5 marca 2020

Ulubiona piątka lutego


      W lutym jak co miesiąc, nie mogło zabraknąć ulubieńców. Poza tymi z poprzednich miesięcy doszła jeszcze piątka nowych. O jednym musiałam zapomnieć przy robieniu zdjęć, ale zaraz pokażę. 

Niezależnie od zagrożeń swoje dłonie i tak myję dość często, dlatego nie może zabraknąć dobrego kremu do rąk. Cudownie działał krem do twarzy Dr Ireny Eris, ale ponieważ był on przeznaczony do twarzy i tam się nie sprawdził, to nie będzie też ulubieńcem do rąk. Choć cudownie sprawdza się krem do rąk Reve de Miel Nuxe, to pominę, bo musiałabym go pokazywać co miesiąc, ponieważ się z nim nie rozstaję, ale ze względu na mniejszą pojemność trzymam w torebce. Krem do rąk British Rose The Body Shop nie wyróżnia się niczym szczególnym, to jego różany zapach jednak przyciąga i jest najczęściej używany. Po prostu ma w sobie to coś. Jest to jedyna seria zapachowa, którą toleruje mój nos. 


Można powiedzieć, że po odzywczym balsamie Lirene, każdy inny będzie lepszy, jednak nie. Znam gorsze balsamy. Na pocieszenie Truskawkowe masło do ciała Nacomi wynagrodziło mi wszelkie braki w pielęgnacji i chętnie będę sięga po kolejne, jak zużyję balsam, który używam obecnie. Mimo swojej tłustości balsam nie zapchał mojej skóry, ale cudownie ją nawilżał i odżywiał. 

Czas na pielęgnację twarzy, gdzie trudno nie mieć ulubieńców, inaczej bym nie używała, ale pozostali już zaistnieli w poprzednich miesiącach. Czas pokazać tych najnowszych.


Moje zmysły oglupiały na punkcie złuszczającej maseczki Insta-Masque Nuxe, może nie dlatego, że tak kocham to złuszczanie, nie tylko dla boskiego aromatu świeżych róż, ale dlatego, że moja skóra jest po tej maseczce cudownie miękka, gładka i rozświetlona.

Serum kofeinowe Coffeine Solution 5% The Ordinary nie kusi natomiast żadnym aromatem, ale ku zdziwieniu (czytałam różne opinie) niweluje te skutki zmęczenia, które nabywam zarywając noce. No cóż, nie poddaję się dyktaturze skowronków. Powiedz czego mam nie zrobić, a zrobię to z podwójną przyjemnością. 

No i nie mogło zabraknąć olejku do demakijażu, mój demakijaż bez olejków nie istnieje. Olejek ryżowy Yasumi oprócz oczyszczania skóry doskonale ją pielęgnuje, odżywia i wygładza bez obciążenia skóry. Jak mogłabym go nie polubić!


A Wy co polubiliście w lutym? 

Pozdrawiam wiosennie 🙂

46 komentarzy:

  1. Włąsnie wczoraj kupiłam sobie to serum pod oczy :-) Zobaczymy jak się u mnie spisze.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam żadnego z tych kosmetyków, ale jak polecasz to spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  3. I do like those hand creams - good picks :-D

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie mam konkretnych polubień w kosmetykach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda że na takie nie trafiasz, może warto coś zmienić :)

      Usuń
  5. Planuję kupić maseczkę złuszczającą. 😊

    OdpowiedzUsuń
  6. Serum pod oczy <3 musi trafić w moje ręce.

    OdpowiedzUsuń
  7. Stosowałam masło do ciała Nacomi tyle ze o innym zapachu i u mnie tez sprawdziło sie genialnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, cieszę się bardzo że u Ciebie też :)

      Usuń
  8. Maseczka Nuxe musi być moja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie polecam, uwielbiam tę maseczkę :)

      Usuń
  9. Do rąk wole kremy Loccitane ale chetnie sprawdze to serum kofeiniwe, tez zarywam noce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, jest lepszy ale w działaniu, ale uwielbiam ten zapach :) Serum jak najbardziej polecam :)

      Usuń
  10. Nie znam żadnego ulubieńca z twojej listy, ale maseczkę Nuxe i olejek ryżowy chętnie bym wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie przepadam za kremami do rąk TBS. Ładnie pachną, ale słabo działają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, są lepsze. Ale chociaż zapach może dodać przyjemności :)

      Usuń
  12. Oj ta Angielska Roza mnie kusi :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja uwielbiam do demakijażu mleczko ale olejek też bym chętnie przetestowała. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie polecam, może i u Ciebie się sprawdzi ;)

      Usuń
  14. Bądź ze mnie dumna w końcu dorwałem słynny peeling :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem z Ciebie dumna, teraz czekam na Twą opinię :D

      Usuń
  15. kolorystycznie pięknie się komponują ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Olejku jestem ciekawa a maseczka nuxe wymiata ! świetna jest

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam tę maseczkę, olejek serdecznie polecam Marzenko :)

      Usuń
  17. Ja poznałam i polubiłam krem na dzień i na noc firmy Yves rocher. Jeszcze ich nie używałam, dopiero zaczęłam. Serdeczne pozdrowienia znad sztalug malarskich przesyła Krysia

    OdpowiedzUsuń
  18. To serum pod oczy z Ordinary jest dojsc fajne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo je lubię, chociaż są różne opinie ;)

      Usuń
  19. O proszę jaka przyjemna piątka, niestety niczego z niej nie znam.

    OdpowiedzUsuń
  20. Znam tylko serum z The Ordinary, ale jak pamiętasz u mnie się nie sprawdziło za bardzo :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, nie u każdego musi się sprawdzać, taka nasza uroda ;P

      Usuń
  21. Serum The Ordinary stosuje od prawie dwóch miesięcy i mam mieszane uczucia. Dobrze radzi sobie z cieniami, ale słabo nawilża.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To przecież on nie ma nawilżać a zmniejszać cienie i obrzęki. Jego stosuje się pod krem a nie zamiast.

      Usuń
    2. Wg producenta powinno serum również nawilżać. Stosuję to serum w duecie z kremem :)

      Usuń
  22. Jak mi ktoś mówi, ze mam czegoś nie robić, to reaguję tak, jak ty :D

    OdpowiedzUsuń

☆ Jest mi bardzo miło, kiedy odwiedzasz to miejsce i zostawiasz swój ślad. Jednak pamiętaj!

☆ KOMENTARZE ZAWIERAJĄCE LINKI, ADRESY BLOGA LUB REKLAMY NIE SĄ AKCEPTOWANE I TRAFIAJĄ DO SPAMU!

☆ Nie widzisz swojego komentarza? Prawdopodobnie pozostawiłaś w nim link. Zgodnie z obietnicą trafił do spamu. Szanuj cudzą pracę! Mam alergię na cwaniactwo.