Krem ochronny Sun Beauty Face Cream SPF50 Lancaster
Chociaż nowoczesna kosmetologia oferuje wiele zaawansowanych składników przeciwstarzeniowych, żaden z nich nie zapewnia tak skutecznej ochrony przed przedwczesnym starzeniem skóry jak krem z filtrem SPF. To właśnie on pomaga zachować kolagen, ogranicza powstawanie przebarwień, wspiera efekty całej pielęgnacji. Nie da się zaprzeczyć, że krem z filtrem to najlepszy kosmetyk przeciwstarzeniowy i na pewno warto go stosować. Znam wiele wspaniałych kremów ochronnych, które tu pokazywałam i nadal polecam, ale jak to kobieta, chętnie testuję też coś nowego. Dziś chcę Wam pokazać Sun Beauty Face Cream SPF 50 Lancaster, który testuję od kilku tygodni.
Wracając do tematu starzenia skóry, jest ono nieuniknione, ale duża część zmian, które kojarzymy z upływem czasu, wynika właśnie z działania promieniowania UV. To właśnie ono przyspiesza powstawanie zmarszczek, przebarwień, utraty jędrności oraz nierównego kolorytu skóry.
Promieniowanie UVA dociera głęboko do skóry przez cały rok niezależnie od pogody jaką.mamy za oknem, dociera również przez szyby. Uszkadza włókna kolagenu i elastyny, które odpowiadają za sprężystość skóry. Efekty tych uszkodzeń nie są widoczne od razu, ale na pewno kumulują się latami.
Wiele kosmetyków przeciwstarzeniowych działa naprawczo, próbując zminimalizować skutki uszkodzeń, które powstały już wcześniej. Krem z filtrem natomiast pomaga im zapobiegać. To wygląda podobnie jak różnica między regularnym serwisowaniem samochodu a kosztowną naprawą po awarii. Ochrona skóry przed promieniowaniem UV pozwala ograniczyć powstawanie zmian, które później trudno jest całkowicie odwrócić.
Opakowanie Sun Beauty Spf 50 nie różni się wiele szatą graficzną od innych kremów tego typu, ale nie można zarzucić mu dopracowania w każdym detalu jak również eleganckiego wyglądu. Tubka z miękkiego tworzywa już na pierwszy rzut oka daje znać, że nie jest to byle jaki produkt. Napisy nie ścierają się, tubka nie jest zarysowana, cały czas wygląda jak dopiero co wyjęta z kartonika.
Wystarczy odchylić wieczko tubki, żeby wydobyć tyle kremu, ile mamy zamiar użyć w danej chwili. Lekki biały krem, może nie jest tak lekki jak zachwalane kremy koreańskie, ale nie obciąża skóry i świetnie współpracuje z makijażem. Kremem tym z powodzeniem zastępuję krem pielęgnacyjny, ale muszę jeszcze dodać że ma on dość intensywny zapach, który wyczuwam jeszcze długo po aplikacji. Mi to odpowiada, bo zapach jest bardzo przyjemny, natomiast nie każdy musi to tolerować. Widziałam jeszcze kremy Lancaster przeznaczone typowo do cery wrażliwej, natomiast mój wybór był celowy.
Sun Beauty Face Cream SPF50 Lancaster natychmiast wtapia się w skórę bez pozostawiania białych śladów i wysycha z nieskazitelnym, aksamitnym wykończeniem, które nawilża skórę. Jego formuła jest nie tylko przyjazna dla oceanów, ale wspomaga także regenerację skóry uszkodzonej przez promieniowanie UV.
Krem chroni przed intensywnym nasłonecznieniem, zapobiega przedwczesnemu starzeniu się skóry spowodowanemu promieniowaniem UV, a jednocześnie może znacznie zminimalizować ryzyko poparzeń słonecznych. Krem ten pomaga według producenta również uzyskać złotą, równomierną opaleniznę. Krem Sun Beauty Face Cream jest szczególnie polecany dla osób, które mają bardzo jasną, podatną na oparzenia słoneczne skórę i które naturalnie nie opalają się dobrze.
Innowacyjna technologia full-light, która zapewnia nie tylko filtr UV-A/UV-B, ale także blokuje promienie podczerwone na skórze, zapewnia ochronę przed słońcem. Zawiera również specjalny kompleks Tan Activator, który stymuluje produkcję melaniny, dzięki czemu skóra lepiej się opala.
Składniki aktywne:
- Gliceryna – działa nawilżająco.
- Bifida Ferment Lysate – wspiera barierę naskórkową, pomaga skórze lepiej radzić sobie ze stresem środowiskowym i wspomaga regenerację.
- Dimethylmethoxy Chromanol (Lipochroman) – bardzo silny antyoksydant chroniący przed wolnymi rodnikami wywołanymi przez promieniowanie UV i zanieczyszczenia.
- Witamina E – antyoksydant chroniący lipidy skóry przed utlenianiem.
- Mauritia Flexuosa Fruit Oil (olej buriti) – bogaty w karotenoidy i kwasy tłuszczowe, działa odżywczo, zmiękczająco i antyoksydacyjnie.
- Hydrolyzed Citrus Aurantium Dulcis Fruit Extract – ekstrakt o działaniu antyoksydacyjnym, wspierający ochronę skóry przed stresem oksydacyjnym.
- Jasminum Officinale Flower Extract – ekstrakt roślinny o właściwościach antyoksydacyjnych i kojących.
Skład INCI
AQUA/WATER/EAU, DIISOPROPYL ADIPATE, DICAPRYLYL CARBONATE, GLYCERIN, BUTYL METHOXYDIBENZOYLMETHANE, ALCOHOL, BIS-ETHYLHEXYLOXYPHENOL METHOXYPHENYL TRIAZINE, ETHYLHEXYL TRIAZONE, DECYL COCOATE, ISOAMYL p-METHOXYCINNAMATE, ETHYLHEXYL SALICYLATE, POLYGLYCERYL-6 STEARATE, GLYCERYL STEARATE SE, POLY C10-30 ALKYL ACRYLATE, BAMBUSA ARUNDINACEA STEM EXTRACT, SILICA, ACETIC ACID, ALPHA-ISOMETHYL IONONE, BENZYL ALCOHOL, BENZYL BENZOATE, BIFIDA FERMENT LYSATE, BORON NITRIDE, CAPRYLYLOXYPHENYLAMINO DIMETHYLTETRAHYDRO BENZOTHIAZINE CARBOXYLIC ACID, CARBOMER, CINNAMAL, CITRIC ACID, CITRONELLOL, DIMETHYLMETHOXY CHROMANOL, DISODIUM EDTA, FARNESOL, GERANIOL, HYDROLYZED CITRUS AURANTIUM DULCIS FRUIT EXTRACT, HYDROXYCITRONELLAL, JASMINUM OFFICINALE (JASMINE) FLOWER EXTRACT, LACTIC ACID, LIMONENE, LINALOOL, MAURITIA FLEXUOSA FRUIT OIL, MICA, PENTYLENE GLYCOL, POLYGLYCERYL-6 BEHENATE, SORBITAN CAPRYLATE, TOCOPHEROL, XANTHAN GUM, POTASSIUM SORBATE, SODIUM BENZOATE, PARFUM/FRAGRANCE, TITANIUM DIOXIDE (CI 77891)
Sposób użycia:
- Wszyscy pewnie wiemy, że kremu ochronnego nie nakładamy oszczędnie, jest to raczej ilość na długość dwóch palce: środkowy i wskazujący.
- Krem nakładamy na twarz, ale nie kończy się ona jedynie na twarzy. Jest jeszcze szyja, dekolt i uszy.
- Powinno się replikować co dwie 2 lub 3 godziny, ale wiemy jak jest w praktyce.
Mój wybór, jeśli chodzi o ten krem jest bardzo trafny, chociaż kilka tygodni stosowania to za krótko, żeby ocenić jego zdolność ochrony mojej skóry. Krem ochronny Sun Beauty Face Cream SPF50 Lancaster jest dla mnie komfortowy pod każdym względem.
Nie mam problemu z aplikacją tego kremu, jego wchłanianiem, makijażem, który nakładam zaraz po nim. Mimo pominięcia nałożenia kremu pielęgnacyjnego nadal czuję nawilżenie, i to że moja skóra jest zaopiekowana. Uwielbiam jego zapach, który przywołuje do wakacyjnych wspomnień i tę namiastkę luksusu,
Jeśli masz ochotę wypróbować ten krem, to polecam sprawdzić promocje, zawsze warto wypróbować coś nowego, ale na pewno warto mieć pod ręką jakikolwiek krem z filtrem, bo zawsze lepiej zainwestować w profilaktykę przeciw starzeniu niż w drogie inwazyjne zabiegi.
Pozdrowienia! ☀️





Świetny, bardzo merytoryczny wpis. Porównanie ochrony SPF do regularnego serwisowania samochodu zamiast kosztownej naprawy po awarii idealnie trafia w sedno profilaktyki. To prawda, że łatwiej zapobiegać fotostarzeniu, niż później walczyć z jego skutkami. Lancaster ma świetne formulacje, a obecność lizatu Bifida i silnych antyoksydantów, takich jak Lipochroman, to świetny bonus pielęgnacyjny w kremie z filtrem. Dobrze, że wspomniałaś o zapachu, bo w markach selektywnych bywa on intensywny i dla jednych będzie luksusowym atutem, a dla innych barierą. Doceniam też przypomnienie o zasadzie dwóch palców i pomijanych często uszach czy szyi, o których tak łatwo zapomnieć w codziennym pośpiechu.
OdpowiedzUsuń