25 maja 2019

Mój demakijaż z mlecznym olejkiem Tea Infusion Skincare Teaology Teaology


        Trafić dobry i dobrany do swojej cery środek do demakijażu jest bardzo trudno, zwłaszcza jeśli wiesz, że skóra sucha potrzebuje mleczka, a ona strzela focha. Bardzo lubiłam krem do demakijażu Pixi, ale po kilku miesiącach warto coś zmienić. Nie jest łatwo przy cerze suchej, wrażliwej i skłonnej do zapychania. Trafił się mleczny olejek do demakijażu Tea Infusion Skincare Teaology. Z olejkami różnie u mnie bywało, ale ten od nich się różni, nie przypominając olejku...

Samo opakowanie już zachęca do zakupu, ale na początek wspomnę o marce, którą zecydowanie warto poznać. Marka TEAOLOGY narodziła się z miłości do HERBATY, do piękna oraz do wysoko zaawansowanych badań i poszukiwań skutecznych rozwiązań kosmetycznych.

Najcenniejsze odmiany herbat, wyselekcjonowane spośród ponad 5000 rodzajów, zbierane są ręcznie, a ich obróbka opiera się na ekskluzywnej technologii. Pozwala ona pozyskać i utrwalić składniki aktywne o silnym działaniu przeciwutleniającym oraz przeciwzmarszczkowym w innowacyjnych i nadzwyczaj skutecznych kosmetykach.


Badania marki Teaology doprowadziły do opracowania unikalnej technologii ekstrakcji (wyodrębniania i pozyskiwania) czynników aktywnych z herbaty. Proces polega na pozyskiwaniu z naparu z całych liści herbaty aktywnego koncentratu będącego naturalnym źródłem polifenoli i prawdziwym eliksirem piękna dla skóry.

Ten wysoko oczyszczony i skoncentrowany napar z herbaty stanowi podstawę wszystkich formuł Teaology i używany jest w kosmetykach zamiast wody.

“Herbata to cudowny lek pomagający zachować zdrowie. Korzystnie wpływa również na długość życia.” Tak w 1211 roku napisał w swoich księgach japoński mnich Elisai. W dzisiejszych czasach badania naukowe potwierdzają powyższe teorie, a herbata uważana jest za źródło drogocennych korzyści.

HERBACIANE SKŁADNIKI AKTYWNE TEAOLOGY

Katechiny Jedne z najsilniejszych przeciwutleniaczy, wzmacniają działanie innych składników o takim działaniu

EGCG Galusan Epigallokatechiny - doskonały przeciwutleniacz, który niweluje działanie wolnych rodników i hamuje procesy utleniania (oksydacji) komórek skóry. Jest bardziej skuteczny, niż witamina E.

Witamina C - zapewnia działanie przeciwutleniające i ochronne.

Koktail witamin A, B, E, K - wykazuje działanie ochronne, energetyzujące, wzmacniające skórę Wzmacnia zarówno skórę, jak i włosy.

Kofeina - pobudza spalanie tłuszczu, działa modelująco i lipolitycznie.

Teobromina stymuluje i przyspiesza metabolizm.

Taniny działają przeciwzapalnie, odkażająco.

Potas, Fluor, Cynk, Magnez, Mangan - mają silne właściwości odbudowujące, regenerujące i ochraniające skórę.

Polifenole są jednymi z najbardziej skutecznych aktywnych składników przeciwutleniających i przeciwstarzeniowych. W znaczący sposób przyczyniają się do niwelowania oznak starzenia się skóry spowodowanych szkodliwym działaniem wolnych rodników – cząsteczek, które uszkadzają komórki skóry i powodują powstawanie większości zmarszczek (4 na 5).

Herbata to w ponad 30% polifenole: jest to najwyższe stężenie w naturze, gwarantujące moc przeciwutleniającą 200 silniejszą, niż ta, którą posiada witamina E.

Polifenole zawarte w herbacie noszą nazwę Katechin i oprócz działania przeciwutleniającego, wspomagają dobroczynne działanie innych czynników przeciwutleniających i anti age, znajdujących się w organizmie.

Katechina najbardziej skuteczna, którą pozyskuje się z herbaty zielonej i białej, nosi nazwę Galusanu Epigallokatechiny (EGCG)

Formuły kosmetyków Teaology opierają się na naparach i ekstraktach pochodzących od różnych rodzajów herbat, wyselekcjonowanych na podstawie jak najbardziej korzystnego oddziaływania na skórę.

Vincent Schaller, twórca zapachów z firmy Firmenich, opracował specjalną mieszankę aromatów wyróżniającą się subtelną elegancją: delikatne nuty białej herbaty zamknięte są w formułach produktów do pielęgnacji twarzy. Charakteryzują się one harmonijną i uwodzicielską rodziną zapachową.

NUTY GŁOWY

Świeże i kwiatowe otwarcie, w którym dominują nuty bergamotki, magnolii, róży.

NUTY SERCA

W sercu zapachu obecne są nuty białej herbatyutulone owocowym aromatem osmanthusa – słodkiej oliwki.

NUTY PODSTAWY

Intensywne nuty białego drzewa w towarzystwie piżma.


Nawilżający, mleczny olejek oczyszczający do twarzy i oczu jest stworzony na bazie esencji z czarnej różanej herbaty i kwasu hialuronowego. Wspaniałe połączenie bogatego olejku z delikatnym, odżywczym mleczkiem, które z łatwością usunie każdy makijaż. Formuła zawiera mieszankę esencji z czarnej różanej herbaty, olejów roślinnych oraz wyciąg z róży, która oczyszcza, nawilża i pozostawia skórę miękką oraz jedwabistą. Jest idealny do wszystkich rodzajów skóry.



Mleczny olejek Teaology w ogóle olejku nie przypomina, ale delikatnej konsystencji mleczko. W ogóle nie czuje się że to olejek, nie jest on wcale tłusty jak na olejek przystało. Chociaż jest go w opakowaniu 200 ml, to wydaje mi się że wystarczy na bardzo długo. Po dwóch tygodniach niewiele go ubyło, mimo że używam go czasem więcej niż dwa razy dziennie. Do użycia olejku zachęca też jego bardzo przyjemny, jednocześnie delikatny aromat. Olejek potrafi też zaszczypać w oczy, jeśli odrobina zabłądzi gdzie nie powinna. Przy tym działaniu jestem jednak skłonna wybaczyć, bo jest to produkt bardzo skuteczny.


Po jednym przetarciu płatkiem kosmetycznym znika ślad po pomadzie do brwi, kredce wodoodpornej, nie ma też śladu pomadki. Po drugim znika też ten upiornie odporny na demakijaż tusz do rzęs Max Factora. Olejek ten jest bezwzględny dla makijażu, delikatny dla mojej wrażliwej skóry. Nie zapycha jej, nie podrażnia, nie wysusza jej. Nie podrażniają też substancje zapachowe. Choć zapach olejku jest tu ledwo wyczuwalny, sprawia on podczas demakijażu przyjemny relaks.
Prosta w użyciu jest też pompka wydzielająca odpowiednią ilość produktu i blokująca dostęp, kiedy kończymy demakijaż. Mleczny olejek do demakijażu Teaology to kolejny produkt tej marki, który z przyjemnością używam. Wcześniej był krem energetyzujący, a na pewno chcę poznać więcej.

Olejek, jak też pozostałe produkty tej marki dostępne są w Hebe, warto zwrócić na nie uwagę, są godne polecenia. Znacie je? Co Wam się najbardziej spodobało?

Miłej niedzieli! :)

28 komentarzy:

  1. Nigdy nie lubiłam mleczek. Już bym wolała żeby miał olejową formę ;) najważniejsze jednak, że jest skuteczny. Od niedawna stosuję olejek Resibo i jak na razie jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Rzadko kiedy sięgam po takie konsystencje do demakijażu przyznaję

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda że nie poznałam go wcześniej, gdy stosowałam tusz wodoodporny.

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj niestety za mleczkami nie przepadam, ale najwzniejsze ze dobrze dziala :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem Moniko, to jest takie trochę inne mleczko :)

      Usuń
  5. Lubię olejki do demakijażu, takiego mlecznego jeszcze nie miałam, ale brzmi ciekawie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak będziesz miała okazję to wypróbuj, może też będziesz zadowolona :)

      Usuń
  6. Zaciekawiłaś mnie tym mleczkiem :)

    Po kilkunastu latach przeprosiłam się z mleczkami z tym, ze nie używam ich z płatkiem tylko nakładam na twarz, palcami, masuję i zmywam żelem.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie znam tego produktu, ale bardzo lubię mleczka do demakijażu - mam wrażenie, że są delikatniejsze dla oczu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej nie podrażniają, nie zauważyłam podrażnień, może jednak czasem zaszczypać jak dostanie się fo oka. Poza tym przy przecieraniu linii wodnej nic się nie dzieje :)

      Usuń
  8. Nie znam.ale przyzanam ze mnie zaciekawil

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto wypróbować ten olejek, przyznam że jestem miło zaskoczona jego działaniem :)

      Usuń
  9. Opis wydaje się interesujący, chyba chętnie go poznam bliżej

    OdpowiedzUsuń
  10. mimo iż nie przepadam za takimi konsystencjami w demakijażu, Twoja recenzja jest bardzo kusząca :)

    OdpowiedzUsuń
  11. oj nie znoszę mleczek, zawsze mnie szczypią oczy i ta mgła na oczach, zdecydowanie bardziej preferuję tradycyjne olejki do demakijażu :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. uwielbiam olejki do demakijażu, ten jest ciekawy z powodu mlecznej konsystencji, wypatrzę w Hebe :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Szkoda że ma postać bardziej mleczka niż olejku bo mleczek nie lubię. Ale najważniejsze że dobrze sobie radzi z demakijażem :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak zwał, tak zwał, dla mnie skoro tak wygląda, to jest to mleczko do demakijażu ;) A że lubię mleczka, to może kiedyś ten kosmetyk wypróbuję.

    OdpowiedzUsuń
  15. w związku z tym, że kawy nie piję, to moja miłość do herbaty jest na pewno większa ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Markę bardzo lubię i ten olejek, a właściwi mleczko również.

    OdpowiedzUsuń
  17. Oj dawno nie używałam olejku dso demakijażu. Mleczka tak ale olejku dawno nie. :/

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie mialam jeszcze nic z tej marki. Kiedyś bardzo lubiłam mleczka

    OdpowiedzUsuń
  19. Brzmi kusząco, nawet skład dla mojej cery byłby ok mimo, że to takie mleczko. Ogólnie może kiedyś poznam ;)

    OdpowiedzUsuń

☆ Jest mi bardzo miło, kiedy odwiedzasz to miejsce i zostawisz ślad. Jednak pamiętaj!

☆ KOMENTARZE ZAWIERAJĄCE LINKI, ADRESY BLOGA LUB REKLAMY NIE SĄ AKCEPTOWANE I TRAFIAJĄ DO SPAMU!

☆ Nie widzisz swojego komentarza? Prawdopodobnie pozostawiłaś w nim link. Zgodnie z obietnicą trafił do spamu 😄

Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA