11 listopada 2018

Mniej znaczy więcej, ale czy naprawdę?


   Nie jestem urodzoną minimalistką, można powiedzieć, że w ogóle nią nie jestem, nie mam zamiaru też nią być na dłuższą metę. Wszystko jednak zależy od okoliczności, które temu sprzyjają. Czasami takie okoliczności uczą czegoś nowego, na przykład wyzwalają w nas kreatywność, czasami sprzyjają słodkiemu lenistwu...


Dziś na przykład miałam tyle planów, na co mój organizm się zbuntował i pozwolił mi pospać dłużej. Doszłam do wniosku, że skoro mamy święto, ja mam swoje święto (singla), więc należy to uszanować i poświętować do końca. Jak świętować to świętować, a co! Dałam sobie wolne od wszystkiego, co możliwe. Od bloga również, także od makijażu. Tak więc świętujemy. Ja i moje koty... Ale do czego zmierzam. Do kosmetyków rzecz jasna, podobno to jest blog kosmetyczny.

Nie wiem czy zauważyliście, ja prawie nigdy nie mam zapasów. Nie robię ich, bo idę na jakość nie ilość. Bo wolę przyoszczędzić, żeby się cieszyć ze swojego zakupu, swojej inwestycji w moją skromną urodę.

Bywa że mam więcej, zwłaszcza kiedy mam fajną współpracę, ale że jestem bardzo wybredna, wolę mieć mniej, niż psioczyć że znów coś zepsuło moją szlachetną skórkę. Kiedy mam więcej, ciężko mi się powstrzymać i wszystko chcę wypróbować. Dlatego, kiedy mam mniej nie jest to nawet głupie, bo każda nawet dojrzała skóra potrzebuje równowagi.

Po obfitości, w której skończyło się to i owo, przyszedł czas na trochę skromniejsze dni. Przyszedł czas na eksperymenty.


Czas eksperymentów pokaże czy krem, który przysłano przez pomyłkę, który ma lżejszą niż wolisz konsystencję da radę zaspokoić potrzeby skóry, natomiast krem bardziej treściwy, mimo chłodniejszej pory roku okaże się lepszy na noc.  Wtedy też okaże, że skóra ma dość gęstych kremów, masek i olejków do demakijażu i woli coś dużo lżejszego. Że olejek, którego włosy mają dość, lepiej sprawdzi się przy zmywaniu tuszu do rzęs. Że hydrolat jest dobry na wszystko, nie tylko jako tonik, ale ratuje też fryzurę, kiedy włosy się złośliwie poplątają. Że krem można użyć jako maseczkę, że maseczka czasem może sprawdzić się jako krem. 

Nie są to porady dla wszystkich i na co dzień, niech każdy wybiera co dla niego najlepsze, to co lubi najbardziej. Ważne, żeby się wsłuchać w potrzeby swojej skóry, włosów i ciała, nie zapominać o tym co dla nas najlepsze. Co myślicie o takim detoksie? Jak świętowaliście ten dzień? Aktywnie czy też miesłodki dzień lenia?

Pozdrowienia! :)

43 komentarze:

  1. Byczę się przed komputerem i wypiłam piwo :D :D natchnęło mnie od wielkiego dzwona i napisałam aż dwa posty - wow, wow, to dla mnie mega wyczyn, bo miałam już poważne myśli o zamknięciu swojego blogerskiego istnienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow! Idę zaraz poczytać a piwo też chcę :))) PS. Ani waż się zamykać bloga!

      Usuń
  2. Ja również kieruję się zasadą jakości ponad ilość. Zawsze lubiłam odłożyć sobie kasę na coś ekstra i tak w zasadzie robię do dzisiaj :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tak trzymać! Najważniejsza jest jakość, nie ilość :)

      Usuń
  3. Nigdy nie używam więcej niż mojej skórze potrzeba, co nie zmienia faktu że na potrzeby bloga zazwyczaj mam jakiś zapas kosmetyków. Szczególnie gdy przygotowuję jakiś specyficzny wpis. Ze względu na to że robię też zdjęcia czy pisze teksty dla rożnych marek często ten zapas jest dość pokaźny szczególnie gdy robię np. sesje zdjęciowe wszystkich produktów marki (kosmetyki zazwyczaj już zostają u mnie) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie mieć coś w zanadrzu na jakieś potrzeby bloga czy dla firm.Też mam do czasu, kiedy nie zużyję :D

      Usuń
  4. Kiedys totalnie lubilam miec duzo, teraz zauwazylam ze do szczescia az tak wiele mi nie potrzeba hihihi :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy chyba w końcu dojdzie do takiego wniosku :)

      Usuń
  5. Ja zawsze coś mam w zapasie, ale ostatnimi czasy bardzo ładnie je zminimalizowałam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie wstyd się przyznać, ale ja nawet zapasów nie mam.Też ze mnie blogerka :D

      Usuń
  6. Ja mam zapasy ale nie są jakieś szczególnie duże. Staram sie wszystko zużywać, rzadko trafiam na totalnego bubla który nie wykorzystany trafia do kosza

    OdpowiedzUsuń
  7. Też nie jestem minimalistką. Ani jeśli chodzi o kosmetyki, ani o uczucia :) Chociaż powoli uczę się, że nie ma co robić głupich zapasów i mam teraz miesięczny detoks :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapasy w miarę rozsądku zawsze się przydają, gorzej kiedy patrzysz z trwogą na datę ważności czy znaczek pao ;)

      Usuń
  8. Ja wczoraj leniuchowałam przed telewizorem oglądałam filmy i seriale taki detox od wszystkiego. Ja również stawiam na mniej im mniej tym lepiej przynajmniej dla mnie nie lubię kupować na zapas, kiedyś lubiłam mieć wszystkiego dużo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przynajmniej wypoczęłaś ;) Każda z nas chyba to przechodzi ;)

      Usuń
  9. U mnie zapasy zawsze jakieś są, choć już od dłuższego czasu raczej skrome.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko w miarę zdrowego rozsądku, gorzej kiedy tezeba się ścigać z datą ważności ;)

      Usuń
  10. U mnie w sumie bywa różnie. Czasami mam spory zapas, innym razem bardzo mały. Wszystko zależy, czy na mojej drodze spotkam coś fajnego, wartego zakupu :P, a świętowałam leniwie. Jak święto, to święto :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dokładnie, najważniejszy rozsądek ;) Wypoczynek też jest bardzo ważny :)

      Usuń
  11. Każdy potrzebuje lenistwa, słodkiego i niczym nieskrępowanego :) Ja od czasu do czasu muszę dłużej pospać i już ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio też potrzebuję więcej snu, nie ma na to wpływu :)

      Usuń
  12. Od kilku lat kieruje się minimalizmem zarówno w pielęgnacji jak i makijażu. Mam otwarty tylko jeden produkt z danej kategorii. W kwestii zapasów owszem mam kilka rzeczy, ale otwieram je dopiero jak zużyje poprzedni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ważne żeby nie przegiąć. Każda z nas tak ma, że raz więcej raz mniej ;)

      Usuń
  13. Ja nie jestem minimalistką, ale nadmiar też nie jest czymś dobrym ani właściwym. Zawsze jestem za równowagą;). I też czasem daję skórze odpocząć od ciężkich kremów, zastępując je lekką pielęgnacją.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak jest :) Moja skóra choć dojrzała i sucha w wielu miejscach też czasami ma dość ;)

      Usuń
  14. Rzeczywiście równowaga jest bardzo ważna :) Ja na co dzień jestem raczej minimalistką, ale są dni kiedy ten mój minimalizm totalnie idzie w zapomnienie. Są też kategorie, w których na minimalizm ciężko mi postawić. Równowaga, równowaga :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak u każdej z nas. Nie ma co się temu dziwić ;)

      Usuń
  15. W pielęgnacji skóry niby się ograniczam, ale i tak mam sporo produktów z różnych kategorii. Co innego kolorówko, tu nie ma limitów :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsza jest równowaga i zdrowy rozsądek :) Kolorówki też sobie nie oszczędzam ;)

      Usuń
  16. Ooo, mi to daleko do minimalizmu. Zresztą, czy wszyscy musimy nimi być? To że jest taka modna nie oznacza, że trzeba się dopasować :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak! Do minimalizmu mi daleko, osobiście wolę mieć więcej jak mniej, ale życie pisze różne scenariusze ;)

      Usuń
  17. Ja wolę mieć mniej i też nie lubię zapasów :D Dlatego jeśli tylko mogę dziele się z innymi a moje dzielne siostry pomagają mi w testowaniu kosmetyków :) Wolę mniej a mieć to co mi pasuje niż pełno czegoś co mi nie sprzyja. Ale racja, niektóre kosmetyki zużywam do innych celów bo szkoda wyrzucać :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja lubię mieć spore zapasy kosmetyków, a to tylko ze względu na to iż lubię nowości i nie każdy produkt okaże się tym wymarzonym

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja tam wolę mieć mniej a dobrą jakość. Mojej skórze służy minimalizm.

    OdpowiedzUsuń
  20. Też jestem tego zdania, szanuję swoją skórę i byle czego na nią nie nakładam, nie katuję tysiącem kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Minimalistką to ja nigdy nie będę :) Ale ostatnio stawiam na jakość we wszystkim co kupuje. Pomaga mi to i zakupów jakby mniej :)

    OdpowiedzUsuń
  22. nie pamietam, kiedy ostatnio miałam czas na słodkie lenistwo :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Szkoda że tak mało tego czasu ! :(

    OdpowiedzUsuń
  24. Muszę koniecznie spróbować tych kremów. Serdecznie pozdrawiam znad sztalug malarskich .
    Zapraszam do mojej strony http://krystynaczarnecka.pl/

    OdpowiedzUsuń
  25. Zdecydowanie mniej, za to w 100% naturalne.

    OdpowiedzUsuń

Jest mi bardzo miło, kiedy odwiedzasz to miejsce i zostawisz ślad. Proszę, tylko nie spamuj prośbami o wspólną obserwację. Przy okazji trafię i na Twój blog. Zastrzegam sobie usuwanie komentarzy nie na temat, z autopromocją oraz linkami.

Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA