12 września 2018

Co zużyłam, co powtórzyłam w sierpniu 2018


        Smutno się pożegnać z ostatnim wakacyjnym miesiącem jakim jest sierpień, tak samo smutno rozstawać mi się z ulubionymi kosmetykami. W ostatnim denku był tylko jeden nietrafiony, na szczęście najtańszy, ale o tym za moment...

Znów nadaję ze smartfona, dlatego wybaczcie mi chwilowy brak linków. Miałam dziś intensywny dzień, ale obiecuję, że nadrobię to w najbliższym czasie. Możluwe, że też ze smartfona. Niedogodności kształcą umysł 😉

PIELĘGNACJA TWARZY


Ginzing Energy-Boosting Cream Origins w mniejszej pojemności sprawdził się na tyle, że kupiłam większą pojemność czyli 50 ml, pojechała po niego do sąsiedniego miasta też moja sąsiadka, kupiła go również młodsza córka. 
Niestety, w Sephorze posłuchała konsultantki, która zaproponowała jej lżejszą wersję już mniej odpowiednią dla jej suchej cery. Nie rozumiem, po co ktoś się wtrynia, kiedy nie ma pojęcia o potrzebach skóry. To się nazywa siła przekonywania, tu nie trzeba reklamy. Wystarczy moja piękna skóra 😁 Krem w bogatszej wersji, który ja używam świetnie nawilża na cały dzień, budzi do życia jak najlepsza kawa i przepięknie pachnie. Idealnie też współgra z każdym podkładem. Polecam i na pewno będzie jeszcze niejeden.

Zużyłam i kupiłam kolejną Gąbeczkę Konjac Sponge Yasumi. Od kiedy zaczęłam używać, nie rozstaję się z nią. Zaraziłam tą miłością bliźnich 😊


Crystal Collagen Eye Mask okazała się beznadziejna. Zsuwała się ze skóry, nie zrobiła nic. Niby tania, ale nie warta złamanego grosza.

PIELĘGNACJA CIAŁA


W sierpniu zużyłam też dwa masła do ciała Bielenda. Avocado Body butter poszło pierwsze, jako następne zużyłam Masło z serii Botanic SPA Rituals. Oba mnie urzekły nie tylko konsystencją, zapachem, ale też świetnym nawilżeniem i wygładzeniem skóry. Kupię jeszcze niejedno. Co miesiąc idzie też mydełko w kostce Dove.

WŁOSY


Micelarny szampon oczyszczający Biovax Botanic okazał się na tyle dobry, że kupiłam kolejny i nie ostatni. Jego zapach i działanie spodobało się też mojej córce.

Nie zużyłam natomiast odżywki i maski serii Oh, My Sexi Hair, które początkowo chwalone, mimo pięknego zapachu regularnie robiły oklap na moich włosach. Próbowałam się z nimi dogadać na różne sposoby, ale użyte w małej ilości robiły niewiele, a właściwie nic, użyte z rozmachem psuły całą świeżość włosów. Oddałam je, ale widzę że u córki maska używana też jest niechętnie. Odżywka trafiła gdzie indziej. Dobrze, że obie były z darów losu, inaczej żal by mi było wydanej kasy.

PRÓBKI


W sierpniu miałam też okazję zużywać próbki kremów BB podarowane mi przez sąsiadkę. Wszystkie polubiłam, szczególnie Dr Jart Cicapair, który cudownie sprawdził się w największym upale, ukrył wszelkie oznaki niedospania,  a moja twarz wyglądała jak w photoshopie. Chętnie go sobie sprawię na przyszłe lato. 

 
Zużyłam też próbkę kremu rozświetlającego Resibo, ale w pamięć szczególnie mi zapadł krem Glowstarter  GlamGlow, który zapisałam na swoją listę.

I to by było wszystko na sierpień. Cieszę się, że trafiam na same fajne kosmetyki, dużo rzadziej na buble, czego i Wam życzę. Jak Wam się podoba moje denko?

Pozdrawiam serdecznie! 

49 komentarzy:

  1. Lubię mydełko Dove...pozdrawiam Dorotko...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się Basiu, też je bardzo lubię. Równieź Cię serdecznie pozdrawiam :)

      Usuń
  2. z całej gromadki znam tylko... kostkę DOve :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie trafiłam jeszcze na dobre maski/płatki pod oczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda:( Nie miałaś szczęścia trafić na dobre ;)

      Usuń
  4. Fajnie, że masła Bielendy Ci dobrze słuzyły. To z Botanical spa tez mam, ale czeka ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajne denko, każdy produkt mi się podoba :) A najbardziej te masla.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się :) Masełka są cudowne :)

      Usuń
  6. Cudownosci, a ja nadal nie kupilam Konjaca, koniecznie to nadrobie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. To masełko z awokado kocham ♥

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam masełka od Bielendy z serii Vegan, ale zaciekawiłaś mnie tym z Botanical Spa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie polecam tą serię, jest cudowna :)

      Usuń
  9. Miałam masło do ciała Bielendy w wydaniu kokosowym i mam zamiar do niego wrócić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kokosowego jeszcze nie miałam, ale kto wie ;)

      Usuń
  10. Ginzing Energy-Boosting Cream bardzo lubię i zużyłam już dwa opakowania :) Używa go również moja mama i jest z niego bardzo zadowolona!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, źe Wam też służy ten krem :)

      Usuń
  11. Ja strasznie bym chciała coś kupić Bielendy z tej serii botanicznej, ale jeszcze mam sporo produktów do zużycia, ale nie mogę się doczekać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdążysz na pewno, balsam nie ucieknie, ale rozumiem Cię doskonale ;) Też mnue często korci, żeby wyminąć kolejkę :D

      Usuń
  12. Bardzo ciekawe produkty! Osobiście uwielbiam próbki kosmetyków bo nie lubię płacić za coś co okazuje się bublem:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też wolę użyć próbki niż później cierpieć ;)

      Usuń
  13. Mydła Dove też u mnie w każdym denku ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha lubię je bardziej niż w płynie :)

      Usuń
  14. Cieszę się, że kupiłam masło do ciała, które polubiłaś! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem ciekawa jak się u Ciebie sprawdza :)

      Usuń
  15. Odpowiedzi
    1. Są najbardziej odźywcze, też je stosuję :)

      Usuń
  16. mialam probki wszystkich rodzajow tego origins gingzing ale nie zauroczyly mnie na tyle zeby kupic pelne opakowanie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, nie każdemu musi wszystko odpowiadać. Ja za to uwielbiam :)

      Usuń
  17. Mam w planach przetestować te masełka z Bielendy :D. Cieszę się, że marka wypuszcza coraz ciekawsze rzeczy na nasz rynek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się bardzo cieszę, będzie w czym wybierać ;)

      Usuń
  18. musze kupic cos ztych rzeczy

    OdpowiedzUsuń
  19. Super ! Cieszę się, że trafiłaś na same świetne kosmetyki. Lubię tę zieloną serię z Bielendy, ale do tej pory miałam okazję używać tylko kosmetyków do twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do twarzy nie miałam, jedynie wodę różaną którą też uwielbiam, natomiast serię do ciała polecam :)

      Usuń
  20. Co do Oh my sexy hair, to moje kosmetyki wylądowały w koszu - gówniane składy i nijakie działanie - kompletnie nie rozumiem pozytywnych ocen tych produktów! Jeśli chodzi o krem Origins, jestem go ciekawa, ale pań w Sephorze słuchać nie będę, bo często spotykam się z niekompetencją. Masełka Bielendy chętnie wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba też im taką wystawiłam 🙈 Trzeba będzie zedytować. W całości zużyłam tylko szampon i płyn do kąpieli, reszta została rozdana już przed połową. Zapach uroczy, reszta słabizna :) Masełka Bielendy za to są super :)

      Usuń
  21. Kuszą te masła z Bielendy, ale najpierw muszę zużyć zapasy ;)

    OdpowiedzUsuń

Jest mi bardzo miło, kiedy odwiedzasz to miejsce i zostawisz ślad. Proszę, tylko nie spamuj linkami i prośbami o wspólną obserwację. Przy okazji trafię i na Twój blog. Zastrzegam sobie usuwanie komentarzy ze spamem.

Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA