Krem pod oczy nie tylko na trudny poranek. Ginzing Origins
Rano skóra pod oczami może być zasiniona lub opuchnięta, dlatego bez kremu pod oczy raczej się nie obedę. Wyjątkiem był krem do twarzy Ginzing Origins, który również pobudzał mikrokrążenie, ale że skóra pod oczami jest bardzo delikatna i cienka, rzadko próbuję zastąpić krem pod oczy kremem do twarzy. Krem pod oczy już miałam zamiar sobie kupić, ale ubiegła mnie sąsiadka, która skuszona moimi zachwytami serią Origins, skusila się na całą serię. Krem pod oczy GinZing Refreshing Eye Cream to Brighten and Depuff Origins jednak nie sprawdził się u niej ani na noc, ani pod makijażem, odstąpiła go więc pewnie z myślą: polecasz babo, to się teraz męcz. W ten sposób i ja zostałam jego posiadaczką, i przyznam, że krem mimo że krem jest fajny, to jest trochę dziwny i dla mnie.