3 października 2020

Krótka historia o wrześniowych ulubieńcach


     Chociaż mamy już październik, słoneczko o nas nie zapomniało, dlatego częściej korzystam ze spacerów, zapominając, że jeszcze nie było wpisu o ulubieńcach. Nie wspominając wcześniejszych ulubieńcow, we wrześniu było ich niewiele, nie było też jakoś dużo nowości.

Na pewno nikogo nie zdziwi, że na listę ulubiencow znów trafił  produkt Pixi. Ostatnia paczka zawierała aż 4 paletki, ale najbardziej polubiłam paletkę wielofunkcyjną Nuance Quartette Sugar Blossom, która była używana najczęściej. Drugim produktem był olejek do ciała Wild Rose Kneipp.


Już miałam dość relacji z olejkami, jednak kiedy zobaczyłam olejek do ciała  Kneipp Wild Rose w promocji, nie mogłam go sobie odmówić i nie żałuję, że go wybrałam. Nie lubię olejów bezzapachowych, bo mam wrażenie, jakbym się smarowała olejem ze sklepu spożywczego. Olejek ten w przeciwieństwie do innych pięknie pachnie i dobrze pielęgnuje skórę. Nawet te najbardziej problemowe miejsca pozostają długo nawilżone,  natomiast olejek nie tłuści skóry jak większość olejków. 

Drugim ulubieńcem jest wielofunkcyjna paletka Nuance Quartette Sugar Blossom Pixi Beauty. Nie jest to jakaś nadzwyczajna paletka, bo ma swoje wady, na przykład pylenie, ale używając jej można wykonać cały makijaż, mieszać kolory i bawić się nimi. Paletka jest niewielka, dzięki czemu bez trudu zmieści się nawet w małej torebce, ale ma dość duże lusterko. Nawet jeśli zdarzy się zapomnieć pędzli, to żaden problem, ponieważ kolory łatwo nakładają się palcami. Uwielbiam takie proste rozwiązania, zwłaszcza kiedy mam niewiele czasu, a nie należę też do osób najszybszych.

Cieszę się, że choć niewiele, to jednak było co polubić. Mam nadzieję, że październik będzie bogatszy w ulubieńców, a jak jest u Was?

Miłej niedzieli! 😀

25 komentarzy:

  1. Kneipp bardzo lubiłam te olejki, tego nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj. Jak oko mnie nie myli to na zdjęciu jest również książka Agnieszki Maciąg, której książkami ostatnio zaczęłam się interesować. Jeżeli ta książka na zdjęciu nie jest przez przypadek to proszę napisz coś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to jest Smak wiecznej młodości :) na pewno napiszę kilka zdań o tej książce :)

      Usuń
  3. Myślę, że ten olejek do ciała też stałby się moim ulubieńcem gdyby trafił w moje ręce:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Paletkę Pixi mam, jest piękna! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Paletka w moim guście.
    Ostatnio wszystko mi się kończy. Chodzi o kosmetyki.:)
    Moc serdeczności posyłam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Tą paletkę z Pixi bym chętnie przygarnęła. Wygląda cudownie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Olejek bardzo mnie ciekawi, lubiue ta marke i najczesciej siegam po nia wlasnie z poczatkiem jesieni :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Różane kosmetyki zawsze mi się z Tobą kojarzą :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam nadzieję, że uda mi się w końcu poznać tę paletkę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ta firma Kneipp jest bardzo popularna w Holandii. pełno tego w drogeriach :) Jeszcze nic z niej nie miałam. Paletka z Pixi sliczna :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie miałam nigdy styczności z Pixi, ale paletka wygląda bajecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  12. O tych olejkach Kneipp wiele dobrego już słyszałam. Muszę kiedyś kupić na wypróbowanie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Olejku nigdy nie widziałam na sklepowych półkach ale chętnie bym po niego sięgnęła ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo przyjemna dla oka paletka :)) Cudne róże!

    OdpowiedzUsuń
  15. Kneipp chyba ogólnie ma bardzo fajne zapachy 😊. Coś od nich miałam różanego, nie pamiętam jak to był produkt ale pachniał świetnie.

    OdpowiedzUsuń
  16. Piękne kolorki, warto skusić się :)))

    OdpowiedzUsuń

☆ Jest mi bardzo miło, kiedy odwiedzasz to miejsce i zostawiasz swój ślad. Jednak pamiętaj!

☆ KOMENTARZE ZAWIERAJĄCE LINKI, ADRESY BLOGA LUB REKLAMY NIE SĄ AKCEPTOWANE I TRAFIAJĄ DO SPAMU!

☆ Nie widzisz swojego komentarza? Prawdopodobnie pozostawiłaś w nim link. Zgodnie z obietnicą trafił do spamu. Szanuj cudzą pracę! Mam alergię na cwaniactwo.