9 października 2016

Rozpieść ciało i zmysły na jesień. Różany jogurt do ciała Stenders.


Ostatnie lato zapisało się w naszych wspomnieniach jako długie, słoneczne i niezapomniane dni. Jeszcze niektórzy korzystają ze słońca w ciepłych krajach, ale większość z nas wracając do codzienności chce naprawić wysuszoną słońcem skórę. Teraz, kiedy mamy problem czego użyć, kiedy masło do ciała okazuje się jeszcze zbyt ciężkie, a balsam nie nadąża za oczekiwaniami naszej skóry, Stenders podarował nam jeszcze coś innego, równie wspaniałego, czyli jogurt do ciała.

Różany jogurt do ciała Stenders przyszedł do mnie w pięknie zapakowanym pudełku razem z ręcznie napisanym liścikiem. Tak pięknie zapakowane pudełko sprawiło, że nie mogąc się napatrzeć na to cudo, z ciężkim sercem rozwiązałam uroczą kokardę. Jeszcze w tym samym dniu z ogromną ciekawością przystąpiłam do testowania zawartości tego ślicznego opakowania. 

Na początek wspomnę, że STENDERS to kosmetyki zainspirowane północną naturą. Szczególną uwagę przykłada do uczuć i doświadczeń podczas zakupów – począwszy od wystroju sklepu, poprzez zapachy, finezyjny sposób pakowania prezentów, aż po wysoką kulturę obsługi klienta.

STENDERS to jeden z największych producentów kosmetyków w Europie Północnej. To zespół kreatywnych, radosnych i twórczych osób, zafascynowanych wyjątkowymi kosmetykami pełnymi doznań. Uczucia uchwyciliśmy w ponad 350 produktach, które mieszkają w ponad 220 sklepach w 27 krajach na całym świecie – m.in. Łotwie, Estonii, Litwie, Szwecji, Finlandii, Norwegii, Austrii, Niemczech, Szwajcarii, Rosji, Białorusi, Gruzji, Kazachstanie, Kirgistanie, Armenii, Ukrainie, Chorwacji, Słowenii, Węgrzech, Polsce, Japonii, Chinach i Arabii Saudyjskiej.




Trudno było oprzeć się ciekawości i nie skusić się do testowania, mimo że w łazience stoi zapas balsamu. Jak wiecie, jestem uzależniona od zapachu róż. Świeżych róż, nie z toaletki wiekowej ciotki. 


Odkrywając przezroczyste wieko ślicznego kartonu w cudownie wyścielonym wnętrzu znalazłam równie urocze, metalowe pudełko zachęcające przepiękną szatą graficzną. Przyklejone z każdej strony etykiety zawierają napisane w kilku językach przydatne informacje o kosmetyku, jak też o producencie. 




Na spodzie pudełka znajdziemy przyjemny nie tylko dla oka, ale również miły dla skóry skład.


Ten lekki krem do ciała jak wspomina producent nawilża skórę pozostawiając ją nie gładką oraz jedwabistą. Zawiera ekstrakt z jogurtu i płatków róż oraz olej lniany bogaty w kwasy tłuszczowe omega, które pomagają chronić skórę, dbając o jej młodość i elastyczność. Poczuj świeże nuty wody różanej oraz różanego olejku eterycznego, które sprawiają że poczujesz się bardzo kusząca. 

Mamy też napisany przez producenta sposób na szczęście:

Weź niewielką ilość jogurtu w dłonie i delikatnie rozprowadź go na skórze. Idealnie ją nawilży po kąpieli. Razem z różanym żelem pod prysznic lub różanym sufletem do kąpieli stanowią perfekcyjny duet pielęgnacyjny na co dzień.

Za wszystkie te przyjemności, które obiecuje nam producent odpowiadają kluczowe skarby, takie jak: 

Ekstrakt z jogurtu jako sekret piękna średniowieczych panien było używanie produktów mlecznych. Jogurt jest doskonałym źródłem dla odżywienia i nawilżenia skóry. Zapewnia on jej cudowną gładkość.

Olej ze słodkich migdałów jako doskonały składnik kosmetyków nadaje się nawet do pielęgnacji najbardziej wrażliwej skóry. Szybko się wchłania i zmiękcza skórę.

Soja (olej) zawiera w sobie wiele cennych substancji i z tego powodu jest składnikiem wielu produktów. Olej sojowy jest jednym z najbardziej pielęgnujących olei naturalnych, bogatym w nienasycone kwasy tłuszczowe, witaminy i mikroelementy. Idealnie nadaje się do pielęgnacji skóry suchej. 

Witamina E jako doskonały przeciwutleniacz. Głęboko nawilża skórę regenerując jej komórki. 

Skład INCI

AQUA (WATER), GLYCERIN, ROSA (ROSE) DAMASCENA FLOWER WATER, ISOAMYL LAURATE, CETYL ETHYLHEXANOATE, OLUS (VEGETABLE) OIL, SODIUM ACRYLATES COPOLYMER, YOGURT EXTRACT, CAMELINA SATIVA (GOLD OF PLEASURE) SEED OIL, HELIANTHUS ANNUUS (SUNFLOWER) SEED OIL, XANTHAN GUM, PHENOXYETHANOL, LECITHIN, CAPRYLYL METHICONE, DIMETHICONE, PENTAERYTHRITYL DISTEARATE, COCOGLYCERIDES, PARFUM (FRAGRANCE), CAPRYLYL GLYCOL, CETYL ALCOHOL, ISOSTEARYL ISOSTEARATE, POTASSIUM CETYL PHOSPHATE, CETYL STEARATE, STEARIC ACID, SODIUM PHYTATE, ASCORBYL PALMITATE, TOCOPHEROL, TETRASODIUM EDTA, CITRAL, CITRONELLOL, EUGENOL, LIMONENE, LINALOOL, CI 17200, CI 15510


Jogurt do ciała zabezpieczony jest przed ciekawskim okiem aluminiową folią. Kiedy ją oderwiemy poczujemy przepiękny, uwodzący zapach świeżych róż. Wewnątrz znajduje się 220ml lekkiej konsystencji kremu o jasnoróżowym zabarwieniu. Wodząc nos na pokuszenie zaprasza do nabrania na palce lekkiego jak jogurt i przyjemnego w dotyku kremu. Dzięki swojej konsystencji nie trzeba go nabierać dużo, bo już niewielka ilość potrafi pokryć sporą powierzchnię skóry, dzięki czemu zwiększa się jego wydajność.


Krem o konsystencji jogurtu rozsmarowuje się na skórze z cudowną lekkością, pozostawiając ledwo wyczuwalną warstewkę jedwabistej powłoki. Rozpieszczana nim skóra pozostaje nie tylko pięknie pachnąca, ale też porządnie nawilżona, odżywiona i jedwabiście gładka, a stan ten utrzymuje się aż do ponownej kąpieli. Jak do tej pory, moja wrażliwa i rozkapryszona skóra (odpukać) reaguje na krem bardzo przyjaźnie i nie zaskakuje mnie nieprzyjemnie szorstkim dotykiem. Dosłownie jogurtowa konsystencja wchłania się natychmiast nie pozostawiając tłustej warstwy. Można od razu się ubierać. Przy mojej niezbyt okazałej posturze może wystarczy na miesiąc używania. Mam nadzieję, że się nie mylę, że wystarczy na jeszcze dłużej. Używam go dopiero 3 tygodnie. 

Cena 59,90zł nie dla wszystkich okaże się radosna jak rozpieszczana nim skóra, ale przyjemny skład nawet dla wrażliwej skóry, cudowny zapach i efekty potrafią uzależnić. Krem ten wpisał się na listę moich ulubieńców i chętnie sięgnę po kolejne produkty tej marki. Jest to jeden z najlepszych dla mnie produktów do ciała, który szczerze polecam dla każdej skóry. 

Jogurt do ciała dostępny jest w czterech różnych aromatach jak grejpfrutowy, żurawinowy, lawendowy, no i różany. Kupicie go TU, kupicie go także w sklepach firmowych marki Stenders, a także w perfumeriach Douglas.

Znacie go? które jeszcze produkty tej marki polecacie?

Miłego poniedziałku! :)



0 komentarze:

Prześlij komentarz

Jest mi bardzo miło, że odwiedzasz mój blog. Bedzie mi również miło, jeśli go zaobserwujesz. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam! :)

Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA