20 listopada 2016

Energetyzujący krem-żel do twarzy, Teaology. Przebudź swoją skórę.



     Coraz krótsze dni i dłuższe wieczory nie sprzyjają ani dobremu nastrojowi, ani tym bardziej poprawieniu sobie energii. Czy i w jaki sposób można o tej porze roku dodać sobie energii, każdy wie sam. A jak dostarczyć skórze energii, kiedy nasza twarz ledwo się budzi, z powodu braku słońca za chwilę chce usypiać? Sama nad tym pracuję stosując ponad miesiąc Energetyzujący krem-żel do twarzy Teaology, który ma mi w tym pomóc. Dziś opiszę swoje pierwsze wrażenia. Zapraszam.


W listopadzie łatwo nie jest. Nie dość, że ciężko jest się dobudzić, to jeszcze trzeba się doprowadzić do stanu oglądalności. Ale żeby chciało się cokolwiek, potrzeba motywacji. Przyjemne dla oka opakowanie, piękna szata graficzna na luksusowym, szklanym słoiczku zachęca do wypróbowania jego zawartości.


Do wypróbowania zawartości słoiczka zachęca również przyjemny, łagodny, kojący, a przy tym nienachalny zapach. 


Tak samo przyjemna jest konsystencja. Lekki jak babie lato krem bardzo przyjemnie się rozsmarowuje na skórze i bardzo szybko w nią wnika, by po chwili zniknąć z mojego widoku. Przyczepię się tylko, że brakuje mi w nim szpatułki, ale na szczęście takie rzeczy lubię chomikować. Byłoby bardzo miło, gdyby producenci o tym nie zapominali. Nie każdy lubi wkładać w krem paluchy, ja na przykład wolę nabierać krem szpatułką. 


Pomijając tą małą niedogodność krem wchłania się doskonale nie pozostawiając tłustej, ani lepiącej warstwy. Krem jest bardzo lekki, ale czuje się jego obecność. Czuję jego kojące odświeżenie i czuję jak skóra spija te wszystkie składniki. A czego można od tego kremu oczekiwać Czas na opis producenta. 


Marka TEAOLOGY narodziła się z miłości – z miłości do HERBATY, do piękna oraz do wysoko zaawansowanych badań i poszukiwań skutecznych rozwiązań kosmetycznych.

Najcenniejsze odmiany HERBAT, wyselekcjonowane spośród ponad 5000 rodzajów, zbierane są ręcznie, a ich obróbka opiera się na ekskluzywnej technologii. Pozwala ona pozyskać, także utrwalić składniki aktywne o silnym działaniu przeciwutleniającym oraz przeciwstarzeniowym w innowacyjnych i nadzwyczaj skutecznych kosmetykach.

Badania marki Teaology doprowadziły do opracowania unikalnej technologii ekstrakcji (wyodrębniania i pozyskiwania) czynników aktywnych z herbaty.Proces polega na pozyskiwaniu z naparu z całych liści herbaty aktywnego koncentratu będącego naturalnym źródłem polifenoli i prawdziwym eliksirem piękna dla skóry.

Teaology Tea Infusion Skincare® - unikalna technologia ekstrakcji składników aktywnych z herbaty w procesie zaparzania liści i pozyskiwanie drogocennego naparu. Tea Infusion Skincare to czysty koncentrat polifenoli o działaniu przeciwstarzeniowym. 

Energetyzujący krem-żel do twarzy Teaology to wodny krem o świeżej, lekkiej konsystencji, która natychmiast wtapia się w skórę, pozostawiając na jej powierzchni niewidoczną warstwę długotrwałego nawilżenia gasząc pragnienie Twojej skóry. Specjalna formuła zawiera stymulujące katechiny, których źródłem jest esencja z białej herbaty oraz witaminy C i E o działaniu tonizującym i rewitalizującym. Ekstrakt z imbiru wzmacnia system obronny skóry, a kwas hialuronowy działa w potrójny sposób: zapewnia stałe nawilżenie skóry, poprawia jej jędrność i pomaga niwelować oznaki starzenia. Dzień po dniu skóra nabiera blasku i witalności.

Krem zaleca się nakładać rano i/lub wieczorem na oczyszczoną skórę wykonując delikatny masaż. Producent również zapewnia, że krem ten jest idealny do każdego rodzaju skóry.




Nie będę ukrywać, że o tej porze roku wolę raczej treściwe i gęste konsystencje, to jednak moja skóra i tak polubiła ten krem, czy używam go rano, czy przy wieczornej pielęgnacji. Stosując krem na dzień, "stawia on skórę na nogi", sprawiając uczucie głębokiego nawilżenia przy jednoczesnym odświeżeniu, co po przebudzeniu jest mi bardzo potrzebne. Sprawdza się idealnie jako baza pod makijaż nie przyczyniając się do rolowania podkładu oraz innych nakładanych kosmetyków. Jeśli jednak wolicie na noc bardziej bogatsze konsystencje, krem może okazać się zbyt lekki, co nie znaczy, że gorzej nawilża. Zawsze można pod niego zastosować serum czy olejek i wtedy wszystko jest ok. Jak na razie moja sucha skóra jest bardzo zaprzyjaźniona z tym kremem, nie odczuwa dyskomfortu i ma się całkiem nieźle. Jeśli problemem skóry jest brak nawilżenia czy witalności, krem będzie idealny. 

Krem ten, jak również inne kosmetyki tej marki dostępne są na wyłączność w perfumeriach Douglas w cenie 119zł i może się sprawdzić także u osób z dojrzałą skórą.  Polecam. 

Znacie ten krem? Jak wygląda przebudzenie u Was? 

Miłego poniedziałku! :)

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Jest mi bardzo miło, że odwiedzasz mój blog. Bedzie mi również miło, jeśli go zaobserwujesz. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam! :)

Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA