24 kwietnia 2019

Krem BB Age Defense i długotrwała pomadka Clinique



         Bardzo lubię makijaż Clinique, chociaż nie na wszystkie te kosmetyki dobrze reaguje moja skóra. Moja skóra potrafi się zbuntować w najmniej oczekiwanym momencie. Kilka tygodni temu w paczce od Agaty znalazłam Krem BB Age Defense,  długotrwałą pomadkę o odcieniu Blushing Nude, także zestaw do brwi, o którym napiszę już w oddzielnym poście.

Jak to dobrze, że są miniaturki, dzięki nim można wypróbować nie kupując całego opakowania. Można też bez problemu zabrać ze sobą w podróż.



Ten lekkiej konsystencji krem jest bezzapachowy, jego odcień idealnie dopasowany do mojej karnacji. Plusem kremu jest też wysoka ochrona - SPF 30, ale na tym  jest koniec zachwytów. Coś musieli zmienić w składzie, bo kiedyś ten krem bardzo sobie chwaliłam, ostatnio nie mogę się z nim dogadać.


Ten ochronny, wszechstronny krem przeciwstarzeniowy według producenta jednym gestem wyrównuje koloryt, koryguje, chroni i rozświetla cerę. Promienna skóra o jednorodnym kolorycie jest chroniona przed przedwczesnymi oznakami starzenia. 

Formuła oparta na najnowszej technologii została specjalnie opracowana, aby chronić skórę azjatycką (uważaną za najbardziej reaktywną) i dostosować się do jej potrzeb kosmetycznych; nadaje się również do skóry znacznie jaśniejszej.

- ujednolica i rozświetla barwę skóry dzięki pigmentom odbijającym światło, które dostosowują się do nawet do najjaśniejszych karnacji.

- wspomaga zwalczanie oznak starzenia dzięki niezwykle skutecznemu filtrowi słonecznemu chroniącemu skórę przez szkodliwym działaniem promieni UVA/UVB.

- uzdrawia skórę dzięki beztłuszczowej formule zapobiegającej zatykaniu się porów i regulującej jej nabłyszczenie, dzięki czemu cera zyskuje całodzienny matowy odcień.

- maskuje wszelkie niedoskonałości, zaczerwienienia, redukuje  też zmarszczki i linie.

- przyczynia się do redukcji podrażnień wywołanych stresem dzięki formule opartej o kwas glicyretynowy oraz kofeinę.

Formuła bezzapachowa. Nie powoduje zaskórników. Formuła testowana dermatologicznie.

Składniki 

Water\Aqua\Eau, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Ethylhexyl Salicylate, Titanium Dioxide, Octyldodecyl Neopentanoate, Butylene Glycol, Dimethicone, Propanediol, Glyceryl Stearate, Behenyl Alcohol, Peg-40 Stearate, Polyglyceryl-10 Pentastearate, Phenyl Trimethicone, Polymethylsilsesquioxane, Hordeum Vulgare (Barley) Extract\Extrait D'Orge, Triticum Vulgare (Wheat) Germ Extract, Laminaria Saccharina Extract, Linoleic Acid, Oryzanol, Squalane, Caffeine, Hydrogenated Lecithin, Sucrose, Glycerin, Polyquaternium-51, Lecithin, Sodium Stearoyl Lactylate, Polyglyceryl-6 Polyricinoleate, Sodium Pca, Isopropyl Titanium Triisostearate, Trehalose, Urea, Tocopheryl Acetate, Sodium Hyaluronate, Ammonium Acryloyldimethyltaurate/Vp Copolymer, Xanthan Gum, Glycyrrhetinic Acid, Stearic Acid, Alumina, Silica, Pentaerythrityl Tetra-Di-T-Butyl Hydroxyhydrocinnamate, Disodium Edta, Chlorphenesin, Sodium Dehydroacetate, Phenoxyethanol, [+/- Titanium Dioxide (Ci 77891), Zinc Oxide (Ci 77947), Iron Oxides (Ci 77491, Ci 77492, Ci 77499), Mica]

Na jednej ze stron przeczytałam, że lista składników może się zmienić, różnić od czasu do czasu. Producent zaleca zapoznać się z najbardziej aktualną listą składników, która widnieje na opakowaniu.

I być może ta zmiana w składzie tak sobie zakpiła z mojej skóry, bo inaczej tego wytłumaczyć ani sobie, ani Wam nie potrafię.


Kolor jak widać, pięknie stapia się ze skórą na dłoni, za to na twarzy  często widywałam plamy. Krem nie chce współpracować z moją skórą,  ani żadnym kremem, tępo się rozprowadza, roluje, uwidacznia suche skórki, mam wrażenie że nawet trochę wysuszał. Na twarzy go już nie pokażę, bo przekazałam go dalej. Moja skóra najwyraźniej nie lubi beztłuszczowych formuł.


Miłą niespodziankę sprawiła mi  natomiast długotrwała pomadka Long Lasting Clinique o pięknym odcieniu Blushing Nude. Opakowanie przeznaczone na sprzedaż wygląda bardziej ozdobnie, ale najważniejsza jak zawsze jest dla mnie zawartość.



OPIS

Jest to trwała, satynowa pomadka do ust, o kremowej konsystencji. Doskonale nawilża, odżywia, a także chroni usta. Zawiera anyutleniającą witaminę E oraz kojący aloes. Zapewnia intensywny kolor, który nie blaknie. Nie wysusza ust. Pomadka jest przetestowana alergologicznie, jest też bezzapachowa. 


Trochę brakuje mi tu pięknego zapachu jak w niektórych drogich pomadkach, ale to tylko drobny szczegół. Pomadka gładko sunie po ustach pozostawiając kremową, równomierną warstwę koloru, który nie wędruje na boki, nie pozostawia śladu na zębach, idealnie trzyma się skóry na ustach. Co najważniejsze, ta pomadka nie wysusza ust, nie uwidacznia suchych skórek, pozostawia satynowe wykończenie. Nie zauważyłam też śladów na kubku czy filiżance.  Pomadka schodzi z ust równomiernie, nie pozostawiając żadnych grudek czy innych szpecących śladów. Wytrzyma napoje, po posiłku makijaż ust będzie jednak wymagać poprawek. U mnie przerwa między posiłkami nie jest nigdy dłuższa niż 4 godziny, więc taka też jest u mnie trwałość pomadki. To mi wystarcza, bo przyjemnością jest, kiedy od czasu do czasu wyciągam tą pomadkę i przesunę po ustach. Czuję wtedy taki komfort jak bym smarowała usta kremem. Na tej pomadce się nie zawiedziecie, dlatego warto odmówić sobie kilka słabych na rzecz jednej. Zdjęcie w pomadce pokażę w najbliższych dniach :)


Znacie te produkty? Co o nich myślicie? 
Serdecznie pozdrawiam! :)

10 komentarzy:

  1. Ładna ta pomadka. Chociaż w opakowaniu wydała mi się zbyt ciemna to na swatchu jest bardziej stonowana :)

    OdpowiedzUsuń
  2. KRem BB sam bym przetestował :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Krem BB miałam okazję próbować i mnie nie zachwycił, ale tej pomadki jestem ogromnie ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  4. Pomadka ładna, myślałam, że będzie ciemniejsza :).

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten krem BB mnie zaciekawil i to jak dogadalby sie z moja skora ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Produktów nie stosowałam, ale pomadkę bym z chęcią wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  7. nie znam. nie bardzo mogę sie przekonać do Clinique :/

    OdpowiedzUsuń
  8. Szkoda, że ten krem taki niesforny na skórze :P

    OdpowiedzUsuń
  9. szkoda, że krem się już nie sprawdza :/
    kosmetyki z Clinique z reguły mają delikatny zapach lub nie mają go wcale, ponieważ mają to być produkty do skór wrażliwych, a jak wiadomo dodawane zapachy mogą uczulać :)

    OdpowiedzUsuń

☆ Jest mi bardzo miło, kiedy odwiedzasz to miejsce i zostawisz ślad. Jednak pamiętaj!

☆ KOMENTARZE ZAWIERAJĄCE LINKI, ADRESY BLOGA LUB REKLAMY NIE SĄ AKCEPTOWANE I TRAFIAJĄ DO SPAMU!

☆ Nie widzisz swojego komentarza? Prawdopodobnie pozostawiłaś w nim link. Zgodnie z obietnicą trafił do spamu 😄

Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA