Lato, słońce i trochę blasku


      W sierpniu lata mamy jak na lekarstwo, jednak nie o tym mam zamiar dziś pisać. Lubię, kiedy moja lekko opalona skóra nienachalnie lśni w słońcu złotymi drobinkami. Kiedy te drobinki zatopione są w naturalnych olejkach, a jeszcze bardziej kiedy te olejki pachną i nie wchłaniają się długimi minutami. Olejek rozświetlający Pat&Rub, który otrzymałam razem z balsamem do rąk pachnie bardzo delikatnie, delikatnie też połyskuje i dobrze nawilża. Miło też, że nie ma w nim żadnych drażniących skórę substancji. 

Zrelaksuj swoje dłonie z Pat&Rub


     Jak namierzyć wiek kobiety. Oczywiście po wyglądzie dłoni. Najwięcej pielęgnacji poświęcamy twarzy, reszta jak się uda, a później się dziwimy skąd te dłonie takie zmęczone, zniszczone. Jeśli chcemy być całe piękne, nie chować dłoni przed wzrokiem ludzi, zafundujmy im też coś miłego. Sama jestem maniaczką dobrych kremów do rąk, w domu i w torebce musi być jakiś zapas. Po żadnym umyciu rąk nie może zabraknąć dla nich dobrego kremu. Relaksujący balsam do rąk Pat&Rub miałam szczęście wygrać za aktywność na pewnym portalu. Czy oprócz dostarczenia miłych wrażeń daje on radę ponad półwiekowym dłoniom kobiety? Zapraszam do recenzji. 

Zieleń dla urody i relaksu


      Kolor zielony kojarzy się z przyrodą, relaksem, świeżością i nadzieją. Widok zieleni łagodzi obyczaje, obniża poziom stresu, a także koi zmęczone oczy. Przypomina zieloną koniczynkę przynoszącą szczęście, a zielony kolor dolarów symbolizuje bogactwo. Kosmetyki w zielonych opakowaniach przywołują orzeźwienie, powrót do natury oraz powiązaną z tym łagodność. Wśród swoich kosmetyków znalazłam czterech zielonych ulubieńców. Rumiankowy płyn micelarny Sylveco, Tonik oczarowy Organique, Krem do rąk Pat&Rub, oraz zielony antyperspirant Vichy. Każdy z nich w jakiś sposób poprawia nie tylko stan skóry, ale też samopoczucie. 

Wodna mgiełka do twarzy i ciała, Pat&Rub. Kwiat pomarańczy


Lato jest bardzo przyjemne, ale potrafi być też dokuczliwe dla skóry. Zmęczone upałem, chciałybyśmy ją czymś ukoić czy odświeżyć. Z pomocą przychodzi wtedy woda termalna, jeszcze lepsze efekty daje wodna mgiełka do twarzy i ciała, na przykład od firmy Pat&Rub, która jest moim hitem od zeszłego lata. Uwielbiam mgiełkę różaną, ale niedawno udało mi się wygrać w konkursie rozdaniowym na blogu http://fyourbeauty.blogspot.com/ mgiełkę z kwiatu gorzkiej pomarańczy. Niesamowity zapach i działanie pozwalają zaliczyć ją również do moich ulubieńców. 

Kapryśna odżywka regenerująca Pat&Rub


Odżywkę regeneracyjną do włosów, Pat&Rub kupiłam prawie rok temu. Nie sobie, mojej córce na urodziny. To były początki mojego blogowania, zdjęcia robione telefonem komórkowym, jeszcze się zachowały, dlatego proszę o nie branie ich jakości pod uwagę. Długo myślałam, cz podzielić sie jej wrażeniami czy zostawić dla siebie. Zanim jednak usunę te zdjęcia z laptopa, napiszę o nim choćby parę słów. 

Delikatny dotyk z Bogatym Balsamem do Dłoni Home Spa, Pat&Rub

Lubię kiedy moje dłonie są idealnie gładkie, nie drapią, nie niszczą rajstop, kiedy ich dotyk
u innych sprawia radość. Nie zawsze jednak tak było. Bywało że pomimo stosowania jakichś tam mazideł one i tak były przesuszone i szorstkie. Mało które sprawiały że są takie jak teraz, gładkie
i delikatne. Czasem wydawało się że krem coś robił z moją skórą na dłoni, jednak to były tylko pozory.
Od czasu kiedy zaczęłam systematycznie smarować balsamami do rąk Pat&Rub, ten problem zniknął.
Stosowałam z tej firmy różne balsamy i naprawdę oprócz ratowania skóry moich dłoni sprawiają raj dla zmysłu węchu.
Ponieważ niedawno do mojej kosmetyczki trafił Bogaty Balsam do Dłonie Home Spa w wersji mini, jako upominek, postanowiłam i o nim napisać parę słów bo na to zasługuje.

Wybaczcie mi jakość zdjęcia, wcale nie łatwo było zrobić błyszczącej tubce dobre zdjęcie. Ale nie będę się rozpisywać na temat moich umiejętności fotograficznej. Wspomnę tylko iż amatorzy zbudowali Arkę Noego, Titanica zaś profesjonaliści... I ja się nauczę wszystkiego ale potrzebuję czasu...


Wspomniany Bogaty balsam do dłonie HOME SPA otrzymałam w wersji mini, czyli w tubeczce
o pojemności 50ml. Wcale nie taka mała i nie taka mini. Pojemność ta, jest idealna do mojej torebki.
Tubeczka jest półprzezroczysta, oklejona zieloną błyszczącą etykietą, ale nie do końca.
Jest z boku nieoklejona szczelina przez którą widać ile jeszcze zostało. Tubka zamykana jest na zatrzask czyli klik. Zamknięcie jest solidne, nie ma mowy żeby coś wyciekło.
Opakowanie ma jak u Pat&Rub prostą i elegancką szatę graficzną która przedstawia oprócz danych o firmie dokładny opis i oznakowanie produktu, datę ważności, symbole i skład.


Niestety, lepiej mi się nie udało. Tylko tyle udało mi się uchwycić za co bardzo przepraszam.
Skład INCI: Aqua, Cetearyl Glucoside, Cetearyl Alcohol, Decyl Cocoate, Isostearyl Isostearate, Lycium Barbarum (Goji) Fruit Extract, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Glyceryl Stearate, Glycerin, Betaine, Mangifera Indica ( Mango) Seed Butter, Vitis Vinifera (Grape) Seed Oil, Oenothera Biennis Oil, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol, Sodium Stearoyl Glutamate, Sodium Phytate, Xanthan Gum, Tocopherol (mixed), Beta-Sitosterol, Squalene, Parfum, Chondrus Crispus (Carrageenan) Extract, Citral, Limonene, Linalol 

Konsystencja jest kremowa, bardziej treściwa i tłustawa niż u pozostałych balsamów do rąk tej firmy. Nie utrudnia to wchłanianiu się. Balsam idealnie się rozsmarowuje i stopniowo wnika w skórę dłoni pozostawiając delikatną, ochronną powłokę. Zapach przyjemny, nuta lekko cytrusowa choć nie tak intensywna jak np. w linii rewitalizującej. Nie powinien drażnić, chyba że ktoś wybitnie nie znosi zapachu cytrusów.

A co obiecuje producent? 

Seria HOME SPA to kosmetyki naturalne do zadań specjalnych i relaksujących zabiegów SPA
w domowej łazience.

Bogaty Balsam do Dłoni HOME SPA odżywia, nawilża, koi i naprawia skórę. Skutecznie pielęgnuje, jak i pozwala na chwilę odprężenia.
Zawiera kombinację substancji  o właściwościach naprawczych i zwalczających wolne rodniki oraz  kompozycję olei i maseł roślinnych, skutecznie odbudowujących warstwę lipidową skóry. 
W naturalnym balsamie do rąk HOME SPA znajdują się substancje ochronne, które zabezpieczają skórę dłoni na długie godziny.
Idealnie się wchłania. Pachnie słodko i cytrusowo. Aromat jest mieszaniną olejków eterycznych.
Seria HOME SPA/Domowe Spa powstała z myślą o chwilach relaksu i dogłębnej pielęgnacji  w domowej łazience. Kosmetyki Spa do zadań specjalnych dokładnie zajmą się ciałem, 
a aromaty zmysłami. Kosmetyki naturalne z linii HOME SPA należy stosować wszechstronnie korzystając z ich rozbudowanej mocy.
  • Sok z Aloe Vera* - łagodzi, wspiera wzrost komórkowy
  • Ekstrakt z goji* - bardzo silnie zwalcza wolne rodniki
  • Masło mango* - ma działanie silnie nawilżające, chroni i odbudowuje naskórek, wygładza i ujędrnia skórę
  • Olej z wiesiołka*  – ma zdolność  kumulowania się w głębszych warstwach skóry, zapobiegając jej wysychaniu; łagodzi podrażnienia i stany zapalne skóry,  opóźnia procesy  starzenia; wygładza drobne zmarszczki
  • Olej winogronowy* – zwalcza wolne rodniki, hamując proces starzenia skóry, działa przeciwzapalnie i kojąco
  • Betaina roślinna* - nawilża
  • Gliceryna roślinna* - nawilża
  • Naturalna witamina E –  zwalcza wolne rodniki oraz chroni  przed działaniem niekorzystnych czynników środowiskowych
  • Emolienty roślinne* - nawilżają 
 *surowce naturalne z certyfikatem ekologicznym 

Sposób użycia:
Balsam należy delikatnie wmasować w skórę dłoni. Balsam można też stosować jako maskę dla dłoni - nakładamy wtedy więcej tego kosmetyku na skórze rąk i zakładamy bawełniane rękawiczki. Pozostawiamy tak przez kilka godzin lub na całą noc.

Moje zdanie: 
Mimo że opakowanie pełnowymiarowe bardzo mi się podoba pod każdym względem, wersja mini jest idealna do torebki, czy jako wersja podróżna. Zarówno delikatny zapach jak
i puszysta konsystencja sprawiają że używanie tego balsamu należy do przyjemności i powiem więcej: uzależnia. Nie trzeba go nabierać nie wiadomo ile bo już jego odrobinka pozwala na dokładne wysmarowanie obu dłoni. Sprawia to że krem jest bardzo wydajny. Nie trzeba go wsmarowywać po każdym umyciu rąk, choć przyjemność w używaniu kusi do tego. Krem jednak pozostawia miłą, ochronną warstwę na dłoni, co sprawia że ręce są gładkie po umyciu nawet bez dodatkowego smarowania. Myślę że nie mam więcej nic do dodania. Wszystkie obietnice producenta spełnione, nie ma się czego uczepić.

Można uczepić się ceny:
wersja mini, 50ml - 28zł
wersja pełnowymiarowa 100ml - 55zł, obecnie podczas promocji: 46,75 zł.

Jednak mimo wszystko warto, krem jest w całości ze składników naturalnych, nie wyczujemy tu ani chemicznego zapachu, a krem naprawdę nie udaje że pielęgnuje ale doskonale spełnia się w swej roli. Jeśli ktoś ma zniszczoną, wymagającą skórę dłoni i chce ją naprawić, zregenerować, z czystym sumieniem polecam ten krem.  Mimo wysokiej ceny warto go wypróbować.
Oceniam go 5+/6, pół punktu odejmuję za cenę.
Mimo bogatego składu, krem mógłby aż tak ceną nie przebijać. Choć mimo wszystko
w dbałości o dłonie, nie pożałowałabym im tej dobroci.

Ze zmęczenia i z powodu dzisiejszych wrażeń, zapomniałabym dodać. Bogaty Balsam do Dłoni otrzymałam jako upominek od sklepu https://www.patandrub.pl co nie wpływa na treść mojej recenzji.  

Mieliście ten krem?

Dziś liczba moich obserwatorów sięgnęła magicznej liczby 500. Czyż to nie piękny widok? :)

Bardzo Wam dziękuję i pozdrawiam! :)

Pat&Rub, Krem na dzień 40+ : czyli godnie walczę ze zmarszczkami

Korzystając z promocji wrześniowych na kosmetyki pielęgnacyjne do twarzy, po wcześniejszym przetestowaniu próbek kremu Pat&Rub z serii AOx skusiłam się na coś mocniejszego, czyli na krem pełnowymiarowy, tym razem Krem na dzień 40+.
Zapomniałabym dodać że krem posiada naturalne filtry SPF 10, jak widać, jest to dla mnie bardzo oczywiste że je ma.

Pat&Rub, masło otulające

Jeszcze chwilę i zostanę Pat&Rub maniaczką. Zanim zdenkowałam do reszty poprzednie masełko - odświeżające, musiałam zrobić zapas. Jak się kupuje kolejne masło z tej serii, to nie ma siły,
coś w tym jest. :) Masła do ciała Pat&Rub są bardzo niebezpieczne bo uzależniają. ;)


Pat&Rub, Mleczko do oczyszczania twarzy


Po ostatnim niefortunnym spotkaniu z mleczkiem Mixa, musiałam go odstawić i wymienić
na lepszy model. Niedawno korzystając z różnych promocyjnych kodów w sklepie Pat&Rub zakupiłam Mleczko do demakijażu, Pat&Rub. Używam go co prawda parę dni ale mogę już
coś na jego temat napisać. Jeśli jesteście ciekawe jak się u mnie sprawdzi zapraszam do przeczytania.

Orzeźwiające, cytrusowo-ziołowe masło do ciała Pat&Rub

Chociaż czuje się w powietrzu jesień, krótsze dni są coraz bardziej krótsze, nie chcę jeszcze
o tym myśleć że nieuchronnie ma być jakiś koniec lata. Nie dociera do mnie i już.
Nie i nie, jak to mówi moja wnuczka. :) Mamy jeszcze lato i myślimy o jego urokach.
Jeśli jesteśmy jeszcze przy temacie lata, czas na:   
Orzeźwiające  masło do ciała Pat&Rub które zostało stworzone specjalnie na 5 urodziny firmy, jako edycja limitowana. 
Z tej okazji firmie życzę samych radości i coraz więcej sukcesów i więcej różanych kosmetyków. :)
No dobrze, nie będę już odbiegać od tematu i zaczynam recenzję...

Różana mgiełka do twarzy i ciała. Pat&Rub


Uwielbiam zapach róż. Jak znalazłam to coś na stronie sklepu pat&rub.pl znanego z naturalnych kosmetyków. Oczy mi się zaświeciły i wrzuciłam od razu do koszyka. I mam Wodną różaną mgiełkę do twarzy i ciała...

Rewitalizujący, żurawinowo- cytrynowy balsam do rąk - Pat&Rub

Jak wiecie, uwielbiam dobre kremy, do tego pięknie pachnące i jak się znalazłam w Sephorze
od razu wzięłam go do ręki, wymaziałam no i znalazł się w koszyku.:)
Przy stoisku z kosmetykami Pat&Rub stałam chyba najdłużej w świecie, bo nie mogłam odmówić sobie popróbowania tego czy owego. Ile tam cudnych rzeczy, można dostać oczopląsu, zwłaszcza jak się jest taką kosmetykoholiczką i fanką naturalnych kosmetyków jak ja. :)
Wszyscy a już na pewno większość wie, że kosmetyki te stworzyła znana nam Kinga Rusin i są one produkowane ze składników naturalnych. Nie znajdziecie tam parabenów ani składników pochodzenia ropy naftowej i innych paskudztw które nie każda skóra lubi i toleruje.
No więc zaczynam piękną opopieść o Rewitalizującym, żurawinowo-cytrynowym balsamie 
do rąk.
Krem jest w półprzezroczystym opakowaniu  o pojemności 100ml, zamykanym na klik, z pompką, która zapewnia higieniczne wydobycie kremu z opakowania. Przez ścianki opakowania jest widoczna pozostała ilość kremu.
Opakowanie ma piękną szatę graficzną i doskonale opisaną etykietę. Są na niej wszystkie potrzebne nam informacje dotyczące firmy, czyli logo, adres firmy, data ważności, przydatności skład, opis, znaki,  i działanie kremu.


Obietnica producenta: Rewitalizujący krem do rąk przeznaczony jest do bardzo suchej
i zmęczonej skóry dłoni. Jest to bomba dobroczynnych składników naturalnych mających działanie pielęgnujące skórę dłoni.
Odnawia, nawilża, zmiękcza, rozjaśnia, koi, uelastycznia skórę rąk i wzmacnia paznokcie.
Zawarte w kosmetyku naturalnym składniki minimalizują negatywny wpływ detergentów i innych czynników podrażniających lub wysuszających skórę. Balsam ma naturalne filtry UV.
Żurawina działa przeciwstarzeniowo. Olejek cytrynowy poprawia wygląd skóry: wygładza ją
i rozjaśnia.
Rewitalizujący Balsam do Rąk świetnie się wchłania.
Kompozycja:
  • ekstrakt z żurawiny* – nawilża, zwalcza wolne rodniki, regeneruje
  • masło awokado* – natłuszcza i regeneruje, chroni
  • masło z oliwek* – wygładza i koi
  • ekstrakt z cytryny* – rozjaśnia i odkaża skórę
  • olejek cytrynowy* – odświeża umysł, poprawia wygląd skóry
  • kwas hialuronowy* – nawilża i chroni
  • naturalna witamina E* – wygładza, ujędrnia, natłuszcza i nawilża
  • inne roślinne substancje natłuszczające i  nawilżające    
 Producent zaleca aby używać krem gdy tylko skóra rąk wymaga ochrony lub regeneracji.
Aby pomóc szczególnie suchej skórze rąk, należy posmarować dłonie grubą warstwą balsamu, nałożyć rękawiczki i pozostawić do całkowitego wchłonięcia.
Skład INCI dla zainteresowanych:


Cena : w Sephorze coś ok 45zł, w sklepie firmowym http://www.patandrub.pl  39 zł
Można też liczyć na duże promocje
Moje wrażenia: Krem jest dość gęsty i pozostawia delikatny film który pięknie pachnie i chroni skórę rąk.

Po rozsmarowaniu da się zauważyć szybko widoczne efekty. Skóra dłoni pozostaje  na długo miękka, nawilżone, odżywiona i wygładzona. Nawet po myciu naczyń czy codziennym sprzątaniu.
Przyznam że dawno nie widziałam tak długo zachowanych efektów.
Piękny zapach utrzymuje się jeszcze przez dłuższą chwilę. Jest bardziej o nucie cytrusowej niż żurawinowej. Po dłuższym stosowaniu, skóra rąk jest wygładzona. nie odczuwa się suchości skóry, balsam skutecznie chroni przed działaniem detergentów.
Działania anty UV nie jestem w stanie ocenić. Recenzję edytuję po kilku tygodniach stosowania balsamu.

Wybaczcie ale nie mam nic do zarzucenia oprócz ceny która niezbyt zachęca do kupna,
ale od czego są promocje. Mimo to uważam że krem jest wart swojej ceny.
Nie muszę nim smarować rąk co chwilę, przez co się zwiększa wydajność tego kremu.
Plusy:
Łatwe w użyciu i higieniczne opakowanie,
Piękna szata graficzna i doskonały opis,
Cudowny zapach,
Bardzo dobry skład, nie znajdziesz tam: składników pochodzących z ropy naftowej, siarczanów, glikolu propylenowego, pegów, sztucznych barwników i zapachów oraz konserwantów.
Doskonale się wchłania i nie trzeba czekać nie wiadomo ile, przez to zwiększona jest jego wydajność.
Duża pojemność bo 100ml ale na stronie internetowej sklepu można czasami kupić mniejszą pojemność za ok.19 zł.
Doskonałe działanie na skórę rąk czyli wszystkie obietnice producenta spełnione.
Minuseem może być jedynie dość duża cena i duże opakowanie które nie wszędzie się może zmieścić ale za to może ozdobić naszą półkę w łazience. :)
Wniosek: Mimo niemałej ceny uważam że kosmetyk jest wart swojej ceny.
Naprawdę nie mam się czego uczepić bo wady są minimalne w porównaniu do zalet tego kremu.
Jak tylko będę miała możliwość, zawsze będę do niego wracać.
Ogólna ocena: 6/6


Na zdjęciu paznokcie pomalowane są lakierem do paznokci Essie, Off the shoulders,
i Top Coatem, czyli odżywką 3w1 również firmy Essie, ale o nich będzie osobna recenzja. :)

Pozdrawiam serdecznie! :)

Mleczna, rewitalizująca mgiełka do ciała, Pat&Rub


Ostatnio poszukując odpowiedniej dla siebie pielęgnacji do ciała zajrzałam do Sephory.
Ponieważ mamy lato i szkoda mi czasu na wcieranie tłustych balsamów i czekanie aż będę
mogła się ubrać, szukałam czegoś lekkiego co pozwoli mi na skrócenie pielęgnacyjnych
czynności i możliwość szybkiego ubrania się. Oczy poniosły mnie z ciekawości na półkę
z kosmetykami Kingi Rusin Pat&Rub i znalazłam coś takiego: jest to
Mleczna Mgiełka Rewitalizująca z żurawiną i cytryną.
Postanowiłam psiknąć to na swoją dłoń z niedowierzaniem że takie coś może cokolwiek robić
z moją skórą. Wsmarowałam delikatnie, wchłonęło się natychmiast roznosząc piękny zapach.
Przeszłam się jeszcze po sklepie w poszukiwaniu czegoś ciekawego ale zapach i delikatny film
na skórze nie pozwolił o sobie zapomnieć. Już wiedziałam że musi być mój.
Mleczko do ciała jest w formie delikatnego mleczka na bazie wody które po psiknięciu
momentalnie wnika w skórę dając niesamowity zapach pełen świeżości i energii. :)
Opakowanie jest bardzo poręczne i zawiera dokładny opis z przydatnymi informacjami
co dodatkowo zachęca do zakupu. Posiada pompkę z dyfuzorem która pozwala na łatwą
aplikację tego produktu.


Na poręcznym opakowaniu o pojemności 125ml mamy oprócz informacji o firmie i dacie produkcji mamy bardzo czytelny i dokładny opis wraz ze składem.
Informacje od producenta:
Lekkie mleczko do ciała z aloesem i olejem arganowym, pachnące orzeźwiająco cytrusami.
Formuła mgiełki sprawia, że użycie mleczka jest wygodne, a wchłanianie w skórę natychmiastowe.
Szybko poprawia nawilżenie skóry, łagodzi i chroni. Zawiera cenny sok z aloesu, bogaty w ponad 200 składników aktywnych, m.in. witaminy, minerały, enzymy i cukry, oraz olej arganowy odziałaniu anti aging.
Mgiełka pachnie orzeźwiająco cytrusami.
Idealna do całego ciała. Znakomita także do dłoni. Wygodna do noszenia w torebce.

Kompozycja:
ekstrakt z aloesu* - nawilża, koi
olej arganowy* – odżywia, nawilża, łagodzi, chroni
olej słonecznikowy* - wzmacnia, zmiękcza, wygładza
gliceryna roślinna* – nawilża
betaina roślinna* – nawilża
naturalny aromat z olejków eterycznych które są z surowców naturalnych
i z certyfikatem ekologicznym

Skład:
Aqua, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Betaine, Sunflower Fatty Acids Polyglyceryl-3 Esters Citrate (and) Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Glycerin, Isoamyl Laurate, Parfum, Argania Spinosa Kernel Oil, Bentonite, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Xanthan Gum, Sodium Phytate, Citral, Geraniol, Linalool, Citronellol, D-Limonene
Idealna do całego ciała. Znakomita także do dłoni. Wygodna do noszenia w torebce.




Moja opinia.
Mleczna mgiełka do ciała bardzo dobrze nawilża skórę, zwłaszcza o ciepłej porze roku. Przy chłodnych dniach, moja skóra potrzebuje czegoś bardzo treściwego. Mleczko może okazać się niewystarczające też dla bardzo suchej skóry, czy o chłodniejszej porze roku. Mgiełka jednak ze swoim orzeźwiającym zapachem świetnie będzie się sprawdzać jako odświeżacz do skóry. Naturalny skład tego kosmetyku sprawia że jest bardzo delikatny dla skóry. Nie podrażnia, nie uczula i mimo że zdarzyło się niechcący psiknąć na twarz, nic się z nią niepokojącego nie działo.






Piękny orzeźwiający zapach pobudza zmysły i zachęca do częstego używania tego mleczka. Mgiełka do ciała jest wyjątkowo wydajna, ubywa jej w bardzo małym stopniu.
Mimo dość wysokiej ceny bo ok.45zł będzie moim ulubionym balsamem do ciała, działającym jednocześnie jako odświeżacz. Lubicie taką formę kosmetyków do pielęgnacji?

Pozdrawiam serdecznie życząc miłego spędzania chwil w te upalne dni.


Dziękuję za każdą kawę ☕

instagram

Copyright © W Blasku Marzeń.