30 czerwca 2018

Do czegoś muszę się Wam przyznać...

        Długo zabierałam się do tego wpisu, ale zawsze mi ten temat jakoś umykał. Przyszła jednak właściwa okazja dzięki akcji "Wspaniały rok" na blogu Twoje Źródło Urody. Mowa tu będzie o smakach lata, których jest cały niezliczony ogrom. Ale tylko na jedną myśl dostaję małpiego rozumu. Lato to moje ukochane, wyczekane MALINY


Maliny uwielbiam już od dziecka, od kiedy każdy napotkany krzaczek był okazją do zbłądzenia z drogi grzecznej dziewczynki. Uwielbiałam podkradać maliny z każdego napotkanego krzaka. Uwielbiałam też podkradać je z krzaków sąsiadów, kiedy byłam na wakacjach u cioci, i niegroźne mi były wieczorami spuszczone psy. Chęć na maliny, choćby na cudze zawsze była silniejsza. 

Chociaż po cudzych krzakach już dawno nie chodzę, miłość do malin pozostała mi do dziś. Większa od miłości do butów Manolo Blahnika, czy chociażby skromnej marki Gino Rossi. Maliny to maliny, nigdy nie wyjdą z mody. 

Na pewno niewątpliwą zaletą jest ich smak, ale dzięki niskiej kaloryczności można się nimi objadać bezkarnie, ponieważ na 100 gram zawierają  one około 50 kcal. Obok prawie wszystkich witamin, z wyjątkiem B12 i D, maliny zawierają mnóstwo potasu, magnezu, wapnia i żelaza wzmacniających układ krążenia oraz układ nerwowy. Nie brakuje w nich również błonnika, którego jest więcej niż na przykład w truskawkach. Zawarte w malinach substancje barwnikowe neutralizują wolne rodniki, wzmacniają naczynia krwionośne, wspierają układ odporności,  zapobiegają infekcjom. Spora zawartość salicylanów natomiast niczym aspiryna czy polopiryna leczy stany zapalne i przeziębienia'Maliny zawierają też masę antyoksydantów (w tym polifenoli), które dbają o skórę i opóźniają procesy starzenia. 


Maliny mogę jeść bez końca na przykład z naleśnikami, w torcie czy innych deserach, ale także jako maliny z malinami. Podobną miłość wyznaję do jeżyn czy borówek, ale najpierw są maliny, później długo, długo nic i dopiero reszta. Wiecie teraz, czym mnie można skusić...


Zapraszam również na blogi:


Smacznego weekendu! :)

21 komentarzy:

  1. O fajna akcja, pierwszy raz słyszę :)
    Malinki uwielbiam chociaż mnie uczulają tak jak i truskawki niestety :/
    Moim smakiem lata jest KOOOPEREEEEK :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koperek też jest fajny ;) Jak się cieszę, że nie mam na nie uczulenia, chyba bym się zapłakała ;)

      Usuń
  2. Kocham malinki, lato kocham generalnie za kwiaty i owoce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, cieszę się, że jest dużo kwiatów :)

      Usuń
  3. Maliny, nasadziłam i lubię w każdej postaci.Jedyne owoce które latem przerabiam.Chociaż te ogrodowe pomimo,że bez robaków ,bezpieczne nie mają tego zapachu co leśne. One i arbuz to moje ulubione letnie owoce .W truskawkach nie odnajduję już tego czegoś co było kiedyś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie truskawki też nie to samo, co kiedyś było. Za to maliny mogłabym jeść ze wszystkim i bez końca :)

      Usuń
  4. Ja też uwielbiam maliny - to moje ulubione owoce:).

    OdpowiedzUsuń
  5. Maliny i ja uwielbiam :) planuję zrobić z nich dżemy.

    OdpowiedzUsuń
  6. ja też uwielbiam maliny !:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Maliny też uwielbiam, teraz ceny przystępne, właśnie wysłałam męża na targ, przyniesie świeżutkie...buziaki Dorotko...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sobie wczoraj kupiłam koszyczek i prawie od razu wszystkie zjadłam :) Buziaki :*

      Usuń
  8. Uwielbiam malinki z krzaczka ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubię malinki, ale czereśnie lubię bardziej ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Hej kochana, maliny znoszę wiadrami, Wiadrami do domu!!! Jest w tym roku masa, rośnie tyle, że krzaki uginaja się do ziemi. Też popełniłam hymn o malinach u siebie, bo je uwielbiam!!!
    Serdeczności

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja będąc z babcią na działce zawsze podkradałam maliny sąsiadce :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Super ze masz taki okreslony smak kochana, mnie trudno wybrac tylko jeden smak lata. Mam wielka slabosc do czeresni, malin, arbuza i ostatnio ananasa <3

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam maliny. W tym roku kupiłam już 10 kg, przerobione na soki, dżemy i spałaszowane na surowo :)

    OdpowiedzUsuń

Jest mi bardzo miło, kiedy odwiedzasz to miejsce i zostawisz ślad. Proszę, tylko nie spamuj linkami i prośbami o wspólną obserwację. Przy okazji trafię i na Twój blog. Zastrzegam sobie usuwanie komentarzy ze spamem.

Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA