamu. Szanuj cudzą pracę! Mam alergię na cwaniactwo.
☆ Zanim napiszesz komentarz, poświęć chwilę i przeczytaj cały post. Chyba, że lubisz się kompromitować.

Postaw mi kawę na buycoffee.to

instagram

Copyright © W Blasku Marzeń.