Szampon rozświetlający do włosów farbowanych Liding Color Kemon


                 Włosy farbowane wymagają więcej troski niż zazwyczaj. Upływ czasu, promienie słoneczne, kąpiele, smog to tylko niektóre czynniki, które powodują ich płomienie. Na swoich włosach bardzo lubię jasne pasemka, dlatego nie żałuję  dobrej pielęgnacji. Ostatnio postanowiłam wypróbować szampon rozświetlający do włosów farbowanych Liding Color Kemon. Czy szampon spełnia moje oczekiwania?


Marka Kemon nie jest mi najlepiej znana, ale kilka kosmetyków zdążyłam od nich wypróbować i nigdy nie byłam nimi zawiedziona. Jednym wystarczy zwykły drogeryjny szampon, u mnie po takich szamponach swędzi głowa, robi się siano na głowie, nigdy nie jestem zadowolona z efektów, więc nie jest to dla mnie obojętne, czym traktuję swoje włosy. Skóra głowy i moje włosy są tak samo kapryśne jak skóra  na pozostałych częściach ciała, dlatego też wybieram produkty profesjonalne.



Szampon Liding Color Kemon nie ma też szklanego opakowania, natomiast zamykaną na "klik" przezroczystą butelkę z lekkiego tworzywa, co w przypadku mojej ciasnej łazienki i dziurawych dłoni jest  rozwiązaniem idealnym. Przezroczyste różowe ścianki opakowania pozwalają ocenić, ile w nim jeszcze zostało tego szamponu, a na początek mamy go 250 ml. Ten szampon jest trochę rzadszej konsystencji, co może zmniejszyć jego wydajność, tym bardziej, że zawsze myję je powtórnie. Zanim opowiem jak ten szampon sprawdza się na moich włosach, warto dowiedzieć się co nieco od producenta.



Formuła serii Liding Color Kemon  oparta jest na wyciągach z kwiatu rumianku i lilii, które dostarczają włosom wielu składników nawilżających, skutecznie chronią włosy, wykazują też silne działanie antyoksydacyjne. Tworzą one też warstwę ochronną wokół włosa, co sprawia, że włosy stają się elastyczne oraz pełne objętości. Unikalna technologia produktów wzbogacona została również kompleksem Velian Complex, mieszanką organicznych ekstraktów roślinnych: dziewanny, kocanki, lnu i rumianu żółtego. Ekstrakty uzyskane z tych roślin posiadają właściwości ochronne, przeciwzapalne, przeciwbakteryjne i antyoksydacyjne.


Podsumowując, stosowanie szamponu rozświetlającego Liding Color Kemon przynosi następujące korzyści: 

  • Delikatnie oczyszcza 
  • Nie narusza naturalnej równowagi skóry głowy i włosów
  • Tworzy wokół włosa warstwę ochronną
  • Zabezpiecza włosy przed płowieniem
  • Nadaje włosom połysk
  • Dodaje fryzurze objętości i elastyczności

Sposób użycia jest dokładnie taki sam jak w przypadku innych szamponów, nic nowego tu nie znajdziecie.


Szampon rozświetlający Liding Color Kemon jak wspominałam na początku, aplikuję na mokre włosy, po czym obficie spłukuję je letnią wodą i powtarzam tę czynność. Nałożona na włosy ilość pojemności małej łyżeczki pozwala na uzyskanie dobrze myjącej piany, która też bardzo łatwo się spłukuje. Podczas mycia wyczuwalny jest przyjemny delikatny słodkawy zapach przypominający zapach wanilii. Zanika on po nałożeniu maski czy odżywki innej serii, a robię to zawsze, chociażby po to, żeby nie bawić się z rozczesywaniem. Moje włosy po umyciu tym szamponem są dobrze oczyszczone, odświeżone, nie są obciążone, skóra głowy nie jest podrażniona, nie swędzi. Włosy mogę swobodnie myć co dwa dni, co im na zdrowie wychodzi. Przez czas stosowania tego szamponu ani razu nie stosowałam szamponu likwidujacego żółtawy odcień, co znaczy, że szampon ten raczej chroni moje włosy. Po wysuszeniu naturalnym czy suszarką włosy są sypkie, ładnie się układają i mają delikatny połysk.


Szampon rozświetlający Liding Color Kemon oczywiście polecam, sklep internetowy Friser ma akurat teraz promocję, znajdziecie go też w innych sklepach oferujących kosmetyki profesjonalne do włosów. Lubicie takie szampony?

Pozdrowienia! ☀️

Komentarze

  1. Nie znam marki, nawet w sklepach nie widziałam, ale widzę że warto przetestować ich produkty.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja jeszcze nigdy nie farbowałam włosów :) Ale szampan polecę siostrze :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Brzmi nad wyraz zachęcająco. Co prawda nie farbuję, ale pewnie producent ma też coś do mojego typu włosów.

    OdpowiedzUsuń
  4. It looks a good product. Thanks for sharing.
    I invite you to visit my last post. Have a good week!

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj marke poznałam jakiś czas temu, bardzo dobre produkty ( przynajmniej wtedy kiedy ich używałam ) to byłam mocno zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajnie, że Ci się sprawdził:)
    Przy moich rudzielcach szampon jest na ostatnim miejscu. Stosuję szybkie mycie, rozwodnionym.
    Dorotka, recenzja jak zawsze świetna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też zawsze rozcieńczam szampon wodą :) Dziękuję za miły komentarz :)

      Usuń
  7. Dbam od kilku miesięcy o włosy i to bardzo. Po latach rozjaśniania, czas zadbać i postawić na odpowiednie kosmetyki. Dzięki za artykuł bo szamponu nie znałam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Skoro rzeczywiście daje połysk to biere. Ja mam włosy farbowane naturalną henną wysokiej jakości, na kolor ciemny brąz i są dość matowe. Prawdopodobnie dlatego, że woda z którą mieszałam sproszkowaną hennę była ZA ZIMNA.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawe opakowanie, w pierwszej chwili myślałam, że to płyn micelarny ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja staram sie zapuscic spowrotem moje naturalne wlosy :) Szampon zapowiada sie dobrze, ale raczej by sie teraz u mnie nie sprawdzil :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie słyszałam wcześniej o tej marce. Nie farbowałam nigdy włosów. ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

☆ Jest mi bardzo miło, kiedy odwiedzasz to miejsce i zostawiasz swój ślad. Jednak pamiętaj!

☆ KOMENTARZE ZAWIERAJĄCE LINKI, ADRESY BLOGA LUB REKLAMY NIE SĄ AKCEPTOWANE I TRAFIAJĄ DO SPAMU!

☆ Nie widzisz swojego komentarza? Prawdopodobnie pozostawiłaś w nim link. Zgodnie z obietnicą trafił do spamu. Szanuj cudzą pracę! Mam alergię na cwaniactwo.
☆ Zanim napiszesz komentarz, poświęć chwilę i przeczytaj cały post. Chyba, że lubisz się kompromitować.

Jeśli podoba Ci się moja twórczość, będzie mi bardzo miło, jeśli postawisz kawę 🙂

Postaw mi kawę na buycoffee.to

instagram

Copyright © W Blasku Marzeń.