Ulubieńcy lutego 2026



           Początkowo miałam zamiar napisać o ulubieńcach zimy, ale tym samym powtórzyłabym post ze stycznia.  A ponieważ zdjęcia już zrobione, to powtórzy się co nieco. Luty zleciał wyjątkowo szybko, co mnie cieszy, ponieważ zbliża się wiosna, ale w nim również znalazło się coś nowego, ale też nie przestałam lubić poprzednich. 

Zima, chociaż trwa tak samo długo jak inne pory roku, służy się niemiłosiernie, dlatego starałam się ją umilać na wszelkie sposoby. Chociaż w lutym doszło bardzo niewiele ulubionych  kosmetyków to i tak nie mogę narzekać na ich ilość. 


Wygładzające serum nawilżająco-prebiotyczne Agenity Hydra-Ox ratowało i ciągle ratuje moją skórę przed wysuszającym powietrzem już od samego początku, dzięki dzięki połączeniu technologii wypełniających sfer hialuronowych z kojącą mocą prebiotyków. Serum ma delikatny przyjemny zapach, ale najbardziej lubię jego działanie. Po aplikacji moja skóra jest pięknie rozświetlona, ukojona i sowicie nawilżona, co uwielbiam. Więcej na temat tego kremu napiszę niedługo w recenzji.

Na chłodne dni wybrałam też krem na noc Nuxuriance Gold Nuxe. Ze względu na konsystencję wybrałam krem na noc,   który lepiej odżywi moją skórę i jestem z niego bardzo zadowolona. Krem ten zawiera komórki dwu-kwiatowe szafranu, bugenwilli, także jlaogulan, kwiat czystka oraz etlingerę wyniosłą. Formuła kremu zawiera połączenie komórek dwu-kwiatowych szafranu i bugenwilli z oleaktywnym Kompleksem z porcelanowej róży, etlingery wyniosłej oraz kompleks uzupełniający lipidy dla odbudowy komórkowej, odżywienia oraz rozświetlenia osłabionej skóry. Krem ten używam także na dzień, pod makijaż nadaje się idealnie. Skóra twarzy wygląda na zadbaną. Na temat tego kremu też będzie osobny post. 

Cały czas zachwyca mnie działanie maski do ust Lip Sleeping Mask Strawberry Shortcace Laneige, o której wspominałam wiele razy i nigdy nie przestanę. Maseczka ta dba o nawilżenie moich ust, a ponieważ niewiele wychodziłam z domu, mogłam jej używać, kiedy tylko chciałam.

Bardzo ceniłam sobie i nadal cenię piankę micelarną Very Rose Nuxe bez której mycie twarzy nie jest takie samo. Używam go już kilka miesięcy, i nie mam ochoty wymieniać na nic innego. 

To tyle na dziś, jeśli chodzi o moich lutowych ulubieńców, jestem ciekawa Waszych. Pozdrawiam! ☀️

Kosmetyczni i nie tylko ulubieńcy stycznia

 
  

           Minął już pierwszy miesiąc nowego roku, nie może się obyć bez ulubieńców. Oprócz niedawno poznanych produktów, są tu też takie, które znam od dawna, a które wyjątkowo sprawdzają się przy mroźnej zimie. I są to nie tylko same kosmetyki.


Zimny styczeń już nie wzbudził u mnie potrzeby ogrzania i nie tylko pod względem zimowej atmosfery. W takich dniach oprócz dużej ilości światła  potrzebuję zadbać o siebie z podwójną troską. Takie dni nie sprzyjają piciu samej wody, potrzebuje się czegoś gorącego. Z miłości do różanych smaków sprawiłam sobie pyszną aromatyczną herbatę Adalbert's, która już od rana poprawia mój nastrój. Herbatę zaparzam w sitku, dzięki czemu mogę wypić do samego dna, nie natykając się na fusy.



Drugą ulubioną herbatą jest napar ,,Zimowe rozgrzanie" Herbapol. Jaki ona ma  niesamowity smak! Sypię ją prosto do kubka, a fusy w postaci suszonych owoców są jadalne i też bardzo smaczne. Uwielbiam.



Lubię nie tylko sama pachnąć, ale uwielbiam też, kiedy zapach roznosi się po całym domu i nie powoduje to bólu głowy. Świecę Hidden Label o zapachu lawendy już wypaliłam, a zapach nie męczył, natomiast był niesamowicie kojący. Świeczkę dostałam, nie jest w tej chwili dostępna w sieci, ale widziałam świece tej marki na Amazonie i chętnie zamówię choćby to była świeca w inny zapachu nawet w ciemno.

Zimą moje usta uwielbiaja się wysuszać na wiór. W domu do ich  regeneracji stosuję maskę do ust Lip Sleeping Mask Strawberry Shortcace Laneige.  Jest ona jednocześnie maską, balsamem, nawet błyszczykiem. Od kiedy poznałam, nie używam już żadnych aptecznych czy zielarskich balsamów czy maści, bo i tak to był dla mnie zawsze pic na wodę. Kiedy wychodzę na zewnątrz, chcę, żeby moje usta nie tylko zdrowo wyglądały, ale muszą też być widoczne. Wtedy najlepiej sprawdza się pomadka do ust Rouge Coco Flash 90 Jour Chanel, która nie tylko nadaje kolor, ale też nawilża, odżywia i chroni przed bardzo zimnym powietrzem, także przed wiatrem. Bardzo lubię też błyszczyk do ust Gloss Bomb Oil Fenty Beauty. Ten błyszczyk jest wyjątkowo trwały, nie klei się do włosów, zresztą mam czapkę, pięknie nabłyszcza i chroni usta.


Także i zimą potrzebuję pięknych zapachów. Woda perfumowana Chanel 5 wzbudza różne emocje i też nie od ten zapach razu mi się spodobał, ale po wypróbowaniu go ponownie w perfumeriach postanowiłam sobie zrobić prezent i zamówiłam bezpośrednio ze strony Chanel. razem z gratisową zawieszką. Marka często robi takie prezenty. Zapach na mojej skórze jest bardzo trwały, pachnie do następnego dnia, na płaszczu trzyma się jeszcze dłużej. Chanel 5 był już w ulubieńcach roku, ale on ma taką magiczną moc, że musiałam go jeszcze raz umieścić w tym poście.

Olejek Huile Prodigieuse Or Florale Nuxe już od dawna był na mojej liście zakupowej, ale zdążyłam go już otrzymać w prezencie w stacjonarnej aptece. Jeszcze nie ma recenzji, ale wątpię czy doczeka lata, nie żałuję go sobie. Moja skóra nim pięknie pachnie.

Wydaje mi się, że moja tolerancja na zimę bardzo spadła, do tego gardło od dawna miałam wyjątkowo wrażliwe. Szalik z wełny merynosa Ansin to mój zeszłoroczny prezent od siebie samej. Drogi był, ale nie żałuję żadnej złotówki. Żaden szalik tak do tej pory mnie nie ogrzewał, i myślę, że dość późno się na niego zdecydowałam. Piorę go w rękach, bardzo delikatnie odwirowuję w pralce, na szczęście  nic się nie dzieje, co miałoby mnie zaniepokoić. Piorę w rękach, bo jedną czapkę na programie wełnianym sfilcowałam i i już pralce nie zaufam. Rękawiczki Wittchen tak samo są zeszłoroczne, z miękkiej  skóry, dobrze ogrzewają moje dłonie. Co u Was się sprawdziło w styczniu najbardziej?

Pozdrowienia! ✨

Ulubieńcy roku 2025 - Pielęgnacja włosów

 

           Jak już jesteśmy przy ulubieńcach roku, została mi jeszcze pielęgnacja włosów. Chętnie próbuję różnych kosmetyków do pielęgnacji włosów, ale ostatecznie zawsze wracam do tego do tego, co naprawdę się sprawdza. Bez wyolbrzymionych obietnic i cudów, ale zawsze sprawdzona pielęgnacja, dzięki której moje włosy wyglądają i czują się najlepiej. 

Rok ten był przyzwyczajaniem włosów do siwizny, więc powoli schodziłam z moich pasemek do naturalnego koloru włosów. Chociaż bardzo lubiłam swoje blond pasemka, to utrzymanie ich, żeby cały czas wyglądały na zadbane i świeże było dosyć drogą sprawą. Samo cena ich wykonania to już duże wyrzeczenie, następnie pilnowanie ich kondycji i koloru, to zbyt dużo zachodu. Wiadomo, że sama sobie ich nie zrobię, sama też nie będę farbować włosów (zbyt szybko odrastają) a lubię jeszcze, kiedy są pokręcone. 

Pozostało mi czekać aż odrosną do naturalnego koloru i zadbać o ich kondycję tym bardziej, że się trochę osłabiły. Oprócz kosmetyków Redken, które były też ulubieńcami roku 2024, na porządku dziennym był Rozświetlający szampon do włosów Hair Prodigieux Nuxe, po którym moje włosy zawsze wyglądały świeżo, były miękkie i błyszczące, do kompletu przeważnie towarzyszyła mu odżywka z tej samej serii.

Farbowane końcówki w ochronie przed żółknięciem musiałam czymś zabezpieczyć. Najlepszy do tego był Heart of Glass Wzmacniająco - rozświetlający szampon Davines, który nie barwił, nie wysuszał, ale naprawdę dbał o kondycję moich włosów, a żółtawe odcienie neutralizował nie dzięki jakimkolwiek barwnikom a ekstraktom z owoców Jagua Blue.  Efekt ten jak również kondycję moich włosów wzmacniam odkupioną później odżywką z tej samej serii. 





Moje włosy od czasu do czasu lubią potraktowanie ich olejkami, co sprawdziło się podczas używania odżywki przed myciem Nuxe Hair Prodigieux. Nie przepadam za olejowaniem włosów, bo często o tym zapominam, trochę z tym dużo zachodu, ale przyjemność podczas używania i efekt naprawdę się opłaca.

Pod koniec roku zaskoczył mnie nowościami, bo trafił do mnie zestaw mający wzmocnić moje włosy, ich cebulki jak i skórę głowy marki Aveda.


Był  to idealny prezent na koniec roku, tym bardziej, że moje włosy wzięło na wypadanie. Być może za mało witamin, możliwe też że kumulacja stresu. Cały ten zestaw to idealne rozwiązanie dla kogoś tak wybrednego jak ja. Stosowanie tych kosmetyków jest bardzo proste, nie wymaga żadnej filozofii, jedynie poświęcenia kilku minut czasu. Peeling do włosów Scalp Solutions Exfoliating jak również Serum Invati Ultra Advanced mają cudowny wpływ na skórę głowy, odświeżają, czuje się, że skóra oddycha. Maska do włosów Botanical RepairOlejek Miraculous Oil High-Shine Hair Concentrate również znacząco wpływają na kondycję moich włosów. Olejek oprócz dostarczania włosom potrzebnych składników chroni moje włosy przed wysoką temperaturą podczas suszenia  włosów i używania lokówki.



Na koniec jeszcze ulubiona szczotka do włosów Olivia Garden, która pod koniec roku została wymieniona na nową. Jeszcze nie znalazłam lepszej, ale kto wie.

Nie da się zaprzeczyć, że ten rok był bardzo udany pod względem pielęgnacji moich włosów i liczę, że ten również taki będzie. Pochwalicie się swoimi ulubieńcami?

Pozdrowienia! ✨

Ulubione zapachy roku 2025

 

              Perfumy są ważną częścią mojego życia, bez nich czuję się nieubrana, ale żeby wymienić je w ulubieńcach roku, to już prawie zapomniałam. Być może dlatego, że zbyt długo się do tego posta zbierałam. W końcu zabrałam się do przedstawienia moich ulubionych perfum roku 2025. Nie był to rok zbyt obfity w moje zakupy perfumowe, ale za to każdy mój zakup - prezent od siebie dla siebie był szczególnie trafiony. 

Początek tamtego roku zdominował jeszcze ulubieniec roku 2024, czyli Libre Flower & Flames YSL, woda perfumowana o kwiatowym zapachu kupiona w ciemno. Cieszył mnie każdego dnia, zachwycał otoczenie, ale przyszła wiosna, wraz z nią ciepłe dni i potrzebowałam czegoś lżejszego. Był to niewielki flakonik, bo takie najbardziej. Są najładniejsze i zawsze świeże. 


Przypomnę jeszcze nuty zapachowe, a ponieważ już zdążyłam zdenkować to zachowuję go tu ku pamięci, bo chętnie jeszcze do tych perfum wrócę.

Nuty głowy: bergamotka, lawenda
Nuty serca: lawenda Diva, lilia pustynna, absolut kwiatu pomarańczy, tuberoza, kwiat palmy, kokos
Nuty bazy: wanilia bourbon, ambra, piżmo.

Na wiosnę już potrzebowałam czegoś lżejszego, dlatego kolejnym moim ulubionym zapachem była woda perfumowana Chance Tendre Chanel już nie kupiony w ciemno. Zapach ten kupiłam świadomie, wcześniej korzystałam z

kilku psiknięć od czasu do czasu podczas pobytu u córki. Był i nadal jest moim spełnionym marzeniem, ale jak już widzę, że pojemność bez litości się kurczy, zaczynam oszczędzać i dla odmiany prosto ze sklepu Chanel, zamówiłam mały flakonik zapachu tej samej marki.



Chance Tendre Chanel to zapach o typowo kwiatowych nutach z dodatkiem grejpfruta, doprawiony nutami bursztynu i białego piżma. Elegancki i subtelny, ale dający się wyczuć, bo zbiera komplementy. Ta woda perfumowana na pewno na długo zajmie u mnie swoje miejsce.

Nuta głowy: Grejpfrut
Nuta serca: Hiacynt, jaśmin, irys 
Nuta bazy: Białe piżmo, Irys, Bursztyn

Póki co, znów przyszła zima i potrzebowałam już czegoś na bardziej chłodne dni. Moja lista życzeń perfumowych nigdy się nie skończy, ale po wizycie w Sephorze i przetestowaniu kilku zapachów na mnie, a nie na bloterze wróciłam do domu i nie mogłam dłoni odciągnąć od nosa. Pachniał też rękaw mojego płaszcza i byłam już na milion procent pewna, że muszę go mieć. Jest to woda perfumowana Chanel N⁰ 5 wielokrotnie krytykowana, bez kultury hejtowana, ale na mnie to nie robi wrażenia. Jeśli zapach mnie zachwyca, cudze opinie naprawdę nie są ważne. I weźcie pod uwagę, że to mdła siebie je kupuję, nie dla nikogo innego.



Wodę perfumowaną Chanel N⁰ 5 jako prezent gwiazdkowy dla siebie zamówiłam na stronie Chanel, bo tam mi się najbardziej opłacało. Do niego otrzymałam dwie próbki oraz tę uroczą zawieszkę. Zapach ten jeszcze nie ma swojej recenzji na moim blogu, ale przybliżę chociaż nuty zapachowe.

Nuty głowy: Aldehydy, Ylang-ylang, Neroli, Bergamotka i Cytryna; 
Nutami serca: Irys, Jaśmin, Róża, Korzeń irysa i Konwalia; 
Nuty bazy: Cywet, Piżmo, Drzewo sandałowe, Bursztyn, Mech, Wanilia, Wetyweria i Paczula.


To wszystkie zapachy uwielbiane w roku 2025, a przede mną jeszcze długa lista planów zakupowych. Ciekawa jestem, które zapachy były Waszymi ulubieńcami. 

Wszystkiego pachnącego! 🌸




Ulubieńcy roku 2025 - Pielęgnacja ciała

 

             Trochę tych ulubieńców się uzbierało, dlatego kontynuuję dalej. Dziś przyszedł czas na pielęgnację ciała, bo skóra ciała też jest ważna i wymaga, żeby i nią dbać trzeba dbać.

Z balsamów do ciała najbardziej lubię masła, ale też nie wszystkie. Unikam parafiny w składzie, wybieram te, które przynajmniej pachną znośnie, a najlepiej pięknie. Moja skóra jest bardzo wymagająca, przez co niewiele z nich daje radę. Trafily mi się dwa, z których jeden jest ze mną najczęściej.


Krem do ciała  i twarzy Nivea Family Care jest przeznaczony także do twarzy i dla całej rodziny. Krem ten jest dostępny w przystępnej cenie i ma dobrą pojemność, dlatego kupuję go najczęściej. Kiedy kupuję coś drogiego do twarzy czy makijażu, muszę oszczędzić na czymś innym. Krem bardzo łatwy się  rozsmarowuje, przyjemnie i delikatnie pachnie, kiedy go aplikuję na skórę, dobrze ją nawilża.


Jakikolwiek sentyment bym nie miała do Nivea, to najlepiej o skórę mojego ciała w roku 2025 dbało Odżywcze masło do ciała Alma K Nutritive Body Butter. Jego działanie sprawiało, że skóra była dobrze nawilżona, zabezpieczona przed utratą wody z naskórka, była też dobrze odżywiona . Chętnie wrócę po niego, kiedy będą promocje.


Pewnego dnia, kiedy skończy się ulubiony dezodorant Nuxe, szukałam po stacjonarnych aptekach nowego opakowania, niestety, wyparował a właściwie został wykupiony. Znalazłam dezodorant w sztyfcie Caudalie Vinofresh i postanowiłam wypróbować. Dezodorant ten znakomicie daje radę z moją niezbyt dużą potliwością, odświeża, przyjemnie i świeżo pachnie, a przy tym jest niesamowicie wydajny. Trochę duże jest to opakowanie jak do mniejszej torebki, ale ja rzadko kiedy używam poza domem. Aplikacja w domu mi wystarczy.


Dobrych kremów do rąk nigdy sobie nie żałuję. Mam swoich licznych ulubieńców, ale też lubię nowości. Krem do rąk i paznokci Cica Reve de Miel Nuxe dzięki zawartości wyciągu z wąkroty azjatyckiej dogłębnie nawdilża, odżywia cudownie. Zabezpiecza dłonie przed wysuszeniem, uwielbiam go. 

 

Na moje uwielbienie zasługuje również trochę lżejszy już Krem do rąk i paznokci Very Rose Nuxe. Rozpieszcza moje zmysły cudownym różanym aromatem. Na zapachu nie kończy się działanie tego kremu, bo też bardzo dobrze nawilża i dba o moją skórę. Moje dłonie są dobrze nawilżone i wygładzone. Zabieram go ze sobą na następny rok.

I to by było na tyle, jeśli chodzi o pielęgnację ciała, ale to jeszcze nie koniec. Co Was najbardziej zainteresowało?

Pozdrowienia! ✨

Ulubieńcy kwietnia


           Jak każdy miesiąc, także kwiecień ma swoich ulubieńców. Oprócz wszystkich poprzednich, które tu pokazywałam, doszli kolejni ulubieńcy.

Przyjaciele minionej zimy


             Nie wiem czy ktoś tu zauważył moją nieobecność, ale byłam zajęta czym innym. Pisanie postów wymaga trochę czasu, a nie lubię tego robić po łebkach. Byłam trochę potrzebna wnukom, a moje ręce zatopiły się również we włóczce...

Ulubieńcy, do których chętnie wracam

 

               Obiecałam częściej tu bywać, ale braki czasu udowodniły mi, że nie warto obiecywać. Może nie ma zbyt wiele nowości, ale za to chętnie powracam do starych ulubieńców. 

Ulubieńcy stycznia 2025

 

              Tak samo jak w innych  miesiącach, także styczeń ma swoich ulubieńców. Nie są to tylko same kosmetyki, ale także i rzeczy niekosmetyczne 

Kosmetyczne Oscary 2024 - makijaż i zapachy


                 Jak obiecałam, tak przychodzę z pozostałymi ulubieńcami. Tym razem są to kosmetyki do makijażu oraz moje najbardziej ulubione zapachy. 

Kosmetyczne Oscary 2024 - Pielęgnacja twarzy, ciała, włosów

 

            Pożegnaliśmy już stary rok, który przyniósł nam sporo obfitości, także obfitości kosmetycznych. Wśród nich był ogrom ulubieńców, wśród których wybrałam tych najlepszych. 

Co polubiłam w listopadzie i grudniu 2024

 

               Ostatnie miesiące i brak słońca tak mnie rozleniwiły, że nawet blogowanie nie idzie już tak jak dawniej. Każdego dnia zwlekam z napisaniem posta, ale tak wiecznie być nie może, dlatego dziś przychodzę z ulubieńcami. Nie ma tego dużo, ale może coś Was zaciekawi. 

Ulubieńcy października


                Październik minął  tak samo szybko jak inne miesiące, liczę że także listopad nie będzie tak bardzo się narzucał. Na szczęście było trochę słonecznych dni, które wyciągały z domu, dzięki czemu nie było tak przygnębiająco.  Był to miesiąc, który przyniósł również trochę ulubieńców.

Zachwyty kosmetyczne września

 

              Wrzesień minął niemal błyskawicznie, mimo to nie zabrakło też zachwytów. Niektóre z nich pojawiły się dopiero pod koniec miesiąca, natomiast odczucia są nieporównywalne.

Kosmetyki, do których chętnie wracam w ostatnim czasie

 

       Chociaż z ciekawością testuję nowe kosmetyki, chętnie wracam do tych, które mnie nie zawiodły, do tych najbardziej sprawdzonych i ulubionych. Przedstawione tu kosmetyki to tylko niewielka część z tych wybrańców, które zdążyłam polubić. Przy takiej ilości kosmetyków, które zdążyłam zużyć i dobrze poznać, długość posta mogłaby Was zniechęcić. Zawsze jednak można zajrzeć do postów archiwalnych.

Trochę ulubieńców ostatnich miesięcy

 
  

              Lato pochłonęło mnie tak bardzo, że albo jestem wykończona upałem, albo swoimi długimi spacerami. W każdym przypadku jest to tak wyczerpujące, że brakuje mi energii do tak częstego pisania postów jak kiedyś. Wakacje traktuję trochę na luzie, dlatego też ten wpis będzie na luzie. Długo nie było postów z ulubieńcami, a uzbierało się tego bardzo dużo. Żeby nie zajmować  dużo miejsca oraz nie  nadużywać  niczyjej cierpliwości, pokażę tylko niektóre z nich.

Kosmetyczne hity 2023 Pielęgnacja ciała i włosów


             Poprzedni rok był bogaty, jeśli chodzi o produkty pielęgnacyjne do ciała i włosów, a to wszystko dzięki współpracom, które mi dawały ogromną  radość, za co jestem ogromnie wdzięczna. Nie było łatwo wybierać najlepsze z nich, bo każde z nich zasługuje na uznanie, dlatego  brałam pod uwagę wszystko począwszy od działania, komfortu użytkowania, po zapach. 

Hity kosmetyczne 2023 - Makijaż

 

             Powoli mija styczeń nowego roku, czas więc pokazać dalszy ciąg ulubieńców roku 2023. Dziś będzie krótko, bo wybrałam najlepsze z najlepszych kosmetyków do makijażu, które zdążyłam poznać.

Pielęgnacja twarzy - TOP 2023

 

Ulubiona trójka września


             Październik swoją kapryśną aurą rozpanoszył się na dobre, a ja nadal nie pokazałam swoich wrześniowych ulubieńców. Jest ich znacznie więcej, ale pokażę te najulubieńsze.

Dziękuję za każdą kawę ☕

instagram

Copyright © W Blasku Marzeń.