27 marca 2018

Tangle Angel, anielska siła i delikatność


         Czas już było wymienić swoją starą szczotkę Tangle Teezer na nową. Chociaż poprzednia sprawiała się całkiem nieźle poza wyślizgiwaniem się z dłoni na podłogę, zdecydowałam się na często opisywaną i chwaloną przez blogerki Tangle Angel. Do aniołów zawsze miałam sentyment. Czy tylko wyglądem różnią się te szczotki, czy warto ją szukać w sklepach znajdziecie w dalszej części., zapraszam...


Szczotka pochodzi jak się domyślacie ze sklepu Hani, znanej z naszej blogosfery. Szczotka przyszła bardzo szybko, do tego przepięknie zapakowana z przepięknym liścikiem w stylu retro. Z żalem ją rozpakowywałam, ale w końcu wybrałam ją nie tylko do ozdoby. 


Dodatkowo szczotka zapakowana była w sprytnie zamknięte pudełko z przezroczystego tworzywa.


Szczotki Tangle Angel to profesjonalna odpowiedź na potrzeby włosów wszystkich kobiet. Zaprojektowane zostały przez brytyjskiego stylistę fryzur gwiazd oraz Rodziny Królewskiej, Richarda Warda, tworzą szeroką gamę produktów o wszechstronnym zastosowaniu w pielęgnacji i stylizacji włosów.


Klasyczny model szczotki Tangle Angel został stworzony z myślą o włosach cienkich, normalnych lub delikatnych. Doskonale leży w dłoni, a dzięki płaskiej rączce można ją bez kłopotu postawić na półce. Specjalne tłoczenie w anielskie skrzydła ułatwia rozczesywanie nawet najbardziej splątane włosy.

Średni rozmiar szczotki i dobrze wyprofilowana rączka sprawiają, że nie wyślizguje się z dłoni nawet gdy jest morka. Wysokość tej szczotki Tangle Angel wynosi 187 mm. Szczotka ta dostępna jest w różnych kolorach: grafitowym, różowym, białym, grafitowym, turkusowym, fioletowym oraz w kolorze fuksji.


Uchwyt szczotki jest tak stabilny, że można ją postawić na nim, na półce. Postawiona, stoi sobie na baczność tam gdzie ją postawimy. Swoim wyglądem ozdabia każdy wybrane dla niej miejsce. 


Swoją szczotkę wybrałam w ulubionym kolorze różowym. Długość ząbków jet rozmaita, są one elastyczne i w miarę miękkie na tyle, że nie drapią i nie szarpią włosów, a przy okazji delikatnie masuje skórę głowy. Koniec z nagminnym upadaniem na podłogę, do czego mam niezwykły talent. Dziś w trakcie ściągania celem umycia, z gracją upuściłam kolejny żyrandol, tym razem z kuchni. Stary już był, więc nie przeżywam, ale wracając do tematu szczotka bez problemu mieści się w mojej torebce, i tak samo często ją szukam jak portfela czy smartfonu. Myślę, że bez trudu zmieści się także do średniej wielkości torebki. 
Jeśli chodzi o rozczesywanie włosów, tak samo działa i nie szarpie włosów zarówno przy czesaniu wilgotnych włosów jak i suchych. Dobrze i delikatnie rozczesuje delikatne włosy najmłodszej wnuczki, dla moich jest równie wystarczająca. Co ważne, nie powoduje elektryzowania włosów. Mimo to mam szaloną ochotę wypróbować każdą wersję tej szczotki. Jeśli macie ochotę, nie ma co się zastanawiać. Sprawia Wam problem rozczesywanie włosów? Znacie tą szczotkę?  

Serdeczne pozdrowienia! :)

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Jest mi bardzo miło, kiedy odwiedzasz to miejsce i zostawisz ślad. Proszę, tylko nie spamuj linkami i prośbami o wspólną obserwację. Przy okazji trafię i na Twój blog. Zastrzegam sobie usuwanie komentarzy ze spamem.

Copyright © 2015 W Blasku Marzeń.
Szablon dostosowany przez: KAROGRAFIA