Podsumowanie kosmetyczne - Marzec, kwiecień 2026


       Kończy się kwiecień, pudełko w szwach, przyszedł czas na denko. Opakowania już wyrzucić, ale zanim wyrzucę zdjęcia, chcę krótkiego podsumowania. Mimo dwóch miesięcy, nie będzie to jednak duże denko.

Najwięcej zdenkowanych opakowań pochodzących z usług twarzy, bo tu ubyło najczęściej, i jak się stosuje, może jestem nudna, ale trzyma się używanych marek


Olejek do demakijażu Vinoclean Caudalie  dobrze wszystko zmywa, dbając przy tym o moją wrażliwą skórę. Lubię też jego migdałowy zapach. Olejek jest bardzo wydajny. Oczywiście często wracamy do mojej kuchni.

Pianka oczyszczająca do twarzy Very Rose Nuxe  jest bardzo przyjemna w użyciu, nie szczypie w oczy, na delikatnym przyjemnym zapachu róży, jest bardzo skuteczna, dostępna i mam później.

Tonik do twarzy Very Rose Nuxe  również powraca jak bumerang, nie tylko ze względu na zapach.

Krem do twarzy Nuxuriance Gold Nuxe  bardzo dobrze nawilżający, odżywiający moją skórę, przewlekłą barierę hydrolipidową, wygładzający. Jego zaletą jest wydajność, a także bardzo przyjemny zapach. Nie wszyscy muszą być charakterystycznymi funkcjami, ale ja właśnie lubię. 


Szampon rozświetlający  Hair Prodigieux Nuxe - służy mojemu włosowi jak mało który, dlatego też powracam, zużyłam też jego miniaturkę,

Odżywka do włosów Elseve Full Resist L'Oreal Paris tkwiła i mnie włoskich miesięcy. Zapach dostępny, ale obciążający moje włosy, wykorzystałem najczęściej w innych miejscach do pędzli, dostępny kaszmirowej i merino.

Maska do włosów Hair Prodigieux Nuxe całkiem dobrze się sprawdziła. Dodano tym razem zamknięte duże opakowanie, które szybko się nie znudziło.



Maska do włosów Aveda była moją ulubioną, włosy po niej były dobrze odżywione, zadbane, pachnące. chciałbym wrócić.



Krem do rąk i paznokci Very Rose Nuxe również jest moim bezpiecznym kremem, do którego chętnie wracamy, tym razem, gdy mu urlop na inny.

Masło kakaowe Ziaja kupiłam z przeznaczeniem do ciała. Zużyłam dwa opakowania, ale i w tym przypadku z ledwością sobie radził. 



Mydło w kostce DOVE kupuję od dawna, znam go już. Wolę je od żeli.


Pasta do zębów Blanx też często u mnie często.


Zmywacz do paznokci o znaczeniu magnolii także jest u mnie bardzo często. Ostatnio go do zmywania odżywki do paznokci.


Zovirax  musi być i mnie przez cały czas. Nic tak nie działa na moją opryszczkę.
Krople nawilżające do oczu  Optive Fusion  to już muszą być u mnie, oprócz kropli na jaskrę. 


Nie, są jeszcze stosowane i miniaturka szamponów. Próbek nie będę opisywać na blogu, za małą pojemność. Wyjątek dla zapachu Mutiny, ale na metę, to nie mój zapach. Zapach mydełka Lancome też niespecjalnie w moich nutach. Spodobał się lot, bo porwała opakowanie i została gonitwę roku, a mucha ze ściany nadal mi gra na nerwach.

To wszystko z mojego denka na ostatnie dwa miesiące. Wszystko, co opisałam jest podlinkowane do recenzji. Niewiele nowości, ale kto wie, może następne denko będzie bardziej interesujące. Co Wam się najbardziej spodobało?


Pozdrowienia ! ☀️

Komentarze

Dziękuję za każdą kawę ☕

instagram

Copyright © W Blasku Marzeń.