6 maja 2018

Jak się narodziło kolejne chciejstwo, czyli Golden Snail Intensive BB Cream Skin 79


      Ostatnio zostałam króliczkiem doświadczalnym mojej sąsiadki. Ponieważ kiedyś mnie jakiś azjatycki krem BB uczulił już w pierwszych minutach, nie byłam za bardzo chętna. Nie sądziłam, że ten smakowity kąsek zostanie mi podany mi przetestowania. Ale że sama zaproponowałam po przyjacielsku te azjatyckie cuda, czyli kremy BB Skin 79, musiałam to nawarzone przez siebie piwo wypić. Pierwszym kremem był BB Animal BB Cream Dark Panda, który po pierwszym zachwycie zdążył wysuszyć naszą i tak suchą skórę i podkreślić wszystkie, nawet niewidoczne zmarszczki. Drugim już była miniaturka Golden Snail Intensive Beblesh Balm Cream SPF50+ PA+++, która została szybko zastąpiona przez pełnowymiarowe opakowanie, i jak się domyślacie, pozostała część została przydzielona mi. 

Nie można narzekać na jej wydajność, więc zostało tego sporo. Odstawiłam wszystkie podkłady i chwilowo nie patrząc w ich stronę, smaruję się nim tydzień i coraz bardziej pogrążam się w swoim chciejstwie.


Golden Snail Intensive BB Cream to według producenta wyjątkowo odżywczy krem BB, który zapewnia ekspresowe wygładzenie oraz zdrowy, młodzieńczy blask skóry. 45% zawartości kremu stanowi filtrat ślimaka złotego, posiadający właściwości regenerujące, odmładzające, wygładzające, kojące i głęboko nawilżające. Ekstrakt z czerwonego żeń-szenia koreańskiego dodaje skórze witalności. Wyciąg z jaskółczych gniazd, bogaty w węglowodany, aminokwasy, wapń, magnez, potas i żelazo to silny antyoksydant, zwalczający widoczne oznaki starzenia się skóry, przywraca elastyczność i gęstość tkanki. Krem polecany jest szczególnie cerom suchym, dojrzałym, pozbawionym blasku.


Ma konsystencję lekkiego kremu, który łatwo się rozsmarowuje, ale pomagam sobie jeszcze gąbeczką BB. Jego lekkość sprawia, że w ogóle go nie czuję na skórze. Nie roluje się, dobrze współpracuje z kremem pielęgnacyjnym, oraz innymi kosmetykami do makijażu. Oprócz tego poprawia nawilżenie skóry, wygładza ją i rozświetla. Twarz wygląda na wypoczętą, zrelaksowaną i promienieje naturalnym blaskiem. Ma delikatny złoto-beżowy odcień, który pięknie wygląda na skórze. Krem ten pięknie wyrównuje koloryt skóry, nie kryje co prawda wszystkich moich przebarwień, ale od czego jest korektor. Fajnie, że ma filtr SPF 50+, cieszy mnie też że nie podrażnił mojej skóry.


Wybaczcie moja szaloną fryzurę i za długą nieujarzmioną grzywkę, liczę że dojdę w końcu do fryzjera ją obciąć. Przy okazji zauważyłam też, że jestem piegowata. Brawo ja! :) Krem BB natomiast chętnie sprawię sobie na to lato. Znacie ten krem? Jesteście zadowolone?

Miłego poniedziałku! :)

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Jest mi bardzo miło, kiedy odwiedzasz to miejsce i zostawisz ślad. Proszę, tylko nie spamuj prośbami o wspólną obserwację. Przy okazji trafię i na Twój blog. Zastrzegam sobie usuwanie komentarzy nie na temat, z autopromocją oraz linkami.

Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA