6 września 2018

Co sie działo w sierpniu 2018


      Nie wiem, dlaczego sierpień mija najszybciej. Też macie takie wrażenie? Sierpień przyniósł też miłe wspomnienia, które chcę upamiętnić, także podzielić się z Wami...

Sierpień nie rozpoczął się przyjemnie. Jeszcze pod koniec lipca złamałam najmniejszy palec przewracając się na progu. Nie byłam u lekarza, tak się złożyło że upał mi to uniemożliwił. Musiałam jeszcze jechać w tym najgorszym upale 60 km na rezonans, na czczo, gdzie zeszło mi pół dnia. Gdzie pierwszy posiłek mogłam zjeść dopiero po 15-tej. Do tego odparzyły mnie niby wygodne buty. Jestem wrogiem taniego i niskiego obuwia. Zawsze przyczyniają się do mojego jak nie upadku to innego cierpienia. Po miesiącu od złamania palec nadal się nie zgina w jednym stawie. 


Ciężko też było malować paznokcie. Nie powiem, że to dla mnie jakaś tragedia, nie jest też tragedią chodzenie bez makijażu po mieszkaniu czy wyniesienie śmieci. Dzięki dbałości o cerę, nie muszę się obawiać ludzkiej oglądalności. Wracając do palca, nadal się nie zgina. Usztywniałam go, ale w stawie przy paznokciu chyba krzywo się zrósł, no i nie zgina się. Mało tego, zdążyłam stracić ubezpieczenie, nie zdążyłam się zarejestrować w urzędzie pracy. Czasami wybiera się inne priorytety, czasami trzeba pomóc najbliższym. Długa historia, ale nie będę tu o tym pisać. Faktem jest, że najwięcej do powiedzenia mają ludzie, którzy niewiele wiedzą, patrzą z boku i oceniają... oceniają innych. Bo własne życie mają ubogie. 


W czasie promocji trafiłam na fajną odżywkę do paznokci Bielendy. Cudów nie robi, ale zawsze coś pomoże. Przy mojej niedoczynności tarczycy ciężko znaleźć doskonałą odżywkę do paznokci, ale żeby nie było, jestem wrogiem odżywek z pochodną formaldehydu.


Testowałam też dużo fajnych kosmetyków, wpadło też kilka nowych. Przetestowałam też kurację detoksykującą Detox by Volante, o której pisałam też na blogu.


Trafiły się też dwie marne azjatyckie maseczki Pilaten. Więcej chińskich marekmarki już mnie nicnie kusi. Nawet za darmo.



Posiłki na tarasie smakują najlepiej. Misiowi też. Gotowanienie jest moim powołaniem, ale czasami mam natchnienie. Ryż z jabłkami był przepyszny. Lody z jeżynami, maliny i inne rarytasy.


Znajdziecie różnicę? ;)


Przyszła maska i czepek Biocap z instagramowego rozdania Biovax, z peelingiem kupionym wcześniej tworzą świetny duet.


Wykończyłam też drugie opakowanie masła Bielenda. Oba były cudowne...


Zabaw z wnuczką nie ma końca. Mimo całej miłości do dzieci, nie podjęłabym się opieki obcych dzieci. Nie na moje zdrowie takie imprezy. Po powrocie robię sobie długi reset. Zejdź tylko na 5 minut z oczu dziecka... Kto ma, ten wie o czym mówię. Czasami przypięłabym klamerkami za uszy do suszarki od prania. 


Za to nigdy nie mam dość zwierzaków. Swoich czy nie swoich. Na szczęście na moim podwórku jest więcej dobrych ludzi, bo nie wiem co by zrobiły te porzucone kiedy ja wyjeżdżam do rodziny. Ludzie bardziej martwią się o swoje podłogi niż o życie porzuconych zwierząt. Co ma zrobić kot nauczony do wychodzenia na dwór, kiedy jego rodzina trafia na długo do szpitala? Niektórym ciężko wystawić choćby miskę z wodą pod ich drzwiami. O wiele łatwiej kota przepędzić. Jedni znów powiedzą, że koty są wredne, sami złowieszczo patrząc im w oczy. Nie mam cierpliwości do ludzi, rzadko im współczuję. Zawsze wolę pomóc zwierzakom. 


Ulubione Chance Chanel córki, są również moimi ulubionymi. W pełni korzystamy z uroków lata, kosmetyki również. Świąteczny bukiecik z polnych kwiatów. 

Trochę się działo, dzieje się nadal. Trochę urwania głowy, więc wybaczcie mi zmniejszoną aktywność. Nie jestem sama. Są sprawy ważne i bardziej ważne. Czasami jestem, czasami mnie nie ma, ale to co robię, robię z sercem. 

Dotrwaliście do końca? Dziękuję! 

32 komentarze:

  1. Współczuję złamanego palca, mam nadzieję, że jest już lepiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepiej, chociaż nadal sie nie zgina w jednym stawie :(

      Usuń
  2. Kochana ciesze sie ze juz lepiej z Twoim palcem, wiem jak to skrzywdzis sie w takie upaly, dwa lata temu zerwalam miesien ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojjj serdecznie współczuję :( Z drugiej strony miałam szczęście, że miałam jeszcze ubezpieczenie w dniu rezonansu, znów musiałabym czekać ;)

      Usuń
  3. Mam nadzieję, że z palcem już lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepiej, choć mam wrażenie że krzywo się zrósł przez to, że nie poszłam do lekarza. Już raczej chyba niz z tym nie zrobię ;)

      Usuń
  4. Mam nadzieję, że szybko się wykurujesz :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj działo się u Ciebie, działo :)

    Pixi szczerze zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pixi jest naprawdę wspaniałe, sama sobie też zazdroszczę ;)

      Usuń
  6. Tyle zawirowań, niech teraz będzie dobrze i z palcem i ubezpieczeniem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już bym się dawno ubezpieczyła, ale muszę odebrać jedno zaświadczenie. Ktoś też musi pomóc córce, oprócz mnie nie ma za bardzo na kogo liczyć ;)

      Usuń
  7. Poza palcem miesiąc ciekawy ;p

    OdpowiedzUsuń
  8. Oby z palcem zrobiło się w końcu dobrze.
    Poluję na ten peeling Biovaxu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę się obawiam, że krzywo się zrosnął, ale da się z tym żyć ;) Ten peeling można jeszcze znaleźć w aptekach :)

      Usuń
  9. ojej, przykro mi z powodu tego złamania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :* Jakoś to przeżyłam, mimo to szkoda mi tego lata ;)

      Usuń
  10. Zdrówka życzę:) Mimo wszystko ten sierpień pozostawi po sobie także dużo przyjemnych wspomnień:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :* Na pewno pozostawi, palec to tylko malutki szczegół ;)

      Usuń
  11. Ludzie mają ogromną tendencję do oceniania innych kiedy nawet nie są w danej sytuacji. Można by powiedzieć że nawet wiedzą co dla ciebie będzie lepsze od ciebie samej. Szczerze czasami też wolę pomagać zwierzętom niż ludziom po przynajmniej zwierzęta umieją się naprawdę odwdzięczyć i widać to ich po słodkich mordkach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żebyś wiedziała, wszystko wiedzą lepiej. Niektórzy są tak bezczelni, że powiedzą kiedy powinnam zrobić remont jakby dawali mi na to pieniądze, decydować za mnie, co lubię, co powinnam jeść, a sobą gówno reprezentują. Zwierzęta są najlepsze <3

      Usuń
  12. o matko , ja nigdy nie mialam nic zlamanego i obym w tym wytrwala

    OdpowiedzUsuń
  13. To fakt, że sierpień mija zbyt szybko. Zwiastuje to koniec lata.
    Zdrowia życzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, mógłby trwać trochę dłużej :D Dziękuję :*

      Usuń
  14. Oby jednak nie okazało się, że palec jest źle zrośnięty. Mąż złamał kiedyś palca w pracy, zanim wrócił do polski już mu sie zrósł, właśnie krzywo i tu oczywiście sugerowali łamanie i nastawianie - odpuścił i jakoś funkcjonuje z takim jaki został. Oj znam też ludzi, tych życzliwych, którzy chętnie udzielają dobrych rad bo przecież znają sie na życiu najlepiej, zwłaszcza na cudzym :/ Wnusia jest urocza <3

    OdpowiedzUsuń
  15. wow jakie fajne podsumowanie ;)) i zgadzam się z tym, inni ludzie lubią się wpieiprzać w nie swoje życie :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo Ci współczuję złamania palca!

    OdpowiedzUsuń
  17. Życzę powrotu do zdrowia, oby palec zaczął działać, jak powinien ;) Też dokarmiam koteły, ale zimą ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Dużo zdrówka życzę. Jeśli chodzi o jakiś produkt do paznokci to ja mogę polecić Olej rycynowy lub Serum z Regenerum. Dwa produkty które u mnie najlepiej działały na paznokcie.

    OdpowiedzUsuń
  19. z tym palcem to bardzo nieciekawa sprawa, oby było lepiej, pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń

Jest mi bardzo miło, kiedy odwiedzasz to miejsce i zostawisz ślad. Proszę, tylko nie spamuj linkami i prośbami o wspólną obserwację. Przy okazji trafię i na Twój blog. Zastrzegam sobie usuwanie komentarzy ze spamem.

Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA