6 stycznia 2016

Spotlight Highlighting Pencil, RevitaLash. Dodaj sobie blasku.

 

        Rozświetlacz to bardzo przydatna rzecz w torebce kobiety. Rozświetlaczem można wyrzeźbić, można też odmłodzić twarz. Kiedyś uważałam, że to zbędny gadżet, na szczęście szybko wyprowadzono mnie z błędu. Dzisiejszy rozświetlacz, który chcę Wam przedstawić otrzymałam na spotkaniu blogerek w Poznaniu. Jest to Spotlight Highlighting Pencil, RevitaLash. Ciekawi Was jak sprawdził się u mnie, czy jestem z niego zadowolona? Zapraszam do recenzji. :)

Opakowanie niczym szczególnym się nie wyróżnia. Kartonik, jak też obudowa rozświetlacza są koloru granatowego. Przyjemna dla oka szata graficzna przedstawia przydatne informacje, niestety, na obudowie napisy już dawno uległy wytarciu. Minął miesiąc, odkąd go używam a po złotych literkach nie zostało ani śladu. Na zdjęciu jeszcze gdzieniegdzie coś zobaczycie, robiłam je kilka tygodni temu. 


Obudowa tego rozświetlacza zamykana  nasadką, wykonana została z porządnej jakości tworzywa. Jeśli niezbyt dokładnie  zamkniemy obudowę (na przykład w pośpiechu), bardzo łatwo nasadka może nam zniknąć w czeluściach torebki. Dopiero po usłyszeniu kliknięcia nakładanej nasadki, jest pewność, że nasz sprzęcik samoistnie się nie otworzy. 
  

Samej zawartości tego rozświetlacza jest, a właściwie było u mnie 1g. Rozświetlacz ten konsystencją przypomina kredkę świecową, jednak jest trochę tępy w rozprowadzaniu. Jest też bez zapachu, ale to mi zupełnie nie przeszkadza. Kredka wysuwana jest przez pokręcenie obudowy. Można ją wykręcać i wkręcać, jednak wolę nie nadużywać jej "pokrętnych" właściwości, żeby na przykład nie złamać. Długość obudowy. przypomina długość długopisu. Zmieści się w każdej torebce, czy kosmetyczce. Można go też schować w kieszonce i zabrać ze sobą na imprezę, jednak nie ma takiej potrzeby, kosmetyk jest bardzo trwały. 


INFORMACJE PRODUCENTA

Dzięki RevitaLash® Spotlight Highlighting Pencil optycznie powiększymy oczy, cienie i róż będą idealnie trzymały się przez cały dzień, a usta staną się bardziej wydatne...
Neutralny kolor jest odpowiedni dla wszystkich odcieni skóry. Zawiera witaminę E i aloes, które odżywiają skórę wygładzają oraz wspomagają proces odnowy.

Magiczne triki Spotlight Highlighting Pencil:
  • Efekt promiennego odmłodzenia na dzień i blask w makijażu wieczorowym - delikatnie wetrzyj pod łukiem brwiowym
  • Zlikwiduj cienie pod oczami, powiększ oczy i nadaj im blasku - zastosuj w wewnętrznym kąciku oka
  • Stwórz perfekcyjny makijaż oka, który utrzymuje się cały dzień - zastosuj na powiekę samodzielnie lub jako bazę pod cień
  • Naturalny optyczny lifting i rozświetlenie - zastosuj na kość policzkową tak aby uzyskać wspaniałe rozświetlenie, możesz nałożyć jeszcze warstwę różu
  • Pełne i naturalnie uwydatnione usta - zastosuj na dolną i centralną część wargi

Ponadto, producent przedstawia nam też zalety tego produktu:
  • utrzymuje się i działa przez 12 godzin
  • pozwala natychmiast uzyskać intensywny efekt samodzielnie lub jako warstwa bazy z pudrem, błyszczykiem lub cieniem
  • w parze z kosmetykami nawilżającymi umożliwia gładkie, komfortowe aplikowanie na skórę
  • rozświetla oczy, kości policzkowe, usta oraz łuk brwiowy długotrwałym kolorem
  • nie jest lepki, nie wysusza skóry
  • Formuła
  • Przebadany dermatologicznie
  • Testowany klinicznie
  • Hypoalergiczny
  • Nie podrażnia
  • Nie testowany na zwierzętach 

Mimo, że producent przedstawia nam tu same zalety, znalazłam coś, co mnie niepokoi. Sunąc nim po skórze nad kośćmi policzkowymi, czuję rozciągającą się za kredką skórę, dlatego też nie stosuję jej pod oczami ani na powiekach. Efekt rozświetlenia jest widoczny, choć subtelny. Złocista poświata nie daje po oczach, nie rzuca się w nie, ale daje lekki poblask, subtelny efekt rozświetlenia, który trzyma się cały dzień. Rozświetlacz ten używam nad kości policzkowe. także pod łuk brwiowy, można powiedzieć, że jestem zadowolona z efektu, oraz z trwałości tego rozświetlacza. W ciągu tego miesiąca, który go stosuję, nie podrażnił mojej skóry, nie uczulił ani też jej nie wysuszył. Jednak uważałabym ze stosowaniem tej kredki przy bardziej wiotkiej skórze. Zdjęcia z makijażem jednak na razie nie pokażę, dopóki nie obetnę zasłaniającej mój świat grzywy.

Nie wiem jak będzie z wydajnością rozświetlacza, nie wysuwałam w celu porównawczym całej kredki i wolę tego nie robić z obawy, że ją uszkodzę. Ważność tej kredki po otwarciu opakowania wynosi 6 miesięcy, mam nadzieję że zdążę zużyć ją w całości.  

Cena rozświetlacza jak na markę Revitalash nie jest przerażająca, wynosi 70zł, a dostępny jest w sklepie firmowym marki Revitalash, online czy stacjonarnie w niektórych zakładach kosmetycznych. Trudno mi polecać czy nie polecać. Decyzja kupna zależy od Was. Stosujecie rozświetlacze do twarzy? Jak Wam się ten podoba?

Dziękuję za możliwość przetestowania tego rozświetlacza, nie wpłynęło to jednak na treść mojej recenzji. Jest ona subiektywna i przedstawia wyłącznie moje odczucia. 


Jak minęła Wasza "niedziela" w środku tygodnia? Nie rozleniwiliście się za bardzo? ;)

Pozdrowienia dla wszystkich! :)

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Jest mi bardzo miło, że odwiedzasz mój blog. Bedzie mi również miło, jeśli go zaobserwujesz. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam! :)

Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA