Sól i kula do kąpieli pod prysznicem - czy to ma sens?

Nie każdy ma wannę, a nawet jeśli ją ma, nie każdy ma czas na długie kąpiele. Zdarza się, że kosmetyki do kąpieli, takie jak sól czy kula, często stoją na półce i czekają na specjalną okazję, czasami dostajesz coś w prezencie od nieświadomego darczyńcy i nie wiesz, co z tym zrobić. Mimo wszystko da się je używać również pod prysznicem, chociaż trochę inaczej. Nie dawało mi to spokoju, szukałam też pomysłu i wiem, że jak się bardzo chce, to można.
Sól do kąpieli pod prysznicem sprawdza się całkiem dobrze. Według starych, tradycyjnych metod najlepiej jest taką sól rozpuścić. Wystarczy wsypać sól do kubka lub miski, zalać ciepłą wodą i dokładnie wymieszać, a następnie po umyciu ciała polewać takim roztworem skórę. To znana od lat metoda bardzo zbliżona do klasycznej kąpieli, do tego bezpieczna dla skóry. Nie podrażnia, pozwala skórze skorzystać z właściwości soli i daje poczucie odprężenia nawet bez wanny.
Sól można też używać pod prysznicem jako peeling pod warunkiem, że robi się to bardzo ostrożnie. Nakładana bezpośrednio na wilgotną skórę może działać zbyt intensywnie, tym bardziej jeśli kryształki są grube. Jest to rozwiązanie tylko dla skóry odpornej i też raczej niezbyt często. Przy skórze suchej, wrażliwej lub naczynkowej lepiej z takiego peelingu zrezygnować. Sól nie jest kosmetykiem, który lubi pośpiech i nadmierne tarcie.
Kula do kąpieli czy cokolwiek w tym rodzaju, to zupełnie inna historia. Została zaprojektowana z myślą o wannie i dużej ilości stojącej wody. Pod prysznicem nie ma warunków, by rozpuściła się równomiernie, uwolniając w pełni zapach czy olejki. Można na przykład rozkruszyć jej fragment, rozpuścić w kubku z ciepłą wodą, następnie polać ciało albo zmoczyć kulę, następnie nanieść powstałą pianę na skórę, można też użyć jako peelingu.
Warto pamiętać, że sól pod prysznicem najlepsza jest wtedy, gdy jest rozpuszczona i używana w formie polewania ciała. To metoda najbliższa temu, do czego sól została stworzona. Kula pod prysznicem nadal pozostaje kompromisem. Trzeba też uważać na olejki, bo mogą zostawiać śliską powierzchnię. Nie ma potrzeby pozbywania się prezentu, wystarczy poszukać sposobu. Górną część tej babeczki wykorzystałam jako peeling do ciała, dolną trzeba po prostu rozpuścić. Chociaż to nie będzie już dłuższy relaks w wannie, to zawsze trochę przyjemności można sobie podarować. Nie będę celowo kupować tych kosmetyków, kiedy mam tylko prysznic, ale prezenty wykorzystałam. Próbowaliście takich sposobów?
Pozdrowienia! ☀️

Bardzo ciekawy wpis i naprawdę praktyczne wskazówki. Przyznam, że sama bardzo lubię kule do kąpieli, ale odkąd nie mam wanny, ich użytkowanie stało się dla mnie problematyczne i zazwyczaj po prostu lądowały w szafce. Nie pomyślałam o tym, żeby rozpuszczać je w kubku i używać w formie roztworu – chętnie wypróbuję ten sposób przy najbliższej okazji, żeby w końcu zużyć zapasy.
OdpowiedzUsuń