Mediheal Medacassoside Essential Mask – maska dla skóry, która potrzebuje ukojenia

       

             Lubię maski w płachcie, szczególnie wtedy, kiedy skóra jest przesuszona i zamiast kolejnego skomplikowanego kosmetyku potrzebuje po prostu porządnej dawki nawilżenia oraz komfortu. Medacassoside Essential Mask Mediheal zainteresowała mnie przede wszystkim obecnością madekasozydu – składnika kojarzonego z pielęgnacją skóry wymagającej ukojenia.

Medacassoside Essential Mask zamknięta jest w pojedynczej saszetce. Szata graficzna charakterystyczna dla marki Mediheal jak zawsze jest przejrzysta, jak również skoncentrowana na przedstawieniu najważniejszych informacji dotyczących produktu. Na opakowaniu od razu zwraca uwagę nazwa Medacassoside oraz informacje dotyczące składnika aktywnego. Nie jest to opakowanie, które próbuje przyciągnąć uwagę nadmiarem ozdobników. Wygląda raczej jak kosmetyk nastawiony na konkretną pielęgnację.

Po otwarciu saszetki płachta jest sowicie nasączona esencją (24 ml), a mimo to esencja nie spływa po szyi podczas nakładania. Materiał jest cienki i miękki, dobrze ponacinany, dzięki czemu łatwo dopasowuje się do twarzy. Po przyłożeniu do skóry dobrze się układa i przylega, co pozwala na spokojny relaks podczas zabiegu.

Dla mnie jest to ważne, bo dobra maska w płachcie powinna być przede wszystkim wygodna. Nie mam ochoty co kilka minut poprawiać jej na twarzy.

Esencja jest lekka, płynna i dobrze rozprowadza się po skórze. Płachta pozostaje wilgotna przez cały czas aplikacji, a po jej zdjęciu na twarzy zostaje jeszcze trochę esencji, którą można delikatnie wklepać. Zapach jest subtelny i nie przytłacza. 


Maska w płachcie Medacassoside Essential Mask Mediheal nasączona skoncentrowaną esencją z madekasozydem oraz kompleksem składników aktywnych według producenta intensywnie regeneruje, łagodzi podrażnienia, wspiera także odbudowę skóry. Przywraca skórze zdrowy, promienny wygląd.

Obiecane dzialanie maski:
  • łagodzi i regeneruje
  • nawilża skórę 
  • redukuje niedoskonałości, zmniejsza przebarwienia
  • pomaga skórze odzyskać elastyczność
  • rozświetla cerę oraz przywraca jej promienny wygląd
Za obiecane w masce działanie odpowiada bogata zawartość składników aktywnych:

Madekasozyd (madecassoside – 50 ppm, 98% czystości) składnik pozyskiwany z wąkrotki azjatyckiej (Centella asiatica). Jest ceniony ze względu na właściwości kojące i wspierające naturalne procesy regeneracyjne skóry. To właśnie obecność tego składnika sprawia, że maska jest ciekawą propozycją dla skóry, która potrzebuje przede wszystkim wyciszenia i poprawy komfortu.

Niacynamid – wzmacnia barierę skóry, pomaga ograniczyć utratę wody i poprawia jej wygląd.

Niskocząsteczkowy kwas hialuronowy – intensywnie nawilża, pomaga również utrzymać wodę w skórze.

Ekstrakt z wąkroty azjatyckiej (Centella asiatica) – działa kojąco, wspiera regenerację, poprawia komfort skóry.

Woda morska – dostarcza skórze składników mineralnych i wspiera jej nawilżenie.

Hydrolat z róży damasceńskiej – odświeża, nawilża i działa łagodząco.

Ekstrakt z melona – pomaga nawilżać i chronić skórę przed działaniem wolnych rodników.



Skład INCI:

Aqua, Propanediol, Dipropylene Glycol, Niacinamide, Glycerin, 1, 2-Hexanediol, Trehalose, Hydroxyacetophenone, Arginine, Carbomer, Polyglyceryl-10 Laurate, Ethylhexylglycerin, Polyglyceryl-4 Laurate, Xanthan Gum, Disodium EDTA, Octyldodeceth-16, Juniperus Virginiana Oil, Madecassoside (50 ppm), Pyrus Communis (Pear) Fruit Extract, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Rosa Damascena Flower Water, Pogostemon Cablin Oil, Glyceryl Acrylate/Acrylic Acid Copolymer, Iris Florentina Root Extract, Cucumis Melo (Melon) Fruit Extract, Artemisia Vulgaris Oil, Hedera Helix (Ivy) Leaf/Stem Extract, Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Leaf Oil, Butylene Glycol, Sea Water, Sodium Hyaluronate, Centella Asiatica Extract, Sodium Hyaluronate Crosspolymer, Hydrolyzed Glycosaminoglycans, Hydrogenated Lecithin, Cyperus Rotundus Root Extract, Benzyl Glycol, Hydrolyzed Hyaluronic Acid, Hyaluronic Acid, Panthenol, Ceramide NP
  1. Nałóż płachtę na oczyszczoną skórę twarzy, zaczynając od czoła, następnie policzki, do brody. 
  2. Naciągnij w stronę uszu, następnie dokładnie dopasuj. 
  3. Wyciśnij z opakowania pozostałość esencji, wmasuj ją w szyję oraz dekolt. 
  4. Po około 10 – 20 minutach zdejmij płachtę.


Moje wrażenia po zastosowaniu

Po zdjęciu płachty skóra jest wyraźnie bardziej nawilżona, miękka i przyjemna w dotyku. Zmniejsza się uczucie suchości i ściągnięcia, a twarz wygląda na bardziej wypoczętą.Nie jest to oczywiście efekt, którego można oczekiwać po jednym użyciu produktu regenerującego skórę na dłuższą metę. To przede wszystkim szybki zabieg pielęgnacyjny, który daje skórze porcję nawilżenia i poprawia jej komfort.Podoba mi się również to, że po zastosowaniu nie pozostaje na skórze ciężka, lepka warstwa. Pozostałą esencję można spokojnie wklepać i kontynuować pielęgnację.

Czy warto ją wypróbować?

Tak, szczególnie jeśli lubicie maski w płachcie i szukacie produktu nastawionego na nawilżenie oraz ukojenie skóry.

Medacassoside Essential Mask Mediheal jest wygodna w użyciu, dobrze nasączona, przyjemnie przylega do twarzy, a po zastosowaniu skóra jest miękka, nawilżona czuje się bardziej komfortowo. Dla mnie to przede wszystkim prosty sposób na chwilę pielęgnacji wtedy, gdy skóra domaga się dodatkowego nawilżenia i ukojenia. Bez wielkich obietnic i bez komplikowania codziennej rutyny. Jest to po prostu przyjemny zabieg, który przywraca komfort zmęczonej, podrażnionej, przesuszonej skórze.

Pozdrawiam ✨

Ujędrniająca maska w płachcie z kompleksem E.G.T Mediheal

             

           Maseczki w płachcie Mediheal od dawna cieszą się popularnością, natomiast E.G.T. Derma Ampoule Mask to maska nastawiona przede wszystkim na nawilżenie, wygładzenie, ale również poprawę wyglądu skóry pozbawionej jędrności. Jak sprawdziła się na mojej skórze?

Saszetka ma bardzo charakterystyczny dla Mediheal wygląd. W tym przypadku dominuje intensywny róż, który mocno kontrastuje z białym tłem. Duży napis na przedniej stronie maski E.G.T. informuje o rodzaju maski, jest  też nazwa producenta. Na odwrocie opakowania jak zawsze znajduje się mnóstwo informacji na temat maski, instrukcji obsługi, oraz skład.

Nazwa E.G.T. oznacza Enriched Glowing Tension™. Producent łączy tę linię z pielęgnacją ukierunkowaną na wygląd jędrności, elastyczności i „sprężystości” skóry. W przypadku tej maski wskazuje również na E.G.T. Liposome 5000 ppm.

Wewnątrz saszety znajduje się 26 ml bezbarwnej esencji o lekkiej, żelowej konsystencji. Jest ona przyjemna, nie lepi się na skórze, można wyczuć bardzo subtelny, ale przyjemny zapach. Płachta jest odpowiednio powycinana, czyli pasuje do kształtu twarzy.

Ujędrniająca maska w płachcie z kompleksem E.G.T Liposome (Enriched Glowing Tension™) jest odpowiednia dla wszystkich typów skóry, także dla skóry bardzo suchej i wrażliwej. Dzięki zawartości w swoim składzie składników aktywnych takich jak kolagen, retinol oraz kompleks 5 rodzajów peptydów, wygładza drobne zmarszczki, nadając skórze młodszy i bardziej promienny wygląd, intensywnie nawilża, odżywia i poprawia napięcie skóry.

Składniki aktywne:

Niacynamid – wspiera funkcjonowanie bariery skóry, pomaga poprawić jej wygląd i wyrównać koloryt.

Gliceryna i Glycereth-26 – składniki nawilżające, pomagające wiązać wodę w naskórku.Kwas hialuronowy (Sodium Hyaluronate) – pomaga zwiększyć nawilżenie skóry.

Adenozyna – składnik stosowany w pielęgnacji skóry dojrzałej, wspierający działanie wygładzające.

Hydrolizowany kolagen – działa przede wszystkim jako składnik kondycjonujący i nawilżający.

Peptydy – w formule znajdziemy m.in.

Ekstrakt z liści pachnotki i ekstrakt z korzenia mniszka lekarskiego – składniki roślinne uzupełniające formułę.

Skład INCI:

Water, Glycerin, Glycereth-26, Niacinamide, 12-Hexanediol, Butylene Glycol, Hydroxyacetophenone, Arginine, Carbomer, Aminobutyric Acid, Xanthan Gum, Adenosine, Polyglyceryl-10 L Laurate, Dipropylene Glycol Polyglyceryl-4 Laurate, Disodium EDTA,Sodium Hyaluronate, Glyceryl Citrate/Lactate/Linoleate/Oleate, Lavandula Angustifolia (Lavender) Lavender) Oil, Glycine, Glutamic Acid, Aspartic Acci Hydrogenated Lecithin, Polyglyceryl-10 Myristate, Sodium Polyacrylate, Perilla Frutescens Leaf Extract, Taraxacum Officinale (Dandelion) Rhizome Root Extract, Sodium Chloride, Hydrolyzed Collagen, Fragrance, Cyperus RotundusRoot Extract, Histidine, Serine, Alanine, Proline, Threonine, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Magnesium Chloride, Calcium Chloride, Acetyl Hexapeptide-8, Copper Tripeptide-1 Hexapeptide-9, Palmitoyl Pentapeptide-4. Retinal, Tripeptide-1


Jak sprawdziła się maska na mojej suchej i dojrzałej skórze? Maskę trzymałam na swojej skórze dłużej. Tak długo, dopóki trzymała wilgoć na mojej twarzy. Cały ten czas dawała wrażenie przyjemnego relaksu, dobrze nawilżyła moją suchą skórę, rozświetliła, delikatnie ją wygładziła i o to mi chodziło 
Skład jest ciekawy pod kątem nawilżenia i wygładzenia, natomiast obecność niacynamidu, kwasu hialuronowego, adenozyny, kolagenu i kilku peptydów sprawia, że jest to zdecydowanie bardziej rozbudowana formuła niż zwykła maska nawilżająca.
Ale jest jedna bardzo istotna rzecz: aktualnie podawany przez producenta skład zawiera retinal. Retinal nie jest tym samym co retinol, ale należy do retinoidów. Jeśli ktoś unika retinoidów w pielęgnacji, tej maski bym nie wybierała.

E.G.T. Derma Ampoule Mask Mediheal to maska dla osób, które szukają połączenia nawilżenia, wygładzenia i pielęgnacji ukierunkowanej na jędrność skóry. Maska w płachcie jak wspominam za każdym razem działa, ale nie jest to działanie długofalowe, chyba że stosujecie regularnie przez dłuższy czas tę samą maskę. Ja ciągle testuję nowe, zmieniam, najlepiej więc przetestować na sobie.

Pozdrawiam! ✨

Hydrożelowa maska regenerująca PDRN SOQU

 

           Maski w płachcie stały się moją stałą rutyną pielęgnacyjną, latem stosuję je jeszcze częściej, niż wcześniej. Ostatnio podczas promocji w Hebe trafiły mi w ręce dwie, jedna z nich, to Hydrożelowa maska regenerująca PDRN SOQU. Jeśli jesteście ciekawi jak się u mnie sprawdziła, to zapraszam.

Opakowanie niczym specjalnym nie różni się od innych masek w płachcie.jak zwykle jest to saszeta z folii aluminiowej z przyjemną i łagodną dla oka grafiką, oraz wszystkimi przydatnymi dla nas informacjami. Nie brakuje też instrukcji oraz składu. Wewnątrz znajduje się 34 g bezbarwnej przezroczystej esencji o lekkiej konsystencji i delikatnym, ale bardzo przyjemnym aromacie, oraz dwóch części maski zabezpieczonych folią.

Oprócz tych dwóch głównych części maski, umieszczone są jeszcze płatki na powieki i usta. Płaty przykrywają wszystkie części twarzy, są dość dobrze dopasowane i po nałożeniu dają przyjemne uczucie relaksu. Nie jest to jednak maska,w której da się cokolwiek zrobić, o nie. Nie pozwoli nawet obejrzeć ulubionego serialu, ani porozmawiać, ponieważ oczy i usta są przykryte. Według producenta należy ją trzymać na twarzy 30-60 minut, więc najlepiej wysłać wszystkich domowników w tym czasie na spacer.

Maska  Ginseng PDRN Regenerating Hydrogel Mask SOQU polecana jest do skóry suchej, odwodnionej, zmęczonej, poszarzałej, o nierównym kolorycie, z utratą blasku oraz pierwszymi oznakami starzenia. Sprawdzi się także jako pielęgnacja regenerująca po intensywnym dniu, przed ważnym wyjściem lub jako element wieczornej rutyny pielęgnacyjnej. Jest to intensywnie pielęgnująca maska hydrożelowa wzbogacona o składniki aktywne takie jak PDRN, wąkrotka azjatycka, niacynamid oraz ferment z korzenia żeń-szenia, dzięki czemu maska zapewnia ukierunkowaną pielęgnację skóry zmęczonej, poszarzałej i pozbawionej świeżości. Jej hydrożelowa struktura dobrze przylega do twarzy, stopniowo oddając składniki pielęgnujące. W miarę działania maska stopniowo staje się transparentna, co świadczy o tym, że esencja jest  wchłaniana. 

Składniki aktywne:

  • PDRN – wspiera procesy regeneracyjne skóry i poprawia jej kondycję.
  • Wąkrotka azjatycka – działa łagodząco i wspiera regenerację skóry.
  • Niacynamid – wzmacnia barierę skóry, pomaga utrzymać nawilżenie i wyrównuje koloryt.
  • Ferment z korzenia żeń-szenia – działa antyoksydacyjnie i wspiera kondycję skóry.
  • Panthenol – nawilża, łagodzi podrażnienia, wspiera barierę ochronną.
  • Kwas hialuronowy – wiąże wodę w skórze i zapewnia jej nawilżenie.
  • Alantoina – koi i łagodzi skórę.

Skład INCI:

Aqua, Glycerin, Cetyl Ethylhexanoate, Niacinamide, Ceratonia Siliqua (Carob) Gum, Lactobacillus/Panax Ginseng Root Ferment Filtrate, Dipropylene Glycol, Chondrus Crispus Extract, 1,2-Hexanediol, Chondrus Crispus Powder, Glyceryl Stearate, PEG-100 Stearate, Sucrose, Panthenol, Hydroxyacetophenone, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Potassium Chloride, Caprylic/Capric Triglyceride, Sodium Polyacrylate, Allantoin, Polysorbate 60, Hydrogenated Polydecene, Butylene Glycol, Adenosine, Vitis Vinifera (Grape) Seed Oil, Disodium EDTA, Caprylyl Glycol, Parfum,Dipotassium Glycyrrhizate, Trideceth-6, Collagen Extract, Centella Asiatica Extract, Sodium Hyaluronate, C11-13 Isoalkane, Polyglyceryl-4 Caprate, Hydrogenated Lecithin, Tocopherol, Madecassoside,Madecassoside, Stearic Acid, Asiaticoside,Ethylhexylglycerin, Sodium DNA.

Sposób użycia:

  1. Po oczyszczeniu skóry wyjmij obie części hydrożelowej maski (górną i dolną), następnie usuń folię. 
  2. Nałóż górną część wokół oczu, a dolna część wokół ust. 
  3. Dociśnij aby przylegała do skóry. 
  4. Maskę zdejmij po 30-60 minutach. 
  5. Czas aplikacji dostosuj do kondycji swojej skóry.

Nie jest łatwo zrobić sobie zdjęcie z zamkniętymi oczami. 😉 Maski hydrożelowe mają to do siebie, że zawsze zjeżdżają i najlepiej w tym czasie być w pozycji leżącej. Ale są też plusy tej maski. Wytrzymałam tak całą godzinę relaksując się i udając, że nie wiem, co w tym czasie wyprawiają koty. Maska przez ten czas dobrze nawilżyła moją skórę, pięknie rozświetliła ją, dając ogromną dawkę relaksu. Pozostałą esencję wykorzystałam na szyję, dekolt, dłonie, esencji wystarczyło jeszcze co najmniej na 3 dni. 
Maska  Ginseng PDRN Regenerating Hydrogel Mask SOQU to świetny pomysł na chwilę relaksu, w którym dodatkowo zadbacie o skórę.

Nawilżająca maska w płachcie Cliv Premium

   

           Nadmierne upały sprawiły, że maski w płachcie są u mnie jeszcze częściej niż zazwyczaj. Kolejna w walce z wysuszeniem na wiór mojej skóry jest Maska nawilżająca z kwasem hialuronowym Cliv Premium przeznaczona dla skóry suchej, wrażliwej, także  skóry odwodnionej.

Opakowanie tej koreańskiej maski jest trochę mniejsze niż zazwyczaj, ale i w tym przypadku nie zabrakło tu ważnych dla nas informacji. Przyciągająca wzrok szata graficzna przypomina buteleczkę zawierającą cudowny, luksusowy elixir.



Niewielka saszeta zawiera obficie nasączoną płachtę z celulozy, dopasowaną do kształtu twarzy i 22 ml bezbarwnej esencji o subtelnym, przyjemnym zapachu. Zapach jest ledwo wyczuwalny, nie powinien nikomu przeszkadzać. Nasączenie jest bardzo mocne, co trochę utrudnia szybkie rozłożenie tej maski, ale wystarczy chwila cierpliwości, żeby maska dobrze przylegała do każdego miejsca na twarzy. Zanim przedstawię tu swoją opinię, przypomnę jeszcze obietnice producenta.

Maska nawilżająca z kwasem hialuronowym Cliv Premium przeznaczona jest do każdego typu cery niezależnie od wieku. To najwyższej jakości  maska do twarzy w płachcie przeznaczona do pielęgnacji skóry suchej i odwodnionej. Zawiera pełnowartościowy kompleks kwasu hialuronowego oraz niezbędne składniki o działaniu nawilżającym. Maska jest hipoalergiczna, natomiast 100% naturalnie celulozowa płachta przylega do skóry, wspomagając efektywne dostarczanie nawilżenia i składników odżywczych.

Składniki aktywne:

Kompleks kwasu hialuronowego – intensywnie nawilża skórę, wiąże wodę w naskórku i pomaga utrzymać odpowiedni poziom nawodnienia. 

Gliceryna – wiąże wodę w warstwie rogowej naskórka, zmniejsza przeznaskórkową utratę wody (TEWL), poprawia elastyczność skóry, wspiera odbudowę bariery ochronnej.

Niacynamid – wzmacnia barierę hydrolipidową, wspiera wyrównanie kolorytu skóry i poprawia jej gładkość.

Pantenol – łagodzi podrażnienia, koi skórę i wspomaga jej regenerację.

Alantoina – działa kojąco, zmiękczająco, zmniejsza uczucie dyskomfortu.

Ekstrakt z wąkroty azjatyckiej (Centella asiatica) – działa łagodząco i wspomaga procesy regeneracyjne.

Adenozyna – pomaga wygładzić drobne zmarszczki i poprawia elastyczność skóry.

Wyciąg z oczaru wirginijskiego - działa przeciwzapalnie, wzmacnia ściany naczyń krwionośnych.

W składzie znajdziemy jeszcze takie składniki jak: sok z liści aloesu, ekstrakt z lukrecji, ekstrakt z malwy, sok z bambusa, wyciąg z nasion owsa, ekstrakt z róży stulistnej.


Skład INCI:

Aqua, Glycerin, Dipropylene Glycol, Niacinamide, 1,2-Hexanediol, Betaine, Propanediol, Polyglyceryl-10 Laurate, Methylpropanediol, Carbomer, Hydroxyacetophenone, Butylene Glycol, Glycereth-26, Panthenol, Sodium Hyaluronate, Arginine, Glyceryl Caprylate, Allantoin, Adenosine, Centella Asiatica Extract, Ethylhexylglycerin, Disodium EDTA, Glyceryl Acrylate/Acrylic Acid Copolymer, Parfum, Xylitol, Rosa Centifolia Flower Water, Betula Platyphylla Japonica Juice, Lactobacillus Ferment, Ceratonia Siliqua Fruit Extract, Chenopodium Quinoa Seed Extract, Lens Esculenta Fruit Extract, Nelumbo


Sposób użycia:

  1. Oczyść i stonizuj skórę. 
  2. Otwórz opakowanie i rozłóż równomiernie płachtę maski na twarzy. 
  3. Pozostaw maskę na twarzy od 10 do 20 minut, do wchłonięcia esencji. 
  4. Usuń maskę i wklep pozostałości esencji w skórę.



Maska była bardzo  mocno nasączona esencją, dzięki czemu trzymałam ją trochę dłużej, niż zalecał producent. Przez cały ten czas przyjemnie chłodziła, sprawiała uczucie przyjemnego relaksu. Po zdjęciu maski moja skóra była cudownie nawilżona, ukojona, rozświetlona, przyjemna w dotyku, miękka i wygładzona. Po użyciu tej maski pozostało jeszcze trochę esencji, co pozwoliło cieszyć się nią jeszcze kilka razy używając jako serum. Według mnie Maska nawilżająca Cliv Premium to świetny sposób wzmocnienie pielęgnacji suchej skóry, ukojenie, poprawę jej nawilżenia po ekspozycji na słońce. Maska ta jest również świetnym sposobem na poprawę wyglądu przed ważnym wyjściem. Z pewnością będę do niej wracać nie tylko podczas promocji, Wam też serdecznie polecam.

Pozdrowienia! ☀️

Różana maska w płachcie Rose Botanical Mask MBeauty

              


           Maski w płachcie nieustannie cieszą się ogromną popularnością, ponieważ w zaledwie kilkanaście minut potrafią zapewnić skórze solidną dawkę składników aktywnych. Wśród nich szczególne miejsce zajmują kosmetyki z dodatkiem róży, cenionej za swoje właściwości nawilżające, kojące i antyoksydacyjne. To właśnie połączenie pielęgnacji z chwilą relaksu sprawia, że sięgamy po nie tak chętnie. Dziś przychodzę z maską Rose Botanical Mask MBeauty.


Bardzo chętnie sięgam po maski koreańskie, a jak widać po opakowaniu, maska Rose Botanical Mask M Beauty wzbudziła moją ciekawość nie tylko uroczą szatą graficzną, ale również bogatą zawartością składników aktywnych. Wracając do opakowania, znajdują się na niej wszystkie informacje, także w języku polskim, jest też graficzna instrukcja oraz skład INCI. 


Wewnątrz saszety znajduje się cienka, odpowiednio powycinana, dopasowana do kształtu twarzy, mocno nasączona przezroczystą esencją tkanina o przyjemnym zapachu świeżej róży. Esencji tej jest 23 ml, co pozwala użyć ją dodatkowo jako serum.

Przy tak obfitym nasączeniu maski jej rozłożenie trochę trwa, ale cierpliwość jest nagrodzona przyjemnym relaksem. Zanim napiszę o jej działaniu na mojej skórze, przypomnę jeszcze obietnice.



Rose Botanical Mask przeznaczona jest do intensywnego nawilżania, ukojenia oraz ochrony skóry przed stresem oksydacyjnym. Płachta wykonana jest z miękkiego materiału dobrze dopasowującego się do twarzy, a esencja ma przyjemny, naturalny różany zapach, który sprawia, że aplikacja jest bardzo relaksująca.


Ekstrakt z róży stulistnej jak również inne składniki roślinne pomagają nawilżyć skórę, chroniąc ją przed utratą wilgoci oraz wzmacniają barierę wilgoci w skórze. Maska zawiera również antyoksydanty, dzięki którym skóra dłużej zachowuje młody wygląd. Naturalny zapach sprawi, że poczujesz się zrelaksowana.

Sposób użycia;

Producent zaleca pozostawić maskę na twarzy przez 15–20 minut, a następnie delikatnie wklepać pozostałą esencję, nie spłukiwać.
.
Skład INCI:

water, glycerin, propylene glycol, dipropylene glycol, butylene glycol, 1,2-hexanediol, sodium hyaluronate, betaine, niacinamide, polyglyceryl-4 caprylate, hydrolyzed extensin, sodium pca, dipotassium glycyrrhizate, allantoin, tocopheryl acetate, rosa centifolia flower water, pentylene glycol, caprylyl glycol, solanum lycopersicum (tomato) fruit extract, camellia sinensis leaf extract, rubus coreanus fruit extract, morus alba fruit extract, euterpe oleracea fruit extract, aronia melanocarpa fruit extract, theobroma cacao (cocoa) extract, rosa centifolia flower extract, disodium edta, arginine, carbomer, hydroxyethylcellulose, disodium phosphate, sodium phosphate, polysorbate 60, peg-2, phenyl ether, phenoxyethanol, fragrance





Patrząc na skład, jest to bardzo udana maska dla cery suchej, normalnej, odwodnionej, także dojrzałej. W przypadku skóry bardzo wrażliwej warto pamiętać, że zawiera substancję zapachową, która może podrażnić. U mnie na szczęście nie doszło do podrażnienia ani objawów alergii. Maska kupiona (w promocji) za 5 złotych fantastycznie nawilżyła moją skórę, pozostawiając ją wygładzoną, miękką i świeżą. Esencję używałam jeszcze kilka dni, i z chęcią będę wracać do tej maski, bo efekt przerósł moje oczekiwania. Jeśli lubicie zapach róży, serdecznie polecam. 

Pozdrowienia! ☀️


Hydrożelowa maska Mediheal Collagen Nude Gel Mask. Hit czy pomyłka

               Nie każda maska w płachcie robi na mnie większe wrażenie. Czasem daje jedynie chwilowe uczucie nawilżenia, a czasem potrafi naprawdę pozytywnie zaskoczyć. Tym razem sięgnęłam po hydrożelową Mediheal Collagen Nude Gel Mask – maskę składającą się z dwóch części, która ma dobrze przylegać do twarzy i zapewnić skórze solidną dawkę pielęgnacji. Jak sprawdziła się na mojej skórze?

Na temat masek Mediheal pisałam już niejedną recenzję. Jest to najczęściej wybierana marka przeze mnie, choćby przez to, że żadna z nich nie podrażniła mojej skóry. Na temat opakowania tej maski nie napiszę nic nowego. Foliowa saszeta różni się jedynie szatą graficzną, informacje zawsze dotyczą tego samego. 

Mediheal Collagen Nude Gel Mask to hydrożelowa maska w płachcie przeznaczona dla osób ze skórą dojrzałą, przesuszoną, zmęczoną, pozbawioną blasku, które pragną przywrócić skórze elastyczność, nawilżenie oraz promienny wygląd. Dla skóry, która potrzebuje intensywnego nawilżenia, wygładzenia i poprawy elastyczności. 

Maska składa się z dwóch części: górnej i dolnej, dzięki czemu łatwiej dopasowuje się do kształtu twarzy. W zestawie znajdują się również dodatkowe płatki przeznaczone do pielęgnacji okolic oczu i ust. Każdy element maski jest zabezpieczony folią ochronną z obu stron, którą należy usunąć tuż przed aplikacją. Hydrożel dobrze przylega do skóry, co zwiększa komfort noszenia i pozwala składnikom aktywnym stopniowo wnikać w naskórek. 

Odkryj sekret promiennej i jędrnej skóry z Mediheal Collagen Nude Gel Mask. Ta innowacyjna hydrożelowa maska w płachcie została stworzona z myślą o skórze przesuszonej, zmęczonej oraz pozbawionej blasku. Dzięki zastosowaniu opatentowanego hydrożelu z systemem CRDS, maska dłużej utrzymuje wilgoć, a bioimitująca technologia płachty, przypominająca strukturą łuskę węża, idealnie przylega do skóry, zapewniając efektywne wchłanianie składników aktywnych.
Obietnice, czyli co maska ma robić:
  • Błyskawicznie oraz długotrwale nawilża skórę.
  • Intensywnie odżywia i nadaje skórze blask.
  • Wygładza 
  • Poprawia kondycję skóry.
  • Poprawia elastyczność i jędrność cery.
  • Redukuje widoczność drobnych zmarszczek.
Sposób użycia:
  1. Otwórz saszetkę i usuń folię ochronną z obu stron maski.
  2. Nałóż górną część maski wokół oczu, czoła i policzków, a następnie dolną wokół ust (wytłoczoną stroną maski do skóry). 
  3. Resztę esencji wmasuj w szyję i dekolt. 
  4. Po 10–20 minutach zdejmij maskę, zaczynając od boków policzków ku górze, a pozostałą esencję delikatnie wklep w skórę.
Pojemność esencji: 30 ml


Działanie maski opiera się na zawartych w niej składnikach aktywnych:

Kolagen – pomaga utrzymać odpowiedni poziom nawilżenia skóry, poprawia jej miękkość i sprawia, że cera wygląda na bardziej jędrną oraz wygładzoną.

Niacynamid (witamina B3) – wspiera barierę hydrolipidową, wyrównuje koloryt skóry, rozjaśnia przebarwienia i dodaje cerze zdrowego blasku.

Kwas hialuronowy – intensywnie wiąże wodę w naskórku, zapewnia długotrwałe nawilżenie oraz zmniejsza widoczność drobnych linii powstałych na skutek przesuszenia.

Olej z kwiatów róży damasceńskiej – działa odżywczo i kojąco, wspomaga regenerację skóry oraz pozostawia ją miękką i przyjemną w dotyku.

Sok z japońskiej brzozy białej – ceniony za właściwości nawilżające i łagodzące. Pomaga utrzymać odpowiedni poziom nawodnienia skóry oraz wspiera jej naturalną barierę ochronną.

Skład INCI 

Water, Butylene Glycol, Chondrus Crispus Powder, Niacinamide, Ceratonia Siliqua (carob) Gum, 1,2-hexanediol, Glycerin, Agar, Cyamopsis Tetragonoloba (guar) Gum, Hydroxyacetophenone, Potassium Chloride, Chlorphenesin, Glucose, Glycereth-25 Pca Isostearate, Xanthan Gum, Ethythexylglycerin, Dipropylene Glycol, Hydrolyzed Collagen, Caprylyl Glycol, Isopropyl Myristate, Sodium Hyaluronate, Disodium Edta, Betula Platyphylla Japonica Juice, Xylitol, Erythritol, Collagen, Leuconostoc/radish Root Ferment Filtrate, Rosa Damascena Flower Oil, Atelocollagen, Tocopherol.



Jak maska sprawdziła się u mnie?

Nakładając jakąkolwiek maskę w płachcie nie oczekuję spełnienia wszystkich obietnic, które oferuje producent, bo wiadomo, że na to potrzeba systematycznego stosowania i czasu. Oprócz chwili relaksu liczę jedynie na bardziej intensywne nawilżenie, lekkie wygładzenie, rozświetlenie. Wiadomo, że chce się wyglądać lepiej. Przy tej masce trochę się rozczarowałam, ale zacznijmy od początku.
Najpierw zirytowało mnie rozkładanie tej maski, jej części. Jedna folia, druga folia, ciężko odróżnić co tu jest do czego. Udało się rozłożyć, porozdzielać te nieszczęsne folie, nastąpił problem z dopasowaniem otworów. Otwory na oczy jeszcze jako tako, natomiast otwór gębowy nie wiem dla kogo był wycięty, bo pewnie nie dla naturalnych ust kobiety, natomiast dla ust maksymalnie ostrzykiwanych wypełniaczami. Z tej części maski z pewnością skorzystałby ktoś nieustannie głodny, ponieważ otwór ten pozwala na zjedzenie czegoś grubszego. 
Wybaczcie, że nie pokazałam zdjęć tej maski, bo ani zdjęcia samej tej maski, ani maski na mojej twarzy nie nadają się do publikowania. 
Oprócz tego maska zjeżdżała nieustannie, trzeba było kontrolować każdą z części, co chwilę, co odbierało całą przyjemność.  Na szczęście nie było uczucia lepkości.
Na pewno zainteresuje Was zapach, więc wspomnę, że musiał być bardzo delikatny, bo nie wyczułam. 

Mediheal Collagen Nude Gel Mask niewiele zrobiła jako sama maska. Nawilżenie było niewielkie, rozświetlenie również, wygładzenia nie zauważyłam. Większa korzyść wynikła ze stosowania samej esencji pod krem, która wystarczyła na kilka dni. Po użyciu już samej esencji dało się wyczuć dobre nawilżenie i rozświetlenie, które mogło wystarczyć nawet za krem, jeśli ktoś nie potrzebuje aż tak dużo. 
Ciekawa jestem jak maska ta sprawdziła się u Was, mam nadzieję, że dużo lepiej. Raczej nie wrócę do tej maski, ale kto wie. Na szczęście mam kilka sprawdzonych, ale też nie wszystkie jeszcze przetestowałam Znacie maski Mediheal? Które są Waszymi ulubionymi?

Pozdrowienia! ✨


Błyskawiczne nawilżenie z Collagen Essential Mediheal

 

             Chciałoby się powiedzieć, że maski są moim stałym rytuałem w pielęgnacji twarzy, ale nie będę tu fantazjować. Mimo wszystko staram się po nie sięgać tak często jak to możliwe, zwłaszcza, kiedy nie da się ograniczyć ogrzewania. Tym razem wybrałam dla siebie Collagen Essential Mediheal, chociaż każdy inny wybór też byłby dobry. Są to maski w płachcie sprawdzone u mnie i spokojnie mogłabym je kupować na chybił trafił.

Wybrałam tę w uroczej jasnoróżowej sądzicie, bo przecież to mój ulubiony kolor. Ale nie tylko dlatego. Maska ta przeznaczona jest do cery dojrzałej, suchej i odwodnionej jak moja, pozbawionej jędrności. Maseczka ma wygładzać, poprawić jędrność i elastyczność, intensywnie nawilżać, o co mi głównie chodziło.

Foliowa saszetka jest nie tylko urocza pod względem szaty graficznej, ale zawiera niezbędne informacje. Jest też graficzna instrukcja użycia. Z boku jest nacięcie ułatwiające otwarcie saszety, a wewnątrz maska zatopiona w bogatej konsystencji bezbarwnej esencji (24 ml). Maska była tak obficie nasączona tą esencją, że naprawdę ciężko było znaleźć brzegi, żeby ją prawidłowo rozłożyć. Nie było sensu robić zdjęć w takim stanie, musiałam bardzo uważać, żeby się nie ochlapać.


Maska wykonana ze 100% celulozy z bambusa nie jest zbyt duża, powiedziałabym nawet, że ledwo zasłoniła moją brodę, ale dało się dopasować do wszystkich kształtów mojej twarzy, także w spokoju nosić ją ponad 30 minut. Samo noszenie jest bardzo komfortowe. Maska ma przyjemny subtelny zapach, dobrze trzema się skóry, nie klei się, ani nie zsuwa. Takie maski uwielbiam. Ściągnęłam dopiero, kiedy maska zaczęła tracić swoją wilgotność, inaczej wyciągnęłaby wilgoć z mojej skóry. Jeszcze przypomnę informacje od producenta i zdradzę efekty jej działania.



Maska w płachcie Collagen Essential Mediheal jak już wspomniałam, przeznaczona jest cery dojrzałej, pozbawionej jędrności, suchej i odwodnionej. Według producenta wygładza, poprawia elastyczność, jędrność, także mocno nawilża. Działanie to zawdzięcza bogatej zawartości składników aktywnych jak: hydrolizowany kolagen, elastyna, kwas hialuronowy, aminokwasy i ekstrakt z hibiskusa.

Składniki aktywne:
  • Kolagen (Hydrolyzed Collagen) – tworzy film na powierzchni skóry, wygładza, ogranicza utratę wilgoci.
  • Elastyna (Hydrolyzed Elastin) – wspiera elastyczność powierzchni sk

  • óry.
  • Kwas hialuronowy (Sodium Hyaluronate) – wiąże wodę, nawilża, poprawia napięcie skóry.
  • Gliceryna  – zatrzymuje wilgoć w naskórku.
  • Ekstrakt z hibiskusa  – działa antyoksydacyjnie, delikatnie wygładza.
  • Aminokwasy – wspomagają nawilżenie i kondycję naskórka.
Skład INCI


Płachta maski wykonana jest z celulozy pochodzącej z bambusa, która zapewnia tkaninie miękkość i jedwabistość oraz eliminuje ryzyko podrażnienia. Delikatna struktura oraz wielkość oczek materiału wspomaga maksymalne wchłanianie składników aktywnych.

Maska idealnie dopasowuje się do twarzy dając efekt drugiej skóry. Jej wyjątkowo cienka struktura idealnie przylega do twarzy, dając efekt „drugiej skóry”, co pozwala na noszenie maski podczas codziennych czynności. W Korei noszona jest nawet w drodze do pracy czy do szkoły.


Sposób użycia:

  1. Nałóż maskę na oczyszczoną i stonizowaną skórę twarzy, zaczynając od czoła, w kierunku uszu i brody.
  2. Dokładnie dopasuj do kształtu twarzy
  3. Pozostałą esencję wmasuj w szyję i dekolt.
  4. Zdejmij maskę po 10-20 minutach.
  5. Niewchłoniętą esencję wmasuj w skórę


Działanie maski Collagen Essential Mediheal jakie zauważyłam na mojej skórze, daje się zauważyć już po zdjęciu maski. Skóra jest bardzo dobrze nawilżona, ukojona, delikatnie wygładzona, także delikatnie napięta, efekt ten utrzymuje się wiele godzin, do następnego dnia. Wspomnę jeszcze, że najbardziej kłopotliwe było jej rozłożenie, natomiast cała reszta, wraz z komfortem używania, jej działanie wynagradza to wszystko. 
Maskę polecam wszystkim z problemem suchej skóry, przed ważnym wyjściem, dla poprawy kondycji skóry, dla siebie i własnego komfortu. 

Pozdrowienia! ✨



Rozświetlająca maska w płachcie Pure Essence Mask Sheet Pearl Holika Holika.

 

           Kiedy robię zakupy w sieci i potrzebuję coś dobrać do pewnej korzystnej dla mnie kwoty, zawsze wybieram maskę w płachcie. Zima nie jest korzystna dla naszej skóry, ale ufam koreańskim maskom w płachcie, dlatego mój wybór padł na Pure Essence Mask Sheet Pearl Holika Holika. Czy warto ją kupić?


Maska polecana jest dla skóry suchej, pozbawionej blasku, także dla skóry zaczerwienionej i z przebarwieniami. Znajduje się w uroczej saszecie, na której oprócz przyciągającej oko grafiki nie brakuje również ważnych dla nas informacji, także w języku polskim. Wewnątrz znajduje się cienka bawełniana płachta sowicie nasączona bezbarwnym płynem o lekkiej konsystencji i subtelnym przyjemnym zapachu. 


Tego płynu jest 23 ml, zawsze trochę pozostaje, dzięki czemu wykorzystuję go dodatkowo jako serum do codziennej pielęgnacji. Płachta nim nasączona nie ociekała i nie wysychała zbyt szybko. Trzymałam ją chwilę dłużej na twarzy, niż było zalecane, co przedłużyło mój relaks i jej działanie. Kształt i wycięcia maski są dopasowane do mojej twarzy na tyle, że nie odstawały od skóry, przykryły jej wszystkie elementy, także skórę pod oczami. Trzymanie jej na twarzy nie psuło mojego komfortu, maska nie zsuwała się, nie odklejała od twarzy. Nie mogłam jedynie napić się kawy przez niezbyt duży otwór. Mogłam natomiast wykonywać inne codzienne czynności.


Maska w płachcie Pure Essence Mask Sheet Pearl zawiera bogactwo składników, które dodają skórze energii, koją, nawilżają, odżywiają i rozświetlają. Skóra po tej masce jest w zregenerowana, wygląda na wypoczętą. Maska działa również przeciwzmarszczkowo i rozjaśniająco.

Składniki aktywne.

  • ekstrakt z pereł - rozjaśnia koloryt cery, delikatnie liftinguje,
  • niacynamid - wzmacnia barierę ochronną skóry, działa antyoksydacyjnie, przeciwzapalnie i rozjaśniająco,
  • ekstrakt z korzenia peonii - rozjaśnia, przywraca skórze blask,
  • ekstrakt z miodu - odżywia i koi,
  • kwas hialuronowy - wiąże wodę w naskórku, utrzymując optymalny poziom nawilżenia skóry, działa wygładzająco.

Sposób aplikacji
  1. Delikatnie wyjmij z opakowania materiał nasączony płynem. 
  2. Nałóż płachtę na całą twarz. 
  3. Usuń maseczkę po 15-20 minutach, wklepując pozostałości płynu w skórę.

Skład INCI

Aqua, Dipropylene Glycol, Niacinamide, Glycerin, Polyglyceryl-10 Laurate, Butylene Glycol, Paeonia Suffruticosa Root Extract, Centella Asiatica Extract, 1,2-Hexanediol, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Pearl , Hydroxyethylcellulose, Chamomilla Recutita (Matricaria) Flower Extract, Arginine, Glyceryl Caprylate, Ethylhexylglycerin, Glyceryl Acrylate/Acrylic Acid Copolymer, Honey Extract, Sodium Hyaluronate, PVM/MA Copolymer, Propylene Glycol, Citrus Sinensis Peel Oil Expressed, Lavandula Angustifolia (Lavender) Flower Extract, Viola Tricolor Extract, Centaurea Cyanus Flower Extract, Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Peel Oil, Pogostemon Cablin Oil, Disodium EDTA





Bardzo lubię maski w płachcie, chociaż nie wszystkie. Miałam też takie, które podrażniały moją skórę, albo powodowały wysypkę. Dlatego podchodzę do nich z dużą rezerwą, sprawdzam skład i opinie. Maska Pure Essence Mask Sheet Pearl Holika Holika nie zawiodła mnie, wszystko odbywało się zgodnie z planem. Na początku było mi trochę trudno ją rozłożyć, ale po nałożeniu na skórę nic już nie sprawiało problemu. Maska trzymała się mojej skóry, nie zsuwała, ale też się nie kleiła czego nie lubię. Trochę na pozór małe otwory nie pomogły napić się kawy, ale te minuty da się wytrzymać, a płyn dotarł do każdej części mojej twarzy. Bardzo lubię takie odczucie, kiedy moja skóra jest z minuty na minutę coraz bardziej nawilżana, czuje się jej działanie, no i później po zdjęciu maski, kiedy jest odświeżona, zrelaksowana, jakby moja skóra twarzy twarz na nowo się narodziła. Chętnie będę wracać do tej maski, ale chciałabym jeszcze mieć taką na skórę szyi i dekoltu. Producenci mogliby się domyślić i stworzyć taką jako przedłużenie twarzy. Czy polecam? Oczywiście! Cena tej maski jest bardzo przystępna nawet bez promocji, a ile przy tym relaksu i przyjemności, co przed świętami jest nawet konieczne Lubicie maski koreańskie?

Pozdrowienia! ✨

Jak zadbać o usta, kiedy temperatura spada? Lip Sleeping Mask Strawberry Shortcake Laneige

 

               Chłodne dni potrafią wystawić nasze usta na próbę wytrzymałości. Wiatr, spadająca temperatura i suche powietrze w ogrzewanych pomieszczeniach sprawiają, że  cienka, delikatna skóra ust łatwo traci wilgoć, co skutkuje spierzchniętymi wargami, suchymi skórkami. Jest na to wiele sprawdzonych sposobów, na moje najlepiej do tej pory działa całonocna maska do ust Lip Sleeping Mask  Strawberry Shortcake Laneige. To kolejna maseczka tej marki, która trafiła do mojej kosmetyczki.


Sekretem pięknych i zdrowych ust jest ich  nawilżanie. Warto mieć zawsze pod ręką balsam do ust z zawartością składników tworzących warstwę ochronną, która zapobiega utracie wilgoci, będzie  też łagodzić podrażnienia. Ale żeby wszelkie nawilżające środki dawały widoczny efekt, niezbędne jest...

Delikatne złuszczanie

Przesuszone usta często są suche, szorstkie. Delikatny peeling raz czy  nawet dwa razy w tygodniu pomaga ją usunąć i sprawia, że balsam działa bardziej efektywnie. Można użyć specjalnych peelingów do ust, ale bez problemu da się również przygotować własny. Wystarczy zmieszać trochę cukru z odrobiną naturalnego oleju, lub według własnego pomysłu.

Ochrona przed wiatrem i zimnem

Podobnie jak skóra twarzy, usta potrzebują ochrony przed chłodem i wiatrem. Przydadzą się produkty z lekkim filtrem SPF, bo promieniowanie UV działa tak samo  o każdej porze roku. Cienka warstwa balsamu ochronnego przed wyjściem na dwór potrafi zdziałać cuda.

Nawodnienie od środka

Zdrowe usta zaczynają się od wnętrza organizmu. Picie odpowiedniej ilości wody w ciągu dnia pomaga utrzymać naturalną wilgotność skóry i minimalizuje przesuszenie. Dobra herbata ziołowa czy ciepła woda z cytryną dodatkowo wspierają nawodnienie organizmu.

Unikanie szkodliwych nawyków

Obgryzanie czy oblizywanie ust może pogłębiać problem. Sprawia to, że usta stają się jeszcze bardziej suche i podatne na pękanie. Lepiej stosować balsam regularnie i powoli wyrobić nawyk jego stosowania, niż ratować usta oblizywaniem.

Dodatkowe wsparcie

W przypadku bardziej przesuszonych ust warto sięgnąć po produkty z witaminami, składnikami wspierającymi nawilżanie, łagodzenie i regenerację.

Na moje usta najlepiej działają maseczki całonocne LaneigeLaneige Lip Sleeping Mask  Strawberry Shortcake to nocna maseczka do ust, która intensywnie nawilża i regeneruje usta podczas snu. Zawiera kompleks owoców jagodowych, witaminę C, masło shea, olej kokosowy i masło murumuru. Regularne stosowanie sprawia, że usta stają się gładkie, miękkie i dobrze nawilżone. Ma przyjemny, słodki zapach truskawek ze śmietaną. Stosuje się ją na noc, nakładając grubszą warstwę na usta, rano resztki delikatnie się usuwa. Produkt jest wolny od parabenów i glutenu.



Maska całonocna Lip Sleeping Mask Strawberry Shortcake wyróżnia się unikalną, trójwarstwową kompozycją zapachową, inspirowaną klasycznym ciastem truskawkowym. Każda warstwa oferuje inny aromat, tworząc przyjemne doświadczenie podczas aplikacji:

  • Górna warstwa: świeże truskawki, lekki i orzeźwiający aromat owoców.
  • Środkowa warstwa: delikatnie słodka i aksamitna kremowa nuta bitej śmietany, 
  • Dolna warstwa: ciepły i otulający aromat deserowy waniliowego ciasta 
Całość tworzy harmonijny, słodko-owocowy zapach, który rozwija się stopniowo podczas aplikacji.

Składniki aktywne:

Berry Fruit Complex™: Mieszanka ekstraktów z malin, truskawek, żurawiny i borówek, bogata w antyoksydanty, które chronią i wygładzają usta. Wyciąg z tych owoców sprzyja też delikatnemu usuwaniu obumarłych komórek naskórka.

Witamina C (Ascorbic Acid): Pomaga w ochronie przed czynnikami zewnętrznymi i wspiera regenerację suchej skóry ust. 

Masło shea (Butyrospermum Parkii Butter): Nawilża i zmiękcza usta, poprawiając ich kondycję. 

Masło murumuru (Astrocaryum Murumuru Seed Butter): Działa nawilżająco i odżywczo, wspomagając regenerację skóry ust. 

Olej kokosowy (Cocos Nucifera Oil): Nawilża i chroni usta przed wysuszeniem




Skład INCI 

Diisostearyl Malate, Hydrogenated Polyisobutene, Phytosteryl/Isostearyl/Cetyl/Stearyl/Behenyl Dimer Dilinoleate, Polybutene, Hydrogenated Poly(C6-14 Olefin), Microcrystalline Wax (Cera Microcristallina), Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Synthetic Wax, Ethylene/Propylene/Styrene Copolymer, Sucrose Tetrastearate Triacetate, Mica, Euphorbia Cerifera (Candelilla) Wax (Cera de Candelilla), Candelilla Wax Esters, Astrocaryum Murumuru Seed Butter, Titanium Dioxide (CI 77891), Fragrance (Parfum), Glyceryl Caprylate, Polyglyceryl-2 Diisostearate, Butylene/Ethylene/Styrene Copolymer, Copernicia Cerifera (Carnauba) Wax (Cera de Carnauba), Methicone, Polyglyceryl-2 Triisostearate, Cocos Nucifera (Coconut) Oil, Yellow 6 Lake (CI 15985), Red 6 (CI 15850), Ascorbic Acid (Witamina C), Water (Aqua), Glycerin, Propanediol, BHT, Punica Granatum Fruit Juice, Rubus Idaeus Juice, Vitis Vinifera Juice.




Maska do ust Lip Sleeping Mask Strawberry Shortcake ma taką  kremowo-żelową jednocześnie masełkowatą konsystencję. Jest gęsta, ale nie jest lepka ani tłusta. Maska rozprowadza się miękko, tworząc na ustach cienką, elastyczną warstwę ochronną, która otula usta jak balsam. Po nałożeniu daje jedwabiste, lekko błyszczące wykończenie, przypominające delikatny błyszczyk. Maska daje uczucie komfortu i gładkości, a rano usta są miękkie, wygładzone i wyraźnie nawilżone.


Jak widać po ilości zużycia tej maski, stosuję ją już dość długo. Na co dzień jest mi bardzo pomocna, ale najbardziej spektakularny efekt zauważyłam podczas choroby, kiedy przez kilka tygodni dokuczał mi stan podgorączkowy. Czułam wtedy, że moje usta bardzo szybko lubią się wysuszać, natomiast nie zauważyłam, żeby przez ten czas były spierzchnięte, mimo, że musiałam wychodzić do przychodni czy po drobne zakupy. Po nocy usta były miękkie, dobrze nawilżone bez żadnej suchej skórki, za dnia maseczka służyła mi jako balsam. Opakowanie opisywane w recenzji poprzedniej maski, jest wygodny w codziennym stosowaniu, dołączona szpatułka ułatwia higieniczną aplikację.  Szklany odkręcany słoiczek nie sprzyja raczej, żeby smarować usta poza domem, ale nie było takiej potrzeby, żeby trzeba było cokolwiek poprawiać. 

Podsumowując, gładkie i miękkie usta w chłodne dni to efekt systematycznej pielęgnacji nawilżania, ochrony, delikatnego złuszczania, ale także odpowiedniego nawodnienia. Lip Sleeping Mask Strawberry Shortcake Laneige, to kolejna moja maseczka nocna do ust, która spełnia moje oczekiwania. Maseczka świetnie się również sprawdza jako baza pod pomadkę. Dzięki niej czuję, że moje usta są dobrze zaopiekowanie, miękkie i wygładzone. Jeśli lubicie takie maseczki, to serdecznie polecam.

Pozdrowienia! ✨

Ukojenie i blask z witaminą C i madekasozydem Mediheal

 



                    Maski w płachcie od dawna cieszą się popularnością dzięki szybkim i widocznym efektom. Mediheal Madecassoside + Vitamin C to propozycja dla skóry, która jednocześnie potrzebuje ukojenia, odświeżenia i rozświetlenia. Po dłuższej walce z przeziębieniem trafienie na tę maskę było dla mnie darem nadziei tym bardziej, że moja skóra po kilku tygodniach ze stanem podgorączkowym potrzebuje dużo wsparcia.

Maska w płachcie Mediheal Madekasozyd i witamina C to maska, po którą warto sięgnąć przed ważnym dniem, spotkaniem, a nawet wtedy wtedy, kiedy twarz wygląda na zmęczoną, pozbawioną życia. To propozycja dla osób, które chcą piękniejszej skóry bez podrażnienia i bez uczucia ciężkości na twarzy. Maseczka Mediheal z witaminą C i madekasozydem to po prostu szybka, wygodna i skuteczna odpowiedź na potrzeby cery wrażliwej, zmęczonej i pozbawionej blasku.

Minimalistyczne i utrzymane w estetyce typowej dla Mediheal opakowanie  jest praktyczne, czytelne, szata w stonowanych kolorach. Delikatne akcenty kolorystyczne nawiązujące użytych do składników, sprawia wrażenie produktu kojącego i lekkiego już na pierwszy rzut oka. Saszetka jest dość sztywna i solidna, dzięki czemu są się łatwo ją otworzyć bez ryzyka przypadkowego rozerwania w niewłaściwym miejscu czy rozlania esencji. Wewnątrz znajduje się dobrze nasączona fliselinowa płachta, którą można wygodnie wyjąć i rozłożyć na twarzy. Trzeba jednak uważać, bo ze względu na obfite nasączenie bardzo łatwo można gdzieś chlapnąć. Esencji w opakowaniu jest 25 ml, pozostałą zawartość wykorzystuję dodatkowo jako serum.

Maska jest złożona równo i się nie klei, dzięki czemu szybko dopasowuje się ją do twarzy. Płachta ma trafnie wycięte otwory i dobrze przylega do każdej części twarzy nie pomijając też skrzydełek nosa czy linii żuchwy. 



Po otwarciu saszetki wyczuwamy delikatny, aromat . Jeśli miałabym go ocenić, jest świeży, nienachalny, bez sztucznej słodyczy czy choćby intensywnej nuty cytrusów. Zapach  ten dość szybko się ulatnia, dzięki czemu nie męczy podczas noszenia maski. Sama esencja ma przyjemną, lekką konsystencję, która nie jest lepi się czego nie znoszę, nie jest też tłusta, raczej wodnista i chłodna w dotyku. Dobrze wchłania się w skórę i nie pozostawia uczucia filmu, tylko subtelną warstwę nawilżenia. Po zdjęciu maski twarz nie wymaga zmywania. Po zdjęciu maski wystarczy wklepać pozostałość, by dać  jeszcze lepszy efekt dzialania. Cały zabieg jest komfortowy i relaksujący, a dzięki neutralnemu zapachowi maska sprawdzi się również u osób, które nie przepadają za intensywnie perfumowanymi kosmetykami.

Maska w płachcie Mediheal Madekasozyd i witamina C polecana jest szczególnie dla osób ze skórą wrażliwą, skłonną do zaczerwienień, reagującą podrażnieniem na zmianę pogody czy mocniejsze składniki aktywne. Skorzystają także osoby, które zmagają się z poszarzałą, zmęczoną skórą lub mają ślady po niedoskonałościach i chcą delikatnie wyrównać koloryt. Dzięki połączeniu witaminy C i madekasozydu maska łączy dwa kierunki pielęgnacji, czyli rozświetlanie i ukojenie, co w tej kategorii nie zdarza się często. Madekasozyd działa jak plaster na podrażnienia, wycisza i wspomaga regenerację, dzięki czemu zaczerwienienia stają się mniej zauważalne, natomiast witamina C dodaje skórze świeżości, poprawia jej koloryt, pomaga wydobyć naturalny blask.

Już po jednym zastosowaniu producent obiecuje, że:

  • Zaczerwienienia zostają złagodzone,
  • Skóra jest bardziej promienna, nawilżona i ukojona,
  • wizualnie gładsza i świeższa.

Składniki aktywne:

Madekasozyd pomaga wyciszyć skórę i zmniejszyć zaczerwienienia,

Witamina C poprawia koloryt, dodaje blasku i wspiera walkę z przebarwieniami,

Jak stosować?

1. Oczyść skórę i nałóż tonik.

2. Dopasuj maskę do twarzy i pozostaw na 10–20 minut.

3. Nadmiar esencji delikatnie wklep w skórę.

4. Jeżeli stosujesz maskę w ciągu dnia, nie zapomnij na koniec nałożyć krem z SPF.



Skład INCI 

Water, Glycereth-26, Niacinamide, Glycerin, Butylene Glycol, Propanediol, Dipropylene Glycol, 1,2-Hexanediol, Citrus Unshiu Peel Extract, Hippophae Rhamnoides Extract, Hydroxyacetophenone, Carbomer, Arginine, Polyglyceryl-10 Laurate, Aminobutyric Acid, Polyglyceryl-4 Laurate, Ethylhexylglycerin, Xanthan Gum, Pantolactone, Glyceryl Glucoside, Disodium EDTA, Rosa Damascena Flower Water, Hydrogenated Lecithin, Gardenia Florida Flower Extract, Ribes Nigrum Leaf Extract, Rubus Suavissimus Leaf Extract, Sodium Ascorbyl Phosphate, Madecassoside, Salvia Officinalis Oil, Tremella Fuciformis Polysaccharide, Lavandula Angustifolia Oil, Hedera Helix Leaf/Stem Extract, Centella Asiatica Leaf Extract, Panthenol, Pantothenic Acid, Sodium Hyaluronate, Bambusa Vulgaris Leaf Extract, Linum Usitatissimum Seed Extract, Bisabolol, Mangifera Indica Fruit Extract, Asiatic Acid, Asiaticoside, Madecassic Acid, Ascorbic Acid, Resveratrol. 

Po nałożeniu maski skóra szybko odczuwa ulgę. Lekka esencja koi, nawilża i przywraca komfort, esencja nie spływa z twarzy, maska dobrze trzyma się skóry. Komfort ten chciałam poczuć  jak najdłużej, dlatego  trzymałam tę maskę dłużej, niz zaleca producent. Tak długo, dopóki ten komfort się utrzymywał, czyli około 30 minut. 

Efekt jest  od razu. Już po jednym zastosowaniu skóra staje się bardziej miękka, ukojoną, gładka i promienna, tak jakby odzyskała równowagę.  Maska w płachcie Mediheal z witaminą C i madekasozydem sprawiła, że moja skóra poczuła się jak nowa i przez ten dzień jak również następny zapomniała o wymęczeniu chorobą. Chętnie będę do niej wracać i Wam również polecam. 

Pozdrowienia! ✨

Dziękuję za każdą kawę ☕

instagram

Copyright © W Blasku Marzeń.