24 maja 2020

Naturalny budyniowy peeling konopny dla zmysłów i ciała


         Pielęgnacja skóry ciała tak samo jak i twarzy potrzebuje regularnego złuszczania. Moja skłonna do wysuszenia skóra bardzo lubi być drapana podczas kąpieli szorstką gąbką, co w zdecydowany sposób wspomaga krążenie, ale oprócz tego moja skóra lubi  też regularne peelingi. Najbardziej cenię sobie peelingi naturalne, które wygrywają nawet z tymi luksusowymi. Uwielbiam własnoręcznie robione peelingi na przykład z kawy, a ostatnio moim ulubieńcem stał się Budyniowy peeling konopny Kemping, który jak wiecie, stworzyła Hushaaabye we współpracy z wyżej wymienioną marką. 

Peeling ten od samego początku stał się moim ulubieńcem, co dziwiło niektóre osoby, bo przecież "trzeba testować dłużej". Nic nie trzeba. W tym peelingu można się zakochać od samego powąchania, od pierwszego użycia. Można się zakochać w jego składzie, konsystencji i filozofii jego tworzenia. Niekoniecznie każdy produkt naturalny u każdej osoby musi się sprawdzić, wcale nie musi, u mnie natomiast mało który peeling tak się sprawdził jak ten. Musiałabym być osobą pozbawioną zmysłów, żeby tego peelingu nie polubić od razu.



Bardzo lubię jego opakowanie, czyli słoiczek z ciemnego szkła z metalową nakrętką, który nie muszę wyrzucać, mogę go używać tak długo, aż się nie stłucze do czegoś innego. Lubię też jego obłędny zapach, który chociaż może przypomina trochę budyń waniliowy, ale jego aromat ma bardziej świeżą nutę. No i ta zwarta konsystencja, która nie sypie się pod palcami. Do użycia peelingu kusi też opis na stronie producenta.


Budyniowy peeling konopny to połączenie cukru trzcinowego z tłoczonymi na zimno olejami, oraz masłami, które wyraźnie i szybko odżywią ciało, pozostawiając na skórze przepięknie pachnący film. Używanie balsamu będzie już tylko dodatkiem. 

Szerokie spektrum pielęgnacyjne sprawi tu dodatek oleju konopnego, oraz ekstraktu z konopi siewnych z pełnym spektrum fitoskładników, w tym CBD. Oprócz tych cennych składników oraz cukru trzcinowego, który zawiera mnóstwo minerałów w składzie peelingu znajdziemy też całe bogactwo olejów takich jak: olej ze słodkich migdałów, masło shea, olej kokosowy, olej monoi, wosk sojowy, olej waniliowy, także witaminę E, która jest tu jedynym konserwantem. 

Oprócz złuszczania skóry mamy tu gwarancję dogłębnej pielęgnacji, nawilżenia oraz łagodzenia skóry wraz z działaniem przeciwzapalnym i przeciwstarzeniowym. Za pobudzanie zaś naszych zmysłów węchowych odpowiadają same naturalne składniki z wanilii, gardenii Tahitańskiej, oraz oleju kokosowego. 

Pełny opis całego składu INCI znajdziecie na stronie producenta.

Pojemność - 200 ml


Są jeszcze inne plusy, za które można polubić ten peeling:
  • Oleje i masła są nierafinowane i tłoczone na zimno,
  • w składzie peelingu nie ma drobinek mikroplastiku, które zagrażają środowisku wodnemu,
  • zapach tworzą same składniki naturalne jak wanilia, gardenia Tahitanska, olej Monoi,
  • jedynym konserwantem jest witamina E,
  • formuły wzbogacone są olejem konopnym oraz czystym, certyfikowanym ekstraktem z konopi siewnych,
  • dostawcy surowców zostali sprawdzeni pod kątem testowania składników na zwierzętach,
  • olej monoi tworzy połączenie oleju kokosowego z ekstraktem z kwiatów gardenii Tahitańskiej.

Sposób użycia:

  1. W celu delikatniejszego złuszczenia skóry nanieś peeling na lekko zwilżoną skórę ciała i delikatnie masuj, następnie spłucz obficie wodą.
  2. Jeśli peeling ma być bardziej intensywny, można go nakładać na suchą skórę, następnie spłukać obficie wodą. 

Peeling ten używam od miesiąca, wspomniałam o nim w ulubieńcach kwietnia, jak widać nic się nie zmieniło. Oprócz cudownego zapachu, jest dobrym zdzierakiem, skóra po jego użyciu jest dobrze złuszczona, odświeżona, peeling też lekko pobudza krążenie skóry. Na bardzo suchych partiach skóry nie zastąpi co prawda balsamu, ale też nie pozostawi tłustej warstwy, czego nie lubię jak w przypadku niektórych peelingów. Peeling za to pozostawi na skórze bardzo przyjemny zapach. Chociaż słoiczek mimo pojemności 200 ml, wygląda na niewielki, to jego wydajność jest całkiem imponująca. W ciągu miesiąca nie zużyłam nawet połowy opakowania. Peeling mimo jedynego konserwanta, jakim jest witamina E, nie zmienił zapachu, ani koloru. Nie podrażnił też mojej wrażliwej skóry. Jest to świetnej jakości peeling porównywalny do peelingów luksusowych marek. Jeśli lubicie sobie sprawić trochę luksusu i przyjemności w czasie kąpieli, nie można sobie odmówić tego peelingu.

Budyniowy peeling konopny do ciała znajdziecie na stronie sklepu Hempking. Po wpisaniu w okienko kodu rabatowego "WBlaskuNatury" otrzymacie 5% zniżki. Serdecznie polecam. 

Jutro znów poniedziałek, szykuje się nowy wspaniały tydzień. 
No to miłego poniedziałku! 😀

34 komentarze:

  1. oooo! Przypuszczam, że za zapach też by u mnie wygrał! Póki co mam jeszcze peeling cytrynowy z Ziaji i też jestem zakochana w tej nucie.. (ten kto wymyśla te zapachy wie co robi!)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetna, wyczerpująca opinia! Nie znam tego peelingu oraz sklepu, w którym go kupiłaś. Sama uwielbiam masować i peelingowac swoje ciało. Muszę sprawdzić ten kosmetyk.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo chciałabym taki peeling przetestować. 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak będziesz miała okazję, to warto wypróbować ten peeling :)

      Usuń
  4. Ja też uwielbiam peelingi, choć z regularnością u mnie teraz ciężko. Te domowe są rzeczywiście najlepsze- ostatnio sobie robię cukier w połączeniu z olejem kokosowym. Petarda!
    Twojej polecajki nie miałam, ale cóż.. może kiedyś? ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Budyniowa peelingu konopny- tutaj przecież już sama nazwa zachwyca 😍

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo mnie zaciekawilas kochana i przypuszczam ze zachwycilabym sie tym zapachem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak będziesz miała możliwość, to koniecznie wypróbuj. Wrażenia są niesamowite :)

      Usuń
  7. Brzmi smacznie hehe, chętnie bym wyprobowała, szkoda, że nie można go raczej zjeść :(

    Miłego wieczoru!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można nie wyhamować, ale jako. peeling jest świetny ;)

      Usuń
  8. Coś dla mnie, używałabym z przyjemnością i ten zapach, zdecydowanie do mnie przemawia :)

    OdpowiedzUsuń
  9. It sounds nice, I have only used a scrub once before!

    OdpowiedzUsuń
  10. Kolejny kosmetyk z tej serii do wypróbowania :) Na pewno bym się z nim polubiła :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Czytałam niedawno o tym produkcie i bardzo mnie on zaciekawił! Chciałabym zobaczyc jak on pachnie ❤️

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie pachnie, a działa jeszcze lepiej :)

      Usuń
  12. Ja obecnie używam peelingu z Loreal, ale ten z konopi też kusi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten na pewno jest lepszy od drogeryjnych peelingów :)

      Usuń
  13. Świetnie, kiedy kosmetyki sprawiają radość i są chętnie używane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie że tak, na szczęście można wybierać, nie brać co popadnie :D

      Usuń
  14. Konopne produkty jakoś mnie nie kuszą. Miałam/mam peeling z Hagi z konopią i chłodzi tak, że nie jestem w stanie go używać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widać, nie zamarzłaś :D Jakoś nikogo nie chłodzi, tylko Ciebie :D

      Usuń
  15. Budyniowy peeling do ciała to coś dla mnie! Uwielbiam zapachy wanilii w kosmetykach :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Zainteresowałaś mnie, może się skuszę... Serdecznie pozdrawiam Dorotko...

    OdpowiedzUsuń
  17. Uwielbiam takie kosmetyki, więc muszę go wypróbować.

    OdpowiedzUsuń
  18. Jestem ciekawa jej kosmetyków, bo bloga znam od dawna i bardzo lubię ;)

    OdpowiedzUsuń

☆ Jest mi bardzo miło, kiedy odwiedzasz to miejsce i zostawiasz swój ślad. Jednak pamiętaj!

☆ KOMENTARZE ZAWIERAJĄCE LINKI, ADRESY BLOGA LUB REKLAMY NIE SĄ AKCEPTOWANE I TRAFIAJĄ DO SPAMU!

☆ Nie widzisz swojego komentarza? Prawdopodobnie pozostawiłaś w nim link. Zgodnie z obietnicą trafił do spamu. Szanuj cudzą pracę! Mam alergię na cwaniactwo.