Październikowe porządki


              Nie sądziłam, że uda mi się uzbierać tyle pustych opakowań w jednym miesiącu na tyle, że będę się zastanawiać czy nie rozbić go na dwie części, ale udało się zażegnać lenia i umieścić w jednym poście. Szkoda mi żegnać się z ulubieńcami, bo zawsze to znaczy nowy wydatek, natomiast z drugiej strony tylko się cieszyć, że nic się nie marnuje. No to zapraszam! 

Wszystkie zrecenzowane produkty są podlinkowane do ich recenzji, niektóre pojawiają się po raz kolejny.

PIELĘGNACJA TWARZY


Krem do szyi i dekoltu D'Alchemy - miniaturkę o pojemności 20 ml mam szczęście otrzymywać gratis przy zakupach, wystarcza mi ona na prawie półtora miesiąca codziennego użytkowania. Świetny krem, bardzo dobrze nawilża i odżywia, pięknie pachnie, mam kolejne opakowanie.

Żel do mycia twarzy Purifying facial Cleanser D'Alchemy jest moim ulubieńcem, do którego lubię powracać jak tylko jest okazja i bez okazji. Jest nie tylko bardzo skuteczny jak na kosmetyk naturalny, ale też bardzo przyjemny w użyciu. Boli tylko jego cena, dlatego najczęściej czekam na promocję tego żelu, co nie znaczy, że nie warto go kupić w cenie regularnej. 

Kolagen w żelu z kwasem hialuronowym Collife był bardzo pomocny w pielęgnacji mojej skóry twarzy, mam jednak wrażenie, że zbyt szybko go zużyłam jak przy takiej pojemności. Co prawda i tak podzieliłam się nim z córką, ale mimo wszystko za szybko. Mimo wszystko chętnie powtórzę kurację. 

Krem ochronny Sun Secure Blur SPF 50 SVR to kolejny krem ochronny, który kolejny raz kupię ponownie.

Balsam do ust Reve de Miel Nuxe - ten akurat otrzymałam od córki, bardzo go lubię, zawsze do niego wracam. Mam jeszcze jeden, z czarną nakrętką.

Krem pod oczy Mokosh, a właściwie tylko jego końcówka, którą otrzymałam od sąsiadki do wypróbowania, dobrze nawilża i odżywia, ale nie nadaje się na dzień ze względu na skłonności do rolowania, nie nadaje się również na noc ze względu na zawartość brokatu. Nie rozumiem idei jej dodawania do tego typu kosmetyków. Sąsiadka też go za to nie polubiła.

Dwie próbki kremu z filtrem UV SPF 30 Eucerin chociaż trafiły tu jakimś cudem, to opiszę na końcu.


Wybielająca pasta do zębów Ultra Blanc z węglem aktywnym, kupiłam ją przez pomyłkę zamiast pasty Blanx, czego żałowałam, ponieważ zupełnie nie wybielała. Lepsza od tanich past, ale na swą cenę była zdecydowanie za słaba.

PIELĘGNACJA WŁOSÓW I CIAŁA


Szampon do włosów suchych i zniszczonych Arganicare był całkiem przyjemny, dobrze się sprawdzał, dobrze mył, jak na naturalny kosmetyk nie był zły, ale to jednak nie to, co lubię, czego oczekuję. Moje włosy w połączeniu z dalszą pielęgnacją zbyt szybko traciły świeżość, więc raczej wolę co innego. 

Balsam do ciała Almond Bloossom Kneipp, to mój ulubiony balsam, który jak na złość szybko zniknął z półek. Nie ma to jak zepsuć klientkom nastrój i go wycofać.

Krem do rąk i paznokci Reve de Miel Nuxe, to również mój ulubieniec, który polubiłam od miniaturki, mam kolejny. 

Zużyłam też kolejne mydełko w kostce DOVE.

MAKIJAŻ I PAZNOKCIE


Puder do twarzy Ecocera nie został do końca zużyty, oddam go dalej. Pyli okrutnie, wysusza moją i tak suchą skórę, jest tak grubo zmielony, że mam wrażenie, że jestem posypana mąką. Żałowałabym nawet pięciu złotych, co dopiero dwudziestu.

Paletka do brwi Pretty Easy Clinique miała trochę zbyt ciemny cień, ale i tak ją bardzo lubiłam. 

Cień  do powiek No Money, no honey The Balm uwielbiałam, chętnie sięgnę ponownie.

Puder brązujący Chocolate Soleil Top Faced również był moim ulubieńcem, przepięknie pachniał czekoladką, został wylizany pędzlem do błysku.

Lakiery do paznokci Sally Hansen Good Kind Pure 290 Peony Origins i Pinky Clay 210 zdążyły się już wysuszyć. Nie służyły moim paznokciom tak samo jak nie służą im hybrydy. Na stopach też nie wyglądały najkorzystniej, żegnam bez żalu. 

ZAPACHY


Gucci Bloom Aqua di Fiore - miniaturka, którą nosiłam przy sobie bardzo długo, przepięknie pachnie, bardzo chętnie wrócę do tego zapachu.

PRÓBKI


Krem ochronny SPF 30 Eucerin też jest raczej zbyt tłusty. 

Krem Loss of Elasticity D'Alchemy bardzo lubię, miałam też pełne opakowanie.

Spectacular Hand Therapy D'Alchemy uwielbiam i chcę pełnowymiarowe opakowanie.

Krem nawilżający CeraVe zużyłam do ciała, do twarzy okazał się zbyt obciążający.

To tyle mojego październikowego denka, co Wam najbardziej wpadło w oko?

Pozdrawiam ciepło! 🌞

Komentarze

  1. Miałam chętkę na ten puder, więc dobrze, że sobie odpuściłam;)
    Sally Hansen miałam raz i szału na moich paznokciach tez nie zrobił...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie polecam, szkoda kasy ;) Sally Hansen stracił na jakości, też nie polecam ;)

      Usuń
  2. Nie znam żadnego z tych kosmetyków, ale trochę Ci się tego nazbierało kochana.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam ani jednego kosmetyku z Twojej listy

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzięki za szczerość odnośnie Sally Hansen Good Kind Pure, miałam kupić te lakiery i teraz widzę że nie warto

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda kasy i paznokci na te lakiery, one nie są warte nawet pięciu złotych :/

      Usuń
  5. Żadnego z tych produktów nie miałam przyjemności testować, ale o kilku produktach obiło mi się co nieco o uszy. Bardzo zaintrygowałaś mnie tym bronzerem od Too Faced, już samo opakowanie wpadło mi w oko :D

    OdpowiedzUsuń
  6. nie znam nic z tych kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Szkoda że wycofali ten balsam Kneipp, ale poszukam go tu w Holandii - mają pełno produktów tej marki w drogeriach 😉

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię czytać Twoje recenzje kosmetyków, bo mimo iż jest ich bardzo dużo, to piszesz krótko, zwięźle i konkretnie. A najważniejsze jest to, że zgodnie z prawdą i całkiem zabawnie (wylizany przez pędzel puder czekoladowy - no dobre, dobre! :D).

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo mi miło czytać takie słowa <3 Prawdę mówiąc nie lubię się rozpisywać, od tego jest recenzja ;) Czasami i u mnie się trafia poczucie humoru :)

    OdpowiedzUsuń
  10. U mnie też porządki - niebawem pojawi się denko :) Jestem na etapie szukania perfum na ten sezon, o tych z Gucci słyszałam wiele dobrego. Z pudrem Ecocera też nie do końca się polubiłam, zdecydowanie bardziej wolę inne pudry, które mam w swojej toaletce. Krem z SVR bardzo lubię, super wygląda skórę i oczywiście chroni.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ultra blank miałam wypróbować.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

☆ Jest mi bardzo miło, kiedy odwiedzasz to miejsce i zostawiasz swój ślad. Jednak pamiętaj!

☆ KOMENTARZE ZAWIERAJĄCE LINKI, ADRESY BLOGA LUB REKLAMY NIE SĄ AKCEPTOWANE I TRAFIAJĄ DO SPAMU!

☆ Nie widzisz swojego komentarza? Prawdopodobnie pozostawiłaś w nim link. Zgodnie z obietnicą trafił do spamu. Szanuj cudzą pracę! Mam alergię na cwaniactwo.
☆ Zanim napiszesz komentarz, poświęć chwilę i przeczytaj cały post. Chyba, że lubisz się kompromitować.

Postaw mi kawę na buycoffee.to

instagram

Copyright © W Blasku Marzeń.