16 sierpnia 2019

Cytrynowe lato


            Chociaż mija już większa część lata, coraz wcześniej zachodzi słońce, opadły już pierwsze liście, to nadal cieszę się jego obecnością. Chociaż nie dane mi było skorzystać z wakacji, niewiele chciało iść po mojej myśli, to moja szklanka nigdy nie jest pusta. Choćby ją chciano roztrzaskać na kawałki, to trochę wody zawsze pozostanie, choćby w zakamarku. Wiem że nie każdemu musi się wszystko podobać, nie musi mnie też każdy lubić, najważniejsze żebym ja się dobrze czuła sama ze sobą, bo niestety, nie każdy tak potrafi. Jednak  kiedy kolejne lato rzuca we mnie cytryną, robię z niej lemoniadę. Ma się na to swoje małe i większe sekrety, jednym z nich jest nie sekretny już blog, kolejnym moje urodowe sztuczki na lato...


Ulubioną czynnością od rana jest zrobienie sobie makijażu. Nie musi to być jakiś super trwały wypasiony makijaż, na co dzień robię bardzo delikatny, ale nie może w nim zabraknąć koloru czy choćby delikatnego blasku. Uwielbiam na ustach delikatną czerwień, a na policzkach nieco rozświetlacza. 


A ponieważ już dawno zrezygnowałam z opalania, funkcję tą pełni ulubiony bronzer Too Faced Chocolate, którym wynagradzam sobie nieodwzajemnioną miłość do czekolady. Nie, żebym musiała jej unikać. Ja po prostu ją wchłaniam od razu, co niekoniecznie fajnie odbija się na moim zdrowiu. Lody które uwielbiam, niekoniecznie kocha moja cera, która w ogóle nabiału nie znosi. Wynagradza to swoim słodkim smakiem ulubiony błyszczyk Fenty Beauty, chociaż i tak lubię zgrzeszyć, kiedy nagle ktoś lodami częstuje. Na szczęście są jeszcze przepyszne owocowe sorbety, które na dodatek dostarczają witaminy C. Witaminy tej nie brak w mojej pielęgnacji twarzy, którą uraczyła swoje blogerki marka Pixi Beauty.


Kosmetyki tej serii to nie tylko bogactwo witamin i antyoksydantów, to także fantastyczne cytrusowe zapachy przypominające cytrusową lemoniadę. Najbardziej ulubiona jest tu maseczka Vitamin-C Caviar Balm, której poświęciłam poprzedni wpis, ale warte uwagi są też pozostałe kosmetyki tej serii. O nich napiszę jeszcze przy innej okazji. Wspomnę tylko, że stosowanie tej serii to sama przyjemność, która pobudza wyobraźnię spożywania takiej lemoniady nad brzegiem morza. Pamiętacie te plażowe wierszyki z cytrynadą związane? 😀


Wspominając zapachy, mam je na różne okazje. Przeważnie są to zapachy kwiatowe, lub kwiatowo owocowe. Bez tych zapachów czyli perfum czuję się jak nieubrana, jakby zabrakło jakiegoś elementu w mojej stylizacji. Mogę mieć mniej butów, ale ulubionego zapachu nie może zabraknąć. W tym roku o moje doznania olfaktoryczne zadbała marka NOU ze swoim ogrodem zapachów. Nie znam jeszcze ich wszystkich, ale bardzo spodobał mi się zapach Peony. Nie jest on zbyt trwały, dlatego wykorzystuję go właśnie na najcieplejsze dni, bardziej uroczyste chwile podkreślają już Gucci Bloom już ze zniszczoną etykietą czy Magnolia Nobile Aqua di Parma.


Miłe chwile zapewniają też książki przy ulubionej kawie. Rzadko o nich piszę, bo ja jeszcze nie potrafię tak o nich pięknie pisać jak na to zasługują, jak robią to moje koleżanki blogerki. Nie czytam też tak dużo jak one, bo pewnie już wszystko bym w kąt rzuciła. Jak mnie książka pochłonie, to ja zapominam o całym świecie.

Pożyczona Bez mojej zgody, Jodi Picoult zajęła mi część majowego weekendu, a przeżywam do dziś, i nadal niełatwo mi o niej napisać. Jest to opowiadanie o trzynastoletniej dziewczynce, która od urodzenia służyła swoim zdrowiem swojej starszej, chorej na ciężką odmianę białaczki siostrze. Najpierw pobrano od niej komórki macierzyste, później pobierano krew, szpik, tak cały czas, aż przyszedł czas na przeszczep nerki i dziewczynka postanowiła z tym zawalczyć sądownie. Zakończenia zupełnie bym się nie spodziewała, nie da się tego przewidzieć jak i wielu życiowych historii. Każdy rozdział to inna narracja, inna historia, której wątki się że sobą przeplatają. Są chwile kiedy można się pośmiać, wzruszyć, ale też wstrząsnąć emocjami, których tu nie brakuje. Książka warta jest przeczytania, zwłaszcza jeśli lubicie takie historie.


Oprócz tych małych radości, jest też wiele innych, o których jeszcze przy okazji napiszę. Jest już późno, a jak się już do czegoś przyczepię, to lubię jednym tchem skończyć, tak samo jak ten post, do napisania którego natchnęła mnie akcja: Wyciśnij lato jak cytrynkę.

Pozdrawiam serdecznie 🙂

67 komentarzy:

  1. Z Nou lubię zapach 'Jasmin' :) ja się ostatnio z reguły w ogóle nie maluję. Do pracy mi się nie opłaca a po powrocie już nie warto.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nikt nie musi powielać cudzych upodobań ;D Tego zapachu jeszcze nie zdążyłam poznać

      Usuń
  2. Świetny pomysł na post
    Najbardziej ciekawią. Mnie kosmetyki pixie

    OdpowiedzUsuń
  3. Masz rację, najważniejsze żebyś czuła się dobrze sama ze sobą. Nie ma też co zabiegać o sympatię innych bo czasem zwyczajnie nie warto ;) Dużo słyszałam o marce pixi i chyba w końcu muszę coś kupić

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Markę polecam, a co do zabiegania, to naprawdę nie warto, każdy niech żyje swoim życiem :) Dziękuję za odwiedziny :)

      Usuń
  4. Mam tak samo jak zaczę czytać książkę to wszystko inne staje się nieważne :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem uzależniona od porannego makijażu :p ostatnio z matowych pomadek przerzuciłam się na błyszczyki, a dzięki Tobie mam kolekny do przetestowania :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci się spodobał mój błyszczyk, jest naprawdę godny polecenia :)

      Usuń
  6. Wlasnie kochana lato sie konczy, ale nadchodzi moj ukochany i najbardziej tworczy czas czyli jesien ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się cieszę, jestem pewna że nie tylko u Ciebie :D

      Usuń
  7. Fajna akcja :). Maską Pixi ostatnio mnie już zaciekawiłaś, zresztą widziałam, że cała seria jest chwalona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witamina C wszędzie znajdzie swoich fanów ;) Uważam, że ta seria jest nawet lepsza chyba od poprzedniej :)

      Usuń
  8. Ja ostatnio odkryłam, że makijaż, nawet ten delikatny, sprawia że czuję się ładniej, lepiej. Maluję się (choćby tylko oko i błyszczyk) nawet w weekendy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też zawsze lubię coś poprawić, upiększyć, uwydatnić :) Makijaż to bardzo przyjemne zajęcie :)

      Usuń
  9. Dziś kupiłam sobie maseczkę z witamina C, zobaczymy jak się sprawdzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jestem bardzo ciekawa, chętnie przeczytam Twoją opinię :)

      Usuń
  10. Moja poranna pielęgnacja i wykonanie makijażu to też taki mały rytuał, który sprawia mi wiele radości :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam to samo odczucie Agnieszko. to sama przyjemność :)

      Usuń
  11. Odpowiedzi
    1. Cieszę się bardzo, naprawdę warto ją przeczytać :)

      Usuń
  12. Kocham cytrynki i wit.C w kosmetykach, a przez tego grejpfruta mam ochotę sobie jutro kupić i chyba to zrobię hehe :D Narobiłaś ochoty dziewczyno :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się ogromnie, że mój post się przydał :)

      Usuń
  13. Szkoda, że nie wiedziałam o akcji bo może udało by mi się wziąć udział :D Fajnie napisane ! Podoba mi się stwierdzenie, że kiedy ktoś rzuca w nas cytryną zrobić z tego lemoniadę :D Uwielbiam cytrusy w lecie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też dowiedziałam się kilka dni temu, ale jeszcze można pewnie wziąć udział :)

      Usuń
  14. Gucci Bloom kusi mnie naprawdę mocno, mam nadzieje że kiedyś będę mogła sobie pozwolić...
    Miłego weekendu

    OdpowiedzUsuń
  15. A ja lubię się malować, sama dla siebie, i nawet po przysłowiowe bułki (których nie jem) wychodzę w delikatnym makijażu. A kosmetyków tych jeszcze nie wypróbowałam, nie wiem też o co chodzi z tą akcją i cytrynkami, przeszłam nawet na fb z linku, ale dalej nie wiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pal sześć dokąd idziesz, zawsze to lepiej się człowiek czuje, kiedy ma choć lekki makijaż :) Co do akcji, piszę się posty związane z latem ;)

      Usuń
  16. Ja też należę do miłośniczek czerwieni na ustach. Pozdrawiam gorąco!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czerwień dodaje pewności siebie Również Cię pozdrawiam gorąco:)

      Usuń
  17. Produkty Pixi kuszą mnie już od dawna, bardzo podoba mi się ich minimalistyczna szata graficzna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie polecam Olu, warto je wyprôbować :)

      Usuń
  18. Chętnie wypróbowałabym wszystkie te kosmetyki od Pixi, jeszcze nie miałam nic do pielęgnacji tej marki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie polecam, warto wypróbować te kosmetyki :)

      Usuń
  19. Też mam zestaw Pixi, sprawił mi wielką radochę.

    A Magnolię Aqua di Parma mam na liście "do powąchania". :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Tobie również ;) Tą seria chyba nawet jest trochę lepsza od poprzedniej ;) Magnolię koniecznie powąchaj jak będziesz miała okazję :)

      Usuń
  20. Jak to zrezygnowałaś z opalania? Tak zupełnie unikasz słońca?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opalać się, a unikać słońca to dwa różne pojęcia. Nie wychodzę z domu bez filtrów. Nie chcę mieć przebarwień, ani przyspieszonych zmarszczek. Nie martw się, słońce i tak dotrze, gdzie ma dotrzeć. Tylko po prostu mniej i bezpieczniej. Widziałaś kiedyś człowieka umierającego na czerniaka? Bo ja widziałam :P

      Usuń
  21. Właśnie cytrusy kojarzą mi się z latem,pixi lubię❣

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja latem używam mało kosmetyków, pozwalam skórze oddychać 😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kto powiedział, że moja skóra nie oddycha. Trzeba wiedzieć, czego się używa:D

      Usuń
  23. Jak pachną cytrusowo, to już mnie kuszą! :)))

    OdpowiedzUsuń
  24. Uwielbiam wszystko co cytrusowe

    OdpowiedzUsuń
  25. Witam Cię kochana, sorry za długa nieobecność, ale tak czasami bywa.W każdym razie jestem i pozdrawiam Cię serdecznie:) 💚

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic nie szkodzi :) Trzeba się cieszyć życiem w realu, zwłascza w takim pięknym miejscu :)

      Usuń
  26. Witam Cię kochana, sorry za długa nieobecność, ale tak czasami bywa.W każdym razie jestem i pozdrawiam Cię serdecznie:) 💚

    OdpowiedzUsuń
  27. Nie miałam jeszcze tych kosmetyków Pixie, ale sporo o nich poczytałam i mam ochotę je wypróbować. Tym zapachem dodatkowo mnie przekonałaś.

    OdpowiedzUsuń
  28. Tej książki nie czytałam, ale widziałam film. Ja jednak na lato wolę łatwiejsze tematy :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doskonale Cię rozumiem :) Filmu nie widziałam, ale muszę to nadrobić :)

      Usuń
  29. Nie przepadam za zapachowymi kosmetykami, pewnie dlatego że mam dość wrażliwą skórę. Ale tych kosmetyków jeszcze nie widziałam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, moja skóra na szczęście toleruję takie kosmetyki, z czego bardzo się cieszę :)

      Usuń
  30. Książki nie czytałam, za to oglądałam film, rzeczywiście wzruszający i zaskakujący...

    OdpowiedzUsuń
  31. Rzadko się maluję i rzadko używam zapachowych kosmetyków, ale ach, na tej stronie aż pachnie :) Chętnie wypróbowałabym coś z rzeczy, o których piszesz, na przykład tę lemoniadową maseczkę :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Tak, cytryna ma w sobie optymizm, o jakim piszesz. U mnie to samo ze szklanką, nawet jak będą próbowali ją rozbić, to kropla szczęścia na dnie zawsze się znajdzie. I o to chodzi!

    OdpowiedzUsuń
  33. ja latem praktycznie w ogóle się nie maluję ;) ostatnio jakoś straciłam do tego chęci

    OdpowiedzUsuń
  34. Ależ energetycznie! Najbardziej ciekawa jestem tego bronzera Too Faced, bo wszędzie gdzie się na niego natknę są ochy i achy :)

    OdpowiedzUsuń

☆ Jest mi bardzo miło, kiedy odwiedzasz to miejsce i zostawisz ślad. Jednak pamiętaj!

☆ KOMENTARZE ZAWIERAJĄCE LINKI, ADRESY BLOGA LUB REKLAMY NIE SĄ AKCEPTOWANE I TRAFIAJĄ DO SPAMU!

☆ Nie widzisz swojego komentarza? Prawdopodobnie pozostawiłaś w nim link. Zgodnie z obietnicą trafił do spamu 😄

Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA