16 lutego 2018

Mydło do rąk Werbena YOPE. Warto je mieć!


          Namyłam się tych rąk w życiu, namyłam. Najwięcej na pewno w pracy, kiedy trzeba myć przed każdym zabiegiem i po zabiegu. Nie tylko dlatego że są takie przepisy, ale zmusza do tego logika i dbałość o własne i cudze zdrowie. Nie wszyscy wiedzą, ile bakterii można wyhodować nie myjąc rąk. A warto o tym pamiętać, warto też przyzwyczajać do tego dzieci. Gdyby tak każdy dbał o higienę rąk, ile mniej chorób byłoby na świecie...

Nawyk mycia rąk mi został, bez względu na koszt wody. Częste mycie rąk, używanie różnych detergentów potrafi je też nieźle wysuszyć. Kiedyś nie było takiego wyboru, używało się to co było pod ręką. Dziś marki prześcigają się w dbałości o nasze dłonie i to jest najlepsze. Z tego rytuału nie zamierzam zrezygnować choćby dla zdrowia i wyglądu mojej skóry. Wyobraźcie sobie jeszcze, że mam dwie kotki i każdą muszę, ale też chcę porządnie wygłaskać, ale też wytarmosić. Kto lubi koty i inne zwierzęta, wie o co chodzi. Jak tylko spotkałam w Rossmanie mydło w płynie Werbena marki YOPE, wiedziałam że muszę je mieć. Najpierw jednak naczytałam się o marce i o jej produktach na innych blogach. Tym bardziej musiałam je mieć.


Gigantyczne opakowanie jak to w marce YOPE potrafi zrobić wrażenie. Jak się raz odkręci kranik z pompką, to już trudno go zakręcić, chociaż wiem jak to się robi. Mimo wszystko, nie chce mi się z tym gimnastykować. Stoi sobie na umywalce i nikomu nie przeszkadza. Pompka działa bez zarzutu i jest ok. Bardzo mi się też podoba szata graficzna, która na pewno zachęci niejedną osobę. Nie zabraknie też na nim żadnej informacji.



Delikatne dla skóry, nawilżające mydło w płynie ma świeży cytrusowy zapach, który spodoba się niejednej osobie i poprawi nastrój. Aromat ten zawdzięczamy zawartości naturalnego ekstraktu  z liści werbeny pospolitej, który wykazuje też działanie antybakteryjne, łagodzi podrażnienia i zmiękcza naskórek. Mydło w płynie zawiera też dużą dawkę gliceryny roślinnej, która nawilża, uelastycznia i wygładza skórę. W składzie są także witamina B5 i alantoina łagodzące podrażnienia i wspomagające regenerację naskórka.

Mydło w płynie Werbena wyróżnia się także tym, że nie zawiera parabenów, silikonów, barwników, SLES-u i SLS-u. Może i według niektórych wydziwiam, ale kto ma wrażliwą skórę, skłonność do alergii, egzemy, ten na pewno zwróci na to uwagę. Nie sztuka jest umyć rąk byle badziewiem, ważne żeby później nie szukać pomocy u dermatologa. Szkoda naszego cennego czasu i życia na kolejki u lekarza. Niech sobie zarabiają na innych chorobach. 


O zapachu już napisałam, czas na konsystencję. Nie jest ona gęsta jak w przypadku innych mydeł. Jest to lekkiej konsystencji bezbarwny żel, który nie wytwarza obfitej piany, ale jak dla mnie taka jej ilość wystarczy. To nie ma być beza, ale delikatny krem do rąk, który ich nie wysuszy i nie sprawi nieprzyjemnych doznań typu swędzenie, pieczenie, alergia itp. 



Mydło używam już drugi miesiąc, i nie chce mi się wracać do poprzednich. Kto ma skórę typu pancerniaka, niech sobie używa co chce. Myjąc dłonie tym mydłem nie powoduję ich wysuszenia, pierzchnięcia, czy alergii. Mydło mimo tej lżejszej piany myje jak trzeba, pozostawiając skórę dłoni czystą i lekko nawilżoną. Dłonie nie niszczą się w takim tempie jak przy innych mydłach, czuje się nawet gładkość i przyjemność w dotykaniu skóry. Trudno mi ocenić działanie antybakteryjne, ale nic zarzucić tu nie mogę. Zapach może nie należy do najtrwalszych, ale po co jak są jeszcze kremy do rąk. Wiadomo, że bez smarowania daleko się nie ujedzie. Bez mycia też nie. Wydajność mydła zależy od tego, jak często myjemy ręce. Mimo wszystko 500 ml mydła tak szybko się nie zużyje. Bardzo polubiłam to mydło i jego zapach, ale ciekawią mnie też inne jego wersje. 

Mydła te także w innych wersjach zapachowych na pewno można już trafić w drogeriach Rossman, a także w sklepach z kosmetykami naturalnymi. Cena mydeł YOPE też nie jest straszna, w promocji można je kupić już za około 15 zł. Polecam! Znacie to mydło? Którą wersję zapachową polecacie?

I znów mamy piątek, jak ten czas ucieka...

Miłego weekendu! :)

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Jest mi bardzo miło, kiedy odwiedzasz to miejsce i zostawisz ślad. Proszę, tylko nie spamuj linkami i prośbami o wspólną obserwację. Przy okazji trafię i na Twój blog. Zastrzegam sobie usuwanie komentarzy ze spamem.

Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA