13 kwietnia 2018

Śniadanie do łóżka, śniadanie dla skóry, śniadanie dla zmysłów.


        Mamy już prawie połowę kwietnia, nadszedł więc czas na kolejny wpis dotyczący blogowej akcji wpisów u Michała - Wspaniały rok.  Dzisiejszy temat dotyczy czegoś przyjemnego, jest to Śniadanie do łóżka. Pierwszeństwo do śniadania mają bezdyskusyjnie koty, ale kiedy już znajdę się w kuchni, robię gorącą kawę, żeby przy ostatnich minutach, przy rozścielonym łóżku przekonać je i siebie że nasz dzisiejszy poranek to czas na chwilową rozłąkę. Kiedy już kawa otworzy moje oczy, czas na prawdziwe śniadanie. Śniadanie dla siebie i dla własnej skóry, o którą trzeba dbać.


Wszystkie drogi zaczynają się od kawy, dlatego żeby rozpocząć udany dzień, muszę poświęcić jej kilkanaście minut. Mój dialog jest bardzo przyjemny, chociaż kawa bywa często niecierpliwa i zbyt szybko stygnie, kiedy odwrócę choć na chwilę od niej uwagę. Mimo wszystko, ciągle się przyjaźnimy, bo dzieli nas tylko przerwa na toaletę i zaraz robi się następna. To tak na wszelki wypadek, żebym o niej nie zapomniała, a miała też motywację do zrobienia śniadania. Dla siebie i dla skóry, żeby jak najdłużej była piękna i młoda.


Moja skóra nie lubi długo czekać na swoje śniadanie. Nie, żeby chciała szybko wystygnąć jak ta kawa. Ona po prostu usycha z tęsknoty za swoim śniadaniem. Dlatego po przemyciu płynem micelarnym domaga się stonizowania, dlatego już w pogotowiu czeka płyn micelarny oraz hydrolat albo tonik. Ostatnio oprócz płynu micelarnego Biolaven, chętnie używana jest u mnie woda z płatków róż Venus Nature. Dopiero po przemyciu nimi moja skóra daje mi znać, że się właśnie obudziła.


Ale to nie koniec przebudzenia. Potrzebne jest jeszcze serum w postaci ampułki dla zmęczonych oczy Yasumi, a także serum z witaminą C, na przykład LIQ CC Serum Rich 15% Vitamin C BOOST. Ampułka dla zmęczonych oczu Yasumi oczy likwiduje cienie i obrzęki pod oczami, natomiast serum z witaminą C ma rozjaśnić moje przebarwienia, przy okazji rozjaśnia też moją skórę, ale też ją delikatnie nawilża. 


Samo serum to jednak za mało dla mojej skóry. Ona domaga się dodatkowej porcji śniadania w postaci kremu.


Mogłabym poprzestać na kremie rozjaśniającym Thiospot Ultra SPF 50+ Synchroline, który oprócz ochrony anty UV także nieźle nawilża i ma bardzo przyjemny cytrusowy zapach. Wolę jednak jeszcze dodać trochę kremu, ostatnio zostało mi jeszcze Botaniczne masło odżywcze Clover Cosmetix, które jest w swoim działaniu niesamowite. 


No i nie da się uniknąć ochrony przed promieniami UV, Thiospot Ultra SPF 50+ Synchroline jest dla mojej skóry niezwykle łaskawy, bo nie obciąża mojej skóry. Muszę jednak uważać, żeby nie przedobrzyć z ich ilością. 


Nie mogłabym zapomnieć o skórze mojego ciała, które wybrednie domaga się balsamu czy masła do ciała. Intensywnie łagodzące masło do ciała Vianek bardzo dobrze radzi sobie z moimi suchymi łydkami. Bardzo dobrze też nawilża skórę, odżywia i koi wszelkie podrażnienia. 


Moje zmysły również domagają się swojego śniadania. Są nimi ulubione perfumy Roses de Chloe i Gucci Bloom  o kwiatowych aromatach. Co jest najlepszym śniadaniem Waszej skóry i zmysłów? 


O akcji Wspaniały rok możecie przeczytać, możecie nawet dołączyć TU. Biorą w niej udział bardzo ciekawe i warte polecenia blogi:


Miłego weekendu! :)

PS. Wyniki konkursu już są: KLIK

Gratuluję! :)

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Jest mi bardzo miło, kiedy odwiedzasz mój blog. Będzie mi również miło, jeśli pozostawisz swój komentarz. Zastrzegam sobie jednak prawo do usuwania komentarzy ze spamem, zawierające linki, komentarzy obraźliwych, oraz nie mającego związku z treścią wpisu.

Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA